lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ

nr 5/2010

Gdy dziecko pyta o Katyń

Uczenie się w pewnym sensie jest procesem naturalnym, gdyż każdy człowiek wykazuje wewnętrzną potrzebę przyswajania informacji, czyli naturalną ciekawość świata. Wiadomo też, że ta naturalna potrzeba musi być rozwijana i utrwalana i że najlepiej służy temu ciągła stymulacja przez bodźce docierające ze świata zewnętrznego.

Dla kształtowania wiedzy i postaw dziecka ważne jest przede wszystkim najbliższe otoczenie, jakim jest prawidłowo funkcjonująca własna rodzina, w której panuje właściwa atmosfera emocjonalno-wychowawcza i kształtują się wzorce osobowe. Rodzina decyduje w dużej mierze o możliwościach nabywania przez dziecko obiektywnej wiedzy. Dzięki dialogowi rodziców z dzieckiem tworzy ono pojęcia i sądy oraz postawy. Często dopiero po latach człowiek przekonuje się, że tkwił w błędnych przekonaniach i jego wiedza na określony temat była fragmentaryczna lub całkiem błędna. Wchodząc w relacje ze światem, nawiązując kontakty z rówieśnikami oraz osobami dorosłymi spoza domu, zmieniają się i modyfikują tę pierwszą wiedzę i pierwsze postawy dziecka nabyte w domu, jednak nigdy nie zostają one zupełnie wykorzenione.

Rodzice nie powinni być obojętni na sprawę poznawania prawd historycznych przez swoje dzieci. Prawdy te często były i są z różnych względów kamuflowane lub wręcz ukrywane. Stąd też istnieje potrzeba wzbudzenia u rodziców potrzeby weryfikowania swojej wiedzy na określony temat, aby następnie „karmić” swoje dzieci prawdą obiektywną.

Tragedia, jaka rozegrała się 10 kwietnia br. w Smoleńsku, gdzie śmierć poniosło 96 osób oficjalnej polskiej delegacji udającej się na obchody 70 rocznicy Katynia, na czele z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim oraz wszystko to, co działo się i nadal dzieje w naszym kraju, wzbudziło wiele pytań także u dzieci. Zadawali i zadają je swoim rodzicom, którzy mają niejednokrotnie trudność z odpowiednim wyjaśnieniem historycznych faktów. Dzieci potrafią w ten sposób weryfikować wiedzę rodziców na ten temat stawiając pytania. Nie wystarczy rodzicom obejrzeć film pt. Katyń (nawet wspólnie z dzieckiem), aby mieć wyczerpujący obraz tamtej zbrodni i przekazać dziecku potrzebną wiedzę.

Warto pamiętać o tym, że rządzący przez wiele lat Polską komuniści usiłowali narzucić społeczeństwu swoją wersję „sprawy katyńskiej” lub generalnie wymazać słowo Katyń z naszego języka i świadomości. Władze PRL, w sprawie Katynia niesuwerenne, oscylowały między kłamstwem i milczeniem, a stalinowska wersja wydarzeń była utrzymywana w propagandzie zarówno ZSRR jak i PRL praktycznie do 1990 roku.

Trzeba przyznać, że w naszym kraju, w oficjalną wersję wydarzeń w Katyniu mało kto wierzył. Prawdę o Katyniu (choć często fragmentaryczną) przekazywano głównie w rodzinach. Nie wszystkie jednak dzieci dowiadywały się całej prawdy, a wielu z młodych rodaków, już w wolnej Polsce po przełomie 1989 roku, wręcz się tym nie interesowało.

Teraz, można mówić o nowej lekcji patriotyzmu. Ofiary katyńskiej tragedii upomniały się o pamięć i blask prawdy. „Za katyńskiej krwi pogardę, oddali życie – wskrzesili prawdę”. Na rodzicach ciąży duża odpowiedzialność, aby ich dzieci już więcej nie tkwiły w błędzie i poznawały stopniowo całą prawdę. Jak wymownie brzmią w tym kontekście słowa apelu wypowiedziane przez Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich: „Nigdy nie pozwólcie, aby ta pamięć była zawłaszczana przez obce osoby, jak to niestety często ma miejsce. Przekażcie kiedyś to posłanie swoim dzieciom, nich ta pamięć trwa. Jeszcze raz powtarzam i zobowiązuję was – pilnujcie tego miejsca i pamięci waszych przodków”.

Odkrywana stopniowo przez dziecko – przy pomocy rodziców – prawda historyczna, wzbogaca jego wiedzę, kształtuje świadomość i postawy. Istotną sprawą jest, aby dziecko stawało się przez nią lepsze, umiało ją wykorzystać do dobrych celów. Ma ona pomagać w kształtowaniu postaw chrześcijańskich, a nie podsycaniu nienawiści, czy ksenofobii. Zadaniem rodzica jest prostowanie niewłaściwych postaw rodzących się z poznawania prawd historycznych. Przykładem chrześcijańskiej postawy wobec (nawet najboleśniejszej) prawdy historycznej jest modlitwa. Nie należy o niej zapominać przechodząc do innych spraw. Nie oznacza to chęci zapomnienia, czy wymazania tej prawdy lecz zwrócenia się do Boga jako tego, który jest pełnią Prawdy o światły umysł i otwarte serce, aby budować na prawdzie swoją postawę i postawę osób powierzonych. Prawda ma budować, a nie rujnować. Dzieci są powierzone rodzicom przez Boga i nie mogą o tym zapominać przekazując im prawdę nie tylko o Katyniu, ale o innych ważnych wydarzeniach z historii naszego narodu i kształtując ich postawy płynące z nowej świadomości.

ks. Adam Skreczko