lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2005
nr 5/2005

Uzyskanie pozwolenia na budowę

Sto lat Białostockiej Bazyliki Archikatedralnej

Fasada kościoła z pierwszego projektu z 1895 r. autorstwa Józefa Piusa DziekońskiegoW końcu XIX stulecia Białystok liczył blisko 80-tysięcy mieszkańców. W tej wielokulturowej społeczności zamieszkiwało 18 tysięcy katolików. Katoliccy wyznawcy dysponowali tylko jedną niewielką świątynią, mogącą pomieścić nie więcej niż 800 osób. Wprawdzie podejmowane były wcześniej działania zmierzające do powiększenia tego kościoła lecz represyjna polityka carskich władz zaborczych, nieprzychylna wobec tzw. obcych wyznań, zwłaszcza po Powstaniu Styczniowym, uczyniła ten zamiar nierealnym. Złagodzenie kursu wobec Kościoła katolickiego nastąpiło około 1895 r.

Właśnie wtedy wierni białostoccy z proboszczem i zarazem dziekanem ks. Wilhelmem Szwarcem wystąpili o zgodę na wzniesienie nowej świątyni w Białymstoku. Przymierzano się do ulokowania jej na nieczynnym już cmentarzu z kaplicą św. Rocha. W tym celu został sporządzony projekt architektoniczny, który wykonał najbardziej ceniony w tym czasie w kraju architekt warszawski Józef Pius Dziekoński. Według propozycji architekta budowla posiadała znaczące rozmiary. W rzucie przyjmowała kształt krzyża i składała się z trzech naw. W bryle zaś wyróżniały się dwie wieże w fasadzie. W swej stylistyce była realizacją najbardziej w owym czasie popularnej opcji, a mianowicie neogotyku.

Zgodnie z obowiązującymi wtedy procedurami dziekan przesłał odpowiedni wniosek do konsystorza wileńskiego dołączając doń pismo parafian i projekt architektoniczny. Zarządca parafii sugerował by kościołowi nadać wezwanie św. Mikołaja, czcząc tym samym imię cara. Wprawdzie inicjatywy tej nie wyjaśniał w piśmie, lecz klarownie rysowała się jej intencja: szybkie uzyskanie pozwolenia na budowę. Dokumenty z konsystorza trafiły do gubernatora grodzieńskiego, który odmówił zgody na budowę.

Białostoccy wierni postanowili interweniować w tej sprawie bezpośrednio w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Petersburgu. Kancelaria ministra nakazała sprawę rozpatrzyć ponownie. Po zaciągnięciu opinii biskupa prawosławnego, gubernator grodzieński odpowiedział, że nie może zostać zbudowany drugi kościół w Białymstoku aż do momentu, gdy nie zostanie wzniesiona druga cerkiew prawosławna w tym mieście. Dodatkowo urzędnik oświadczał, że nowy kościół kamienny swoim obszernym rozmiarem, pięknem architektury i miejscem położenia może zaciszyć swoim blaskiem i wielkością inne świątynie. W tym samym piśmie przyzwalał na rozbudowę istniejącego kościółka.

Wobec niepomyślnego stanowiska władz gubernialnych wierni wykorzystali pobyt cara w Białymstoku w 1897 r. Delegacja parafialna zabiegała osobiście u imperatora o pomoc w tej kwestii. Po interwencji cara władze ministerialne ponaglały urzędników gubernialnych, lecz ci wcześniejszej swojej decyzji nie zmienili.

Pierwotna lokalizacja kościoła na nieczynnym cmentarzu na wzgórzu św. RochaNależało poszukać nowego rozwiązania. Dającym dużo nadziei wyjściem była nowa lokalizacja świątyni na placu targowym na Bojarach. Do tego miejsca przychylał się ks. Szwarc. Nie sprzeciwiała się też temu rozwiązaniu rada miejska, lecz radni dbając o dobro miasta zaczęli poszukiwać nowego placu handlowego. Bardzo szybko znaleziono odpowiedni teren. Znajdował się on przy obecnej ulicy Dąbrowskiego, w sąsiedztwie cmentarza św. Rocha, dość blisko dworca kolejowego. Kiedy wydawało się, że uzyskanie pozwolenia będzie już tylko formalnością, swojej zgody na budowę kościoła nie udzielił tym razem Naczelnik Północno-Zachodniego Kraju. Podtrzymał on wszystkie dotychczasowe decyzje gubernatora grodzieńskiego, z sugestią rozbudowy dotychczasowej świątyni włącznie.

Fotografia przedstawiająca spotkanie przedstawicieli parafii farnej z carem Mikołajem II w DojlidachBiałostoczanie, nie ustający w działaniach, ponownie wystosowali petycję do Petersburga. Ministerstwo w stosownym piśmie powtarzało wcześniejszy argument, o niemożliwości budowy drugiego kościoła aż do czasu wzniesienia nowej cerkwi.

Wobec nieprzejednanej postawy władz carskich, wizytujący parafię białostocką biskup wileński Stefan Aleksander Zwierowicz polecił przyjąć wariant "rozszerzenia" dotychczasowego kościoła. Główny problem decyzyjny został zatem rozstrzygnięty wewnątrz kościoła.

W tej sytuacji ks. dziekan Szwarc zlecił Dziekońskiemu przygotowanie nowego projektu. Chodziło o to, by świątynia przybrała odpowiednio dostojne kształty. Dziekoński w swej nowej propozycji odwołał się do wcześniejszego swego projektu, słynnego kościoła św. Floriana na warszawskiej Pradze. Kościół praski krytycy uznali za najpiękniejszą polską świątynię końca XIX stulecia. Sporządzając replikę warszawskiego kościoła architekt sprowadził na grunt białostocki nie tylko okazałą architekturę ale proponując budowlę w stylu neogotyku w odcieniu wiślano-bałtyckim zaszczepił dużą porcję patriotyzmu.

Dziekoński okazał się również doświadczonym i sprytnym architektem, gdyż pozwolenie na powiększenie istniejącego kościoła sprowadził do casusu formalnego, który należy indywidualnie zinterpretować. W nowej wersji projektowej zaproponował "dobudówkę" do białego kościółka, która swą kubaturą kilka razy przewyższała dotychczasową świątynię. W dodatku wielka katedra miała stanąć w miejscu dotychczasowego prezbiterium, tworząc nowy kompleks architektoniczny złożony z dwóch kościołów.

Projektową wersję rozbudowy dotychczasowego kościoła przesłano do zatwierdzenia urzędowi gubernatorskiemu w Grodnie. Urzędnicy dopatrzyli się nieścisłości w projekcie, gdyż architekt posługiwał się różnymi rodzajami miar (łuty, sążnie, arszyny). Po uzupełnieniach projekt został zatwierdzony. W dniu 25 stycznia 1900 r., po pięciu latach wzmożonych starań, nadeszło do Białegostoku upragnione pozwolenie na rozbudowę kościoła farnego.

Krzysztof Antoni Jabłoński