lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2005
nr 5/2005

Eucharystia ofiarą dziękczynną

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia z wdzięcznością Bogu wspomina Msze św. przez siebie sprawowane. "Gdy myślę o Eucharystii, patrząc na moje życie kapłana, biskupa i Następcy św. Piotra, wspominam spontanicznie wiele chwil i miejsc, w których dane mi było ją sprawować. Pamiętam kościół parafialny w Niegowici, gdzie spełniałem moją pierwszą posługę duszpasterską, kolegiatę św. Floriana w Krakowie, katedrę na Wawelu, bazylikę św. Piotra oraz wiele bazylik i kościołów w Rzymie i na całym świecie. Dane mi ją było również sprawować w wielu miejscach na górskich szlakach, nad jeziorami i na brzegach morskich; sprawowałem ją na ołtarzach zbudowanych na stadionach, na placach miast (?) Ta różnorodna sceneria moich Mszy św. sprawia, iż doświadczam bardzo mocno uniwersalnego - można wręcz powiedzieć - charakteru celebracji eucharystycznej. Tak, kosmicznego. Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią" (EdE 8). Ojciec Święty wspomina Mszę św. celebrowaną w Roku Jubileuszowym 2000 w Jerozolimie, w Wieczerniku, "tam gdzie według tradycji została ona odprawiona po raz pierwszy przez samego Chrystusa". Następnie dodaje: "Jestem wdzięczny Panu Jezusowi, że w posłuszeństwie Jego zaleceniu: 'To czyńcie na moją pamiątkę' (Łk 22,9), dane mi było powtórzyć w tym samym miejscu słowa wypowiedziane przez Niego dwa tysiące lat temu" (EdE 2).

Samo słowo - Eucharystia - znaczy dziękczynienie. Patrząc na działalność Jezusa Chrystusa: głoszenie Dobrej Nowiny i czynienie licznych znaków, cudów, można powiedzieć, że była ona jednym, wielkim hymnem dziękczynienia składanym Bogu Ojcu. Przed cudownym rozmnożeniem chleba i ryb Pan Jezus dziękował Ojcu za to, że może nakarmić głodnych ludzi i późnej, w Kafarnaum powiedzieć o chlebie dającym życie wieczne (J 6,22 - 59). "Jezus wziął więc chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał" (J 6, 11). Przed wskrzeszeniem Łazarza "Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś ty mnie posłał" (J 11,41-42). Innym razem Zbawiciel wysławiał Ojca, że może głosić Dobrą Nowinę ludziom zwyczajnym, biednym, prostym. "Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11,25).

Również podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus ustanawiając Eucharystię, "(?) wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im mówiąc: 'Bierzcie, to jest ciało moje'. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy" (Mk 14,22-23). Zapewne Pan Jezus, jak inni Izraelici, podczas Ostatniej Wieczerzy dziękował Bogu za stworzony świat, za powołanie Abrahama na ojca narodu wybranego, za uratowanie go z niewoli egipskiej i podarowanie ziemi "mlekiem i miodem płynącej". Dziękował również za swoich uczniów, za możliwość głoszenia Dobrej Nowiny i za to, że spełni wolę Ojca, składając siebie w ofierze za nas na ołtarzu krzyża. Pięknie o tym pisał ks. Andrzej Santorski: "Zanim poddał się lękowi, zanim przeżył po ludzku udrękę w Ogrójcu, tutaj w Wieczerniku wyraził swoją radość i wdzięczność, że może z woli Ojca dać człowiekowi zbawienie. Czy potrafimy zrozumieć, co to znaczy? Jezus składał dziękczynienie, przyjmując cierpienie, zniewagi i śmierć. A zatem nie chciał w tym momencie rozważać, ile Go to będzie kosztowało. Myślał o ludziach, których trzeba ratować, o zwycięstwie nad grzechem i śmiercią. Myślał o wielkiej miłości Ojca, dla której przyszedł na świat i dziękował Ojcu za to, że to wszystko ma się teraz spełnić. To właśnie wyraża słowo "Eucharystia" - dziękczynienie. Jest to pełne bezinteresownej miłości dziękczynienie Chrystusa, że może wypełnić wolę Ojca i odkupić ludzi" (Czy znasz tajemnicę Eucharystii?, Warszawa 1994, s. 27-28).

Msza św. jest żywą pamiątką naszego Pana, ofiarą i ucztą (por. KL 47, EdE 11-20). W Eucharystii jest obecny rzeczywiście uwielbiony, zmartwychwstały Pan, uobecnia się Jego ofiara krzyżowa. Ofiara mszalna jest tą samą ofiarą, jaką Chrystus złożył Ojcu we krwi. Na ołtarzu ofiarowuje siebie za nas pod postacią chleba i wina. Obecne jest tu całe życie Chrystusa, a więc również Jego postawa dziękczynna wobec Ojca. Można powiedzieć, że Pan Jezus we Mszy św. przedłuża swoje dziękczynienie składane Ojcu podczas swojego ziemskiego pobytu.

