lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
CZERWIEC 2005
nr 6/2005

Budowa kościoła

Sto lat Białostockiej Bazyliki Archikatedralnej

Po pięcioletnich staraniach o uzyskanie pozwolenia na budowę kościoła parafialnego w Białymstoku, wierni białostoccy mogli cieszyć się tylko połowicznym sukcesem. W styczniu 1900 roku otrzymali bowiem zgodę na "rozszerzenie" funkcjonującej dotychczas świątyni, zbudowanej na początku XVII wieku. Znany polski architekt Józef Pius Dziekoński, tworzący na przełomie stuleci, zaproponował bardzo interesujące rozwiązanie architektoniczne. Owa rozbudowa miała polegać na dostawieniu "wielkiej katedry" do funkcjonującego kościółka, w miejscu jego prezbiterium.

Inwestycja zapowiadała się przedsięwzięciem bardzo kosztownym, jednakże parafianie i proboszcz byli zdeterminowani. Wkrótce po otrzymaniu zezwolenia ks. Wilhelm Szwarc powołał Komitet Budowy Kościoła, w skład którego weszło 15 osób z Białegostoku i 47 włościan z 22 okolicznych wsi należących do parafii. Członkowie Komitetu przystąpili do zbiórki pieniędzy, a proboszcz rozpoczął gromadzenie materiałów.

Pierwsze prace przygotowawcze powzięto wiosną 1900 r. W maju Komitet przyjął uchwałę wykonania fundamentów sposobem gospodarczym. Do tego zadania jako nadzorcę postanowiono zaangażować miejscowego budowniczego Jana Albrechta. Po kilku tygodniach budowa była na tyle zaawansowana, że w dniu 11 czerwca dziekan białostocki ksiądz Wilhelm Szwarc, z pełnomocnictwa udzielonego przez biskupa Zwierowicza, uroczyście poświęcił kamień węgielny.

Roboty posuwały się rytmicznie. Ksiądz Szwarc podkreślał wielkie zaangażowanie wiernych, zwłaszcza przy zwożeniu kamienia na fundament. W następnym roku, z nastaniem odpowiedniej aury, kontynuowano prace fundamentowe. Roboty te prowadził kamieniarz Łajkowski. W lecie ukończono cokół fundamentowy. Wcześniej Komitet zadbał o materiały na kolejne fazy budowy. Z właścicielem cegielni w Markowszczyźnie Witoldem Łajkowskim uzgodniono zakup cegieł po 15 rubli za tysiąc sztuk. Parafianie zobowiązali się do zwózki budulca na plac kościelny. Przy samej zaś budowie widoczne było niezwykłe zaangażowanie. W listopadzie 1901 r. proboszcz i zarazem dziekan białostocki z dumą zawiadamiał biskupa wileńskiego: na obecny czas wykonano ogromny fundament pod cały budynek, położono cokół z ciosanego kamienia i wywiedziono ściany ok. 1 i ? sążnia (ok. 2,5?m).

W roku 1903 kontynuowano wznoszenie ścian, lecz po wyprowadzeniu murów na wysokość 3?m zachodziła konieczność zatrudnienia firmy specjalistycznej, która podołałaby wykonaniu skomplikowanych filarów oraz wyprowadzenia trudnej technicznie konstrukcji kościoła. W kwietniu weszła więc na plac budowy warszawska firma Wacława Wędrowskiego. Doświadczona w budowie kościołów ekipa gwarantowała nie tylko odpowiednią szybkość robót ale i wysoką jakość wykonawstwa. Oczywiście, bezpośredni i systematyczny nadzór architektoniczny nad całością robót podlegał projektantowi Dziekońskiemu.

Od momentu przejęcia robót przez ekipę Wędrowskiego rola proboszcza i Komitetu sprowadzała się do przygotowania i dostarczenia materiałów. Najważniejszym zadaniem pozostawało zatem pozyskiwanie funduszy. W tym celu ks. Szwarc postanowił sprzedać część gruntów parafialnych, za co uzyskano 30 tys. rubli. Hojne ofiary składali też mieszkańcy. W tej kwestii wyróżnił się były marszałek szlachty powiatu białostockiego, który przeznaczył kwotę 3 tys. rubli. Poważne datki złożyli też Antoni Wieczorek i Konstanty Łuszczewski. Znakomita większość funduszy pochodziła z dobrowolnych ofiar białostockich parafian. Niezależnie od datków miejscowych wiernych członkowie Komitetu zbierali pieniądze w różnych parafiach Białostocczyzny.

Prowadzone bardzo systematycznie roboty posuwały się w tempie imponującym. W roku 1904 ukończono sklepienia nawowe a także dokonano regulacji działki kościelnej od strony fasady. Po poszerzeniu ul. Wileńskiej (ob. Rynek Kościuszki) przed frontowym wejściem pojawił się ceglany mur z bramą na osi głównego wejścia. Rok później, po wykonaniu dachu, ukazała się białostoczanom majestatyczna, wielka katedra. Większość prac skoncentrowano w tym samym roku na wnętrzu kościoła. Szybkość robót była na tyle duża, że w końcu lata usunięto wewnętrzne rusztowania.

Usunięte słupy odsłoniły piękną, nastrojową, choć na razie zupełnie pustą przestrzeń. Ksiądz dziekan Szwarc postanowił przestrzeń tę natychmiast wykorzystać do celu, do którego była przeznaczona. W dniu 17 września 1905 r. ks. Jan Kurczewski, przedstawiciel Kurii Wileńskiej, dokonał poświęcenia kościoła. Był to moment przełomowy nie tylko w życiu Kościoła białostockiego ale i w dziejach miasta. Od tego bowiem czasu katolicy dysponowali wspaniałą świątynią a w śródmieściu pojawiła się sylweta na trwałe zmieniająca obraz panoramy Białegostoku.

Poświęcenie kościoła nie oznaczało zakończenia robót. Budowlana firma Wędrowskiego opuściła miejsce budowy dopiero w 1907 r. Oczywistym jest, że przy tak wielkiej inwestycji byli zatrudniani inni specjaliści. Wiemy, że między innymi skomplikowaną konstrukcję hełmów wieżowych i szkielet 20-metrowej sygnaturki wykonał majster ciesielski Szulc. Roboty blacharskie prowadził warszawski rzemieślnik Frankiewicz, a oszklenia okien dokonała firma Białkowskiego.

O ogromie inwestycji niech zaświadczą dane liczbowe. Na budowę białostockiej wielkiej katedry zużyto ponad 2,5 mln sztuk cegieł, niespełna tysiąc ton wapna i ponad 2 tysiące beczek cementu. Według kosztorysu, złożonego wraz z projektem do zatwierdzenia, wzniesienie ceglanej budowli oszacowano na blisko118 tys. rubli. Tymczasem ostateczny koszt zamknął się, jak to wyliczył ks. dziekan wraz z członkami Komitetu, w kwocie 250 tys. rubli.

Jednakże wielkie trudy ponoszone w trakcie realizacji szybko przemieniły się w ogólnomiejski zachwyt. Odzwierciedleniem nastrojów był artykuł w wileńskim tygodniku "Przyjaciel Ludu", w którym w 1907 r. pisano: kościół białostocki nie jest jeszcze wykończony ale to co już zrobiono jest tak piękne, gustowne i stylowe, że warto(...) zwiedzić Białystok jedynie dla obejrzenia tej świątyni wspaniałej.

Krzysztof Antoni Jabłoński