lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2005
nr 5/2005

Jan Paweł II wzorem w wychowaniu

Na drodze do osiągania celów wychowawczych stawiane są zwykle wzory postępowania i zachowania się, którego wymaga realizacja tych celów. Wychowanie, które nie może ukazać wzorów wychowawczych oczom wychowanka, ma pracę bardzo utrudnioną. Jest w podobnej sytuacji jak turysta idący ku szczytom bez znaków na swej ścieżce.

Pierwszym wzorem, z którym dziecko się spotyka na drodze wychowania, to jego rodzice. Oni swoim przykładem i całym życiem uczą je, jak ma postępować. Dziecko kochając swoich rodziców chętnie ich naśladuje. Jakaż wtedy odpowiedzialność z ich strony za dawanie przykładu! Jeśli ten wzór jest niezgodny z prawdziwymi wzorami dostarczanymi przez społeczność chrześcijańską, to proces wychowania już w swoich początkach jest w opłakanym stanie.

W wychowaniu chodzi o to, aby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem. Dlatego też w rodzinach chrześcijańskich, już bardzo wcześnie, stawia się dziecku wzory wyższe, jakimi są Chrystus i jego święci. Należy jednak zauważyć, że nie przekreśla to prawdy, że i wtedy najbliższym wzorem dla dziecka pozostają rodzice, realizujący te wzory wyższe. Osobista relacja rodziców z Jezusem jest wzorem budowania podobnej relacji przez dziecko. Idea naśladowania ma wielkie znaczenie w wychowaniu. Jest ona związana najściślej z jednej strony z jasno sformułowanym ideałem doskonałości osoby, jaką jest Jezus Chrystus, a z drugiej strony z naturą samego Objawienia się Boga człowiekowi i Jego nieustannego zbawczego dialogu, który trwa w czasie. Ta wzorczość rodziców nie przychodzi sama. Oni ze swej strony potrzebują wzoru w naśladowaniu Chrystusa, aby Go następnie, swoimi słowami i życiem, w sposób czytelny, ukazywać swoim dzieciom.

Właściwego odniesienia do Chrystusa, przyjmowania Go jako "Drogi, Prawdy i Życia" uczył i uczy nas wszystkich (po śmierci może jeszcze bardziej niż za życia) Ojciec Święty Jan Paweł II. On to stwierdził, że bez Chrystusa nie można zrozumieć człowieka i od początku swego pontyfikatu zachęcał, aby otworzyć Mu swoje serca. W szkole Papieża Wojtyły Kościół ciągle uczy się radykalizmu w przyjmowaniu Syna Bożego. W tej szkole, Kościół otwarty na działanie Ducha Świętego, podąża za wzorem i przykładem swego ukochanego pasterza, a tym samym stale umacnia się w zakresie nadziei, miłości i wiernej służby. Nasz Papież pozostaje wspaniałym wzorem życia, nie tylko dla osób wierzących. Wystarczy wziąć pod uwagę wymiar religijny rozwoju człowieka, choć jest on także w innych wymiarach niedościgłym wzorem. Rodzi się pytanie: jak rodzice sami przeżywają i przyjmują Jego świadectwo, bo przecież od tego w dużej mierze zależy skuteczność przyjęcia wzoru przez dziecko. Zwróćmy uwagę na trzy wymiary świadectwa naszego ukochanego Ojca Świętego: poznawanie Chrystusa, ukochanie Go i naśladowanie.

Znajomość Chrystusa u rodziców jest często niepełna, powierzchowna i wybiórcza, a może nawet zniekształcona. Jak więc mogą przekazywać prawdę o Nim swoim dzieciom? Mają tę wiedzę o Chrystusie nieustannie poszerzać i pogłębiać. Poznawanie Chrystusa jest zadaniem obowiązującym chrześcijanina przez całe jego życie. Ma on coraz głębiej uświadamiać sobie, kim jest Jezus Chrystus. Jeżeli rodzice ukazują swoim dzieciom prawdziwe oblicze Chrystusa, oni dostrzegają w Nim przekonującą odpowiedź na swoje pytania i potrafią przyjąć Jego orędzie, choć jest trudne i naznaczone przez krzyż. Aby mogli to czynić, powinni nie tylko poznawać, ale i kontemplować oblicze Chrystusa. Tego zadania nie wypełni się bez milczenia i modlitwy.

Jan Paweł II nieustannie poznawał i kontemplował Chrystusa. Taki pogłębiony kontakt z Chrystusem stawał się dla Ojca Świętego punktem wyjścia dla całej wizji życia oraz źródłem radości i optymizmu. Jest to kluczowa zasada chrześcijańskiej wizji życia, a mianowicie zasada pierwszeństwa łaski. Człowiek ciągle jest kuszony, aby zmieniać porządek tej zasady, to znaczy, aby polegać bardziej na sobie i na własnych planach niż na łasce, aby wyprzedzać łaskę w działaniu. Papież nieustannie przypominał o pierwszeństwie Chrystusa i - przez odniesienie do Niego - o pierwszeństwie życia wewnętrznego i świętości.

U podstaw wiedzy papieża o Chrystusie leżało ukochanie Go, dlatego życie Papieża wydało plon stokrotny. Czyny, jakich On dokonał można zrozumieć jedynie w wymiarze miłości. Z miłości bowiem człowiek jest zdolny do pełnego oddania Bogu i stawania się Jego narzędziem. Za Jego wzorem poznany i ukochany Chrystus może i powinien rozjaśniać blaskiem także życie i obowiązki wychowawcze rodziców. Rodzic staje się w ten sposób świadkiem miłości Boga wobec swoich dzieci. Podsumowując należy stwierdzić, że Ojciec Święty ma szansę być wzorem dla dziecka w poznawaniu, ukochaniu i naśladowaniu Chrystusa na tyle, na ile rodzice sami czerpią z tego wzoru świętości.

ks. Adam Skreczko