Chrystus Pan mówi do uczniów, ale też i do nas: "Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje" (Mk 8,34). Możemy powiedzieć, również w postawie dziękczynnej. Pamiętamy uzdrowienie dziesięciu trędowatych. Tylko jeden wrócił i podziękował Zbawicielowi, a był to Samarytanin. Pan Jezus z pewnym wyrzutem powiedział, że uzdrowił dziesięciu, ale tamci, Izraelici, zapomnieli o podziękowaniu (por. Łk 17,11-19).

Święty Paweł zawsze był wdzięczny Panu za Jego miłosierdzie, za wybranie go na apostoła narodów. W listach św. Pawła znajdujemy liczne zachęty do postawy dziękczynnej, np.: "(?) za wszystko dziękujcie, gdyż taka jest Jego wola względem was" (1 Tes 1,3), "(?) nie przestawajcie też dziękować za wszystko Bogu Ojcu" (Ef 5,20).

Starożytni chrześcijanie byli przeświadczeni o potrzebie wdzięczności. Idąc na Mszę św. mówili, że idą dziękować Bogu przez Chrystusa w Duchu Świętym. Wśród chrześcijan nadawano imiona mówiące o wdzięczności Bogu, mianowicie: Deogratias - Bogu dzięki. Zdarzało się, że nawet w obliczu śmierci chrześcijanie dziękowali Bogu. Tak uczynił św. Cyprian, biskup Kartaginy w północnej Afryce (+258). Po usłyszeniu wyroku śmierci, ponieważ nie chciał wyprzeć się Chrystusa, w ostatnim swoim słowie powiedział: "Deo gratias" - Bogu niech będą dzięki. Mamy wiele przykładów wdzięczności wśród świętych. Św. Jadwiga Śląska modliła się w kościele klasztornym w Trzebnicy, gdy jej najbardziej ukochany z sześciorga dzieci syn - książę Henryk walczył pod Legnicą. Po otrzymaniu smutnej wiadomości o śmierci Henryka św. Jadwiga powiedziała: "Boże, dzięki Ci, że mi dałeś takiego syna".

Również i my jesteśmy wzywani podczas każdej Eucharystii do dziękczynienia, szczególnie w prefacji rozpoczynającej modlitwę eucharystyczną. W dialogu prefacyjnym słyszymy: "Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu" i odpowiadamy: "Godne to i sprawiedliwe", czyli trzeba dziękować Bogu zawsze, nie tylko podczas radosnych uroczystości, ale również i wtedy, gdy żegnamy na drogę do wieczności kogoś z naszych bliskich. W odnowionej po Soborze Watykańskim II liturgii mszalnej mamy aż 143 prefacje i każda z nich "podsuwa" nam odrębny temat dziękczynienia, niejako "podpowiada", za co mamy dziękować w danej Mszy św. Jest takie przekonanie, że kto dziękuje, ten o Bogu pamięta. Jeśli my pamiętamy o Bogu, On tym bardziej o nas nie zapomni. Człowiekowi wdzięcznemu łatwiej jest nieść krzyż jego życia, obowiązków, powołania (W. Schenk).

"Niewdzięczność jest czymś bardzo smutnym. Jest jakąś niesprawiedliwością. Jest zaskorupieniem serca. Dlatego trzeba wychowywać ludzi, zwłaszcza dzieci i młodzież do tego, by potrafili okazać wdzięczność zawsze i wszędzie. Świat wtedy odmieniłby swoje oblicze" (M. Nowak, Żyć Mszą świętą, Warszawa 1986, s. 78).

Chodźmy więc na niedzielną i świąteczną Eucharystię nie z lęku przed sankcją grzechu ciężkiego, ale z potrzeby serca, z wdzięczności za miłość naszego Pana i Jego miłosierdzie względem nas. Miejmy również tę świadomość, że będąc na Mszy św. trzeba zawsze wypowiedzieć naszą wdzięczność. Może czasami poprosimy o Mszę św. w intencji dziękczynnej. Postarajmy się, aby dziękczynienie było zawsze częścią składową naszej modlitwy, szczególnie porannej i wieczornej. Niech na naszych ustach często będzie słowo "dziękuję" wypowiadane Bogu, ale też i naszym bliźnim, również tym zmarłym. Wdzięczność bowiem jest cechą człowieka kulturalnego, ale też jedną z ważnych cnót chrześcijanina.

ks. Stanisław Hołodok