lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
KWIECIEŃ
nr 4/2010

Gdy dziecko jest uparte

Są dwa okresy w życiu dziecka, kiedy na ogół przejawia się upór we wzmożonej formie. W okresie poniemowlęcym, pod koniec 3 roku życia i na początku 4, gdy dziecko odkrywa swoje „ja”, wyodrębnia siebie spośród otoczenia, odkrywa swoją wolę i w związku z tym przejawia przekorę w stosunku do wychowawców, czyniąc coś wręcz przeciwnie, aniżeli oni chcą. Są to właśnie pierwsze przebłyski jego usamodzielnienia, do którego przecież zmierza proces wychowania.

Podobne trudności związane z naturalnym rozwojem dziecka wystąpią w sposób wzmożony w okresie jego dojrzewania i to także na tle procesu usamodzielnienia i władania samym sobą. Objaw to jak najbardziej naturalny, a wywołuje niejednokrotnie wiele konfliktów w rodzinie. Nie sposób tych dwóch etapów omawiać łącznie, więc uwagę skupmy na pierwszym, bo on jest w dużej mierze sprawdzianem dojrzałości rodziców. Gdy w tym okresie nauczą się poprawnie reagować na upór dziecka, to jest szansa, że i w innym będą uważniejsi na ten problem.

Upór kilkuletniego dziecka potrafi być naprawdę męczący. Szczególnie, gdy objawia się gryzieniem, kopaniem, niszczeniem zabawek, pluciem, rzucaniem się na podłogę, odmawianiem wykonania poleceń. Co wtedy mają robić rodzice?

Dziecko reaguje wzmożonym uporem, gdy jest zmęczone, chore lub głodne. Z takimi dziećmi należy postępować łagodnie, z pewnym humorem. Perswazja i odwrócenie uwagi to w takich przypadkach najlepsze metody oddziaływania. Wszelkie ustępstwa utrwalają tego rodzaju reakcję.

Nigdy nie można go „nagradzać” za napad złości (np. kupując mu batonika, którego się domagał), by tylko mieć spokój. Nie należy też przekrzykiwać zezłoszczonego malucha. Wytłumaczyć mu, gdy ścichnie, że wrzaskiem nic nie wskóra.

Rodzice powinni zdobyć podstawową znajomość prawidłowości rozwoju dziecka, bo to nie dopuściłoby do popełniania niejednokrotnie nieodwracalnych błędów wychowawczych i stosowania metod niewłaściwych, gdy pojawią się silne przejawy uporu u dziecka. Nie należy przykładać do kilkulatka własnych norm. Dzieci czują i myślą w odmienny sposób niż dorośli. Dziecko w tym wieku z natury jest uparte i nie lubi ustępować, chce „rządzić”. Jednocześnie to okres przeżywania silnych i gwałtownych emocji bez umiejętności ich wyrażania w dopuszczalnej formie.

Nie należy traktować zbyt poważnie wybuchów złości dziecka, bo najpewniej nie są one kwestią jego charakteru, ale wieku. Trzyletni awanturnik wcale nie musi wyrosnąć na wiecznie skwaszonego człowieka. Jego ataki gniewu nie są skierowane przeciwko rodzicom. Maluch nie jest złośliwy, a to, co ty uznajesz za jego agresję, czasem jest dla niego jedynym sposobem wyładowania silnych emocji. Zamiast strofować, szukać należy przyczyny złego humoru dziecka i starać się ją usunąć, ale niekoniecznie zgodnie z wolą malucha. Gdy dziecko zbyt często reaguje uporem, to rodzice skłonni są najczęściej przypisać to ujemnym cechom jego charakteru lub złemu wychowaniu. Choć i tego wykluczać do końca nie należy, to jednak warto poznać właściwe sposoby reagowania na przejawy uporu.

Są sytuacje, w których nie można dopuścić, ażeby dziecko postawiło na swoim ze szkodą np. dla własnego zdrowia czy dla powagi autorytetu rodzicielskiego. Rodzicielskie „nie” musi wówczas znaczyć „nie”. I choćby malec nie wiadomo jak protestował, nie powinni rodzice zamieniać nakazu „nie“ na „tak” czy „ale tylko raz”. Rodzice nie powinni wtedy z nim negocjować. Warto raczej skierować wówczas jego uwagę ku innym przedmiotom, obudzić w nim inne zainteresowanie, stworzyć możliwość innego, własnego wyboru. Choć dziecko wtedy często płacze i złości się, dostaje ważną informację, że w jego świecie istnieje pewien ład i porządek. W skrajnych sytuacjach możesz się pocieszać myślą, że u niemal wszystkich dzieci w okresie buntu czas wielkiej niegrzeczności przeplata się ze spokojem.

Kiedy dziecko ma poczucie, że w pewnych sprawach samo decyduje, w innych łatwiej idzie na kompromis. Nie należy jednak pytać malucha, czy chce jeść, tylko raczej co woli na śniadanie: kaszkę czy kanapkę. Lepiej też mówić maluchowi, co robić, zamiast czego nie robić.

Trzeba pomagać dziecku zrozumieć, co czuje. Mówić: – widzę, jaki jesteś szczęśliwy, kiedy tata bawi się z tobą w wyścigi. Albo: – byłeś na mnie zły, kiedy kazałam ci założyć czapkę? Wyjaśniać należy maluchowi, że zawsze może powiedzieć, że coś go złości.

By uniknąć pewnych stresów, rodzice powinni wyprzedzać myśli maluszka. Obserwować, kiedy upór zdarza się dziecku najczęściej. Nie powinni zawstydzać i wyśmiewać dziecka, bo to sprawia, że dziecko jest jeszcze bardziej zestresowane. Nie powinni też krzyczeć. Zdenerwowanie rodzica wywołuje odwrotny efekt. Nie należy też zawstydzać dziecka, zwłaszcza przy obcych.

Ważne też, by wszystkie dorosłe osoby opiekujące się dzieckiem wyrażały podobne stanowisko w istotnych sprawach. Powoli upór i okazywanie złości będą słabnąć i coraz łatwiej można będzie porozumieć się z dzieckiem. Jeśli tak się nie będzie działo, to należy udać się do poradni po fachową pomoc.

ks. Adam Skreczko