lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LUTY
nr 2/2010

Kuszenie Jezusa

Łk 4,1-13

W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu Kościół, odczytując fragment Ewangelii według św. Łukasza czyni z nas świadków kuszenia Jezusa. Miało to miejsce najprawdopodobniej na pustyni judzkiej. Pustynia w duchowości biblijnej jest miejscem próby, samotności, podejmowania rozmaitych decyzji, czy wreszcie spotkania człowieka z Bogiem. Niektórzy uważali, że pustynia jest także siedliskiem demonów i złych duchów. Jezus idzie na pustynię u początku swojej publicznej działalności, zaraz po chrzcie. Tam też doświadcza kuszenia przez diabła. Kim jest diabeł? Greckie słowo diabolos znaczy oszczerca, oskarżyciel. To anioł, który wypowiedział posłuszeństwo Bogu, Jego nieprzyjaciel, ojciec kłamstwa, ten który przez zło chce zniszczyć relację miłości pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Bóg w Jezusie Chrystusie stał się człowiekiem. Dlatego diabeł znajduje do Niego dojście, a Bóg pozwala, by w Jezusie przez diabła był kuszony.

Pierwsza pokusa dotyczy chleba: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rozkaż temu kamieniowi, aby stał się chlebem”. Jezus Słowem Bożym odpiera diabelską pokusę: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Mógłby z kamienia uczynić chleb, ale wówczas swoją wolę postawiłby ponad wolę Ojca, służyłby sobie, zaspokajając własny głód, a nie swojemu Ojcu.

Pokusa druga. Diabeł chce, aby misja i władza Jezusa zostały sprowadzone do wymiaru ziemskiego – władzy politycznej. Uzurpuje prawo do świata i wszystkiego, co go wypełnia. Dlaczego? Bo człowiek niejednokrotnie czyni diabła swoim panem i jemu służy, a przecież tylko Bóg jest Panem wszechświata i tylko Jemu należy się cześć: „Panu Bogu twemu będziesz oddawał hołd i tylko Jego będziesz czcił”.

I wreszcie trzecia próba kuszenia Jezusa: wystawienie na próbę wiarygodności obietnic Boga: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół. Przecież napisano: «Swoim aniołom wyda polecenie o Tobie, żeby Cię strzegli» oraz: «na rękach będą Cię nosić, abyś nie uraził o kamień swej nogi»”. W odpowiedzi Jezus potwierdza, że stworzenie ma służyć Stwórcy, a nie odwrotnie: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, twego Boga”.

Szatan zostawia Jezusa, jak zauważa Ewangelista „do czasu”. Jakiego? Do czasu męki. Wówczas posłuży się ludźmi: Piłatem, przełożonymi żydowskimi, tłumem szydzącym. Tylko, że wówczas Jezus nie będzie już odpowiadał na pytania diabła mówiącego przez człowieka – wybierze milczenie.

Jesteśmy na początku Wielkiego Postu, czasu szczególnej walki z diabłem o Boga w naszym życiu. Życie duchowe chrześcijanina napotyka na rozmaite przeszkody. U jego początków są to zazwyczaj przeszkody zewnętrzne: lenistwo duchowe, które sprawia, że trudno nam zgiąć kolana do modlitwy, czy wybrać się na niedzielną Eucharystię; ludzie, którzy śmieją się z realizacji naszych duchowych pragnień („a co ty taki święty?”); ziemskie przyjemności, które stają na przeszkodzie tym, które są Bożym darem nam ofiarowywanym. Takie pokusy przeminą z czasem. Z naszej strony potrzeba tylko dobrej woli i cierpliwości. Oprócz przeszkód zewnętrznych są także i wewnętrzne: rozpamiętywanie przebaczonej przez Boga przeszłości; nieosiągalna wizja świętości („nigdy sobie z tym nie poradzę. Już chyba jestem skazany na bylejakość. Tak musi być.”); pragnąca grzechu ludzka wyobraźnia. Doświadczeni ojcowie pustyni zazwyczaj jednoznacznie wskazywali na pochodzenie takich myśli: zły duch, który chce człowieka odwrócić z drogi do zjednoczenia z Bogiem. Prawda o człowieku znajduje się w jego sercu. Myśli przychodzą z zewnątrz. Uderzają w ludzkie serce, chcąc wejść do jego środka i zmienić prawdę o człowieku. Sztuka polega więc na tym, aby przychodzącemu złu nie otworzyć serca, nie poddać się mu.

W Wielkim Poście potrzeba stanąć w prawdzie o naszym chrześcijańskim życiu, zapytać, gdzie doszliśmy w realizacji naszego chrześcijańskiego powołania. Może być tak, że wciąż poddajemy się temu, co kusi od zewnątrz i nie robimy ani kroku do przodu tłumacząc sobie: „na Boga przyjdzie jeszcze czas”. A może być i tak, że zwyciężywszy zewnętrzne pokusy zadręczamy się przeszłością, czy też swoją ludzką niemocą. Jezus w scenie kuszenia przypomina, że nie jesteśmy sami. Siłą człowieka w walce ze złem jest sam Bóg – z Nim możemy wszystko.

ks. Radosław Kimsza