lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2005
nr 5/2005

Święty Florian

Według dzieła Martyrologium Hieronima św. Florian był urzędnikiem cesarskim, dowódcą armii rzymskiej w naddunajskiej prowincji Norikum. Podległe mu wojsko stacjonowało w Mantem k. Krems, w dzisiejszej Austrii. Cesarz rzymski Dioklecjan nakazał (300 - 305) krwawe prześladowanie chrześcijan, szczególnie w wojsku, polecił niszczyć chrześcijańskie księgi liturgiczne, burzyć istniejące już świątynie. Rozkaz cesarski o prześladowaniu chrześcijan dotarł również do prowincji Norikum, gdzie go realizował w sposób bezwzględny prefekt Akwilinus. Święty Florian udał się do prześladowanych 40 chrześcijan, aby jako współwyznawca Chrystusa pokrzepić ich w tak trudnej sytuacji. Najprawdopodobniej czynił to w sposób jawny, odważny, dlatego też został aresztowany i poddany torturom. Nie wyparł się Chrystusa i nie zgodził się na uznanie bóstw rzymskich. Został więc skazany na śmierć. Według tradycji 4 maja 304 r. w miejscowości Lauriacum (dzisiejsze Lorch w północnej Austrii) poniósł śmierć męczeńską. Przywiązano mu do szyi kamień i zrzucono z mostu do rzeki Enns. Ciało świętego pochowała chrześcijanka, wdowa Waleria. Nad jego grobem zbudowano Kościół i Klasztor Benedyktynów, który później przejęli kanonicy lateraneńscy. Do dzisiaj miejscowość St. Florian w Górnej Austrii jest żywym ośrodkiem kultu Świętego Męczennika (H. Fros, F. Sowa, K. Kuźmak)

Osoba św. Floriana związana jest również z Polską, a szczególnie z Krakowem. Średniowiecze było czasem żywego kultu Świętych i ich relikwii. Starano się o nie, a nawet walczono. Czeski książę Brzetysław po napaści na Polskę zabrał relikwie patrona naszego kraju św. Wojciecha. Nie był jeszcze kanonizowany Stanisław, biskup krakowski. Dlatego też książę Kazimierz Sprawiedliwy zwrócił się do zaprzyjaźnionego z nim papieża Lucjusza III (1181 - 1185), prosząc o relikwie dla Polski, aby Polacy mieli swojego patrona, orędownika przed Bogiem. Według legendy Lucjusz III udał się do kościoła, w którym były zgromadzone relikwie wielu Świętych i zapytał, kto z nich chce udać się do Polski. Wtedy zgłosił się św. Florian, mówiąc, że chce iść do naszego kraju i być patronem Polski i Polaków. Znaczą część relikwii św. Floriana przywiózł do Krakowa Idzi, biskup Modeny w Italii. Miało to miejsce 27 października 1184 r. Niezwykłą tę uroczystość opisał ks. Jan Długosz w Rocznikach Królestwa Polskiego (Liturgia Godzin, t II, s. 1397 - 1398). Biskup Idzi został przyjęty w Krakowie z wielkimi honorami przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego, krakowskiego biskupa Gedkę i przez wszystkie stany. Polacy wyszli na odległość siedmiu mil, aby powitać Świętego Patrona i uroczyście wprowadzić go do stolicy. Ksiądz Długosz napisał: "Wszyscy cieszyli się, że Polakom za zmiłowaniem Bożym przybył nowy orędownik i opiekun, i że katedra krakowska nabrała nowego blasku przez złożenie w niej sławnego męczennika. Do niej bowiem wniesiona w tłumnej procesji ludu wymienione ciało i tam je złożono, a przez ten zaszczytny depozyt rozeszła się daleko i szeroko jej chwała". Rodzice coraz częściej zaczęli nadawać przy chrzcie swoim dzieciom imię św. Floriana. Biskup Idzi obdarowany szczodrze przez księcia Kazimierza i biskupa krakowskiego powrócił do Rzymu. Biskup Gedko zbudował w krakowskiej dzielnicy Kleparz kościół pod wezwaniem św. Floriana, gdzie złożono jego relikwie. Święty Florian obok św. Wojciecha i św. Stanisława należał do głównych patronów Królestwa Polskiego. W roku 1528 spłonęła dzielnica Kleparz, a jedynie ocalał Kościół św. Floriana. Od tego czasu wzywano św. Floriana jako orędownika w niebezpieczeństwie pożarów.

Kult św. Floriana był bardzo żywy w całym Kościele i trwa do dzisiaj, choć może nieco w mniejszym stopniu. Święty Florian jest patronem Górnej Austrii, klasztoru i miejscowości St. Florian; miast: Krakowa i Bolonii, archidiecezji wiedeńskiej, katowickiej i diecezji warszawsko-praskiej. Świętego Floriana uważano za patrona chroniącego przed ogniem i powodzią, proszono go o pomoc w czasie suszy i nieurodzajów pól. Jest on patronem pracowników browarów, bednarzy, garncarzy, hutników, kominiarzy, wytwórców mydła, kowali, straży pożarnej. Dwa polskie miasta, mianowicie Kolno i Narol (dawna nazwa Florianów) mają w swoim herbie św. Floriana. Figurka św. Floriana znajdująca się w wielu przydrożnych kapliczkach ma bronić siedziby ludzkie przed ogniem i wysoką wodą. Według polskich wierzeń ludowych deszcz padający w dzień św. Floriana zapowiada dobre plony (B. Ogrodowska).

W ikonografii św. Florian ukazywany jest najczęściej jako żołnierz rzymski w pancerzu i hełmie, ma proporczyk lub lancę w ręce, krzyż na tarczy lub na piersi, wodą z naczynia gasi płonący dom. Rzadziej na obrazach orzeł pilnuje leżące nad brzegiem rzeki ciało św. Floriana rozebrane z szat, z kamieniem młyńskim u szyi i związanymi rękami.

Liturgiczny obchód ku czci św. Floriana, męczennika przypada na dzień 4 maja i ma rangę wspomnienia obowiązkowego, w Krakowie i archidiecezji katowickiej - święta.

Zakończmy nasze przypatrywanie się św. Florianowi mszalną modlitwą (kolektą): "Wszechmogący, wieczny Boże, za wstawiennictwem św. Floriana, męczennika, daj nam stłumić płomienie naszych namiętności i zachowaj nas od pożarów".

ks. Stanisław Hołodok