lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LUTY
nr 2/2010

Na kogo rodzice wychowują swoje dziecko?

Problem pedagogiczny zawarty w pytaniu należałoby sformułować postulatywnie: na kogo rodzice winni wychowywać swoje dziecko? W praktyce wychowawczej rodziców celowość wychowania sprowadza się często do ogólnikowego postulatu, aby dziecko wychować np. na „uczciwego człowieka” czy „dobrego człowieka”. Przy czym stosowana bywa częściej swoista droga negacji. Rodzice wyrażają wtedy pragnienie będące zarazem jakby programem wychowawczym, aby syn w przyszłości „nie pił”, „nie kradł”, „nie marnował czasu”, „nie utracił wiary”, „nie…”. Bardzo różnie rozumiane są cele wychowania przez rodziców.

Każdy człowiek ma prawo do wychowania prawdziwego (ludzkiego), należnego wszystkim ze względu na godność osoby oraz prawo do wychowania chrześcijańskiego należnego ochrzczonym, jako dzieciom Bożym. Wychowanie właściwie rozumiane dostosowane powinno być do celu indywidualnego, a więc uzależnione jest od wrodzonych właściwości dziecka, płci, określonej kultury i ojczystych tradycji. Obejmuje ono również cel społeczny, nastawiony na troskę o dobro wspólne, pokój na ziemi i braterskie współżycie z innymi narodami. Drogą zaś do tak pojętego wychowania ma być harmonijny i pełny rozwój osoby ludzkiej w duchu wolności i odpowiedzialności, przy pomocy prawidłowego sumienia, ukierunkowany na cel ostateczny, jakim jest poznanie i ukochanie Boga.

Rodzice chrześcijańscy w wychowaniu swego dziecka winni zatem mieć na uwadze jego cel osobisty, społeczny, kulturalny, ale też religijny. Przez cel osobisty, indywidualny należy rozumieć pełny rozwój jego osobowości tak w znaczeniu doczesnym jak i nadprzyrodzonym, duchowym, w łączności z Chrystusem przez łaskę. Obserwuje się obecne zatracanie przez rodziców rozeznania w zakresie chrześcijańskiego ideału wychowawczego, które jest w ścisłym związku m.in. z zachodzącym obecnie procesem sekularyzacji rodziny.

Mówimy też o celu społecznym w wychowaniu, jakkolwiek w pełni rozwinięta osobowość człowieka już tym samym zawiera w sobie jego postawy społeczne. Do wychowania, w pierwszym rzędzie, zobowiązani są rodzice, „ponieważ dali życie dzieciom”. Ich prawo wynika z faktu przekazania życia dziecku tzn. z prawa naturalnego. Pewne obowiązki i prawa w zakresie wychowawczym przysługują państwu, ponieważ do niego należy organizacja tego, czego wymaga wspólne dobro doczesne. Wreszcie w wychowaniu bierze udział także Kościół, a jego mandat wychowawczy płynie z prawa nadprzyrodzonego.

Należy podkreślić znaczenie wychowania społecznego, bez którego samo wychowanie nie zasługuje na to miano. Wychowanie nie owocujące społecznie, nie jest wychowaniem. Jak długo człowiek jest samolubem, egoistą i nie odczuwa potrzeby udzielania się drugim, tak długo nie jest człowiekiem wychowanym. Rodzina jest pierwszą szkołą cnót społecznych, potrzebnych wszelkim społecznościom. Do takich cnót zaliczyć należy: szczerość ducha, stałe przestrzeganie sprawiedliwości, dotrzymywanie przyrzeczeń, grzeczność w postępowaniu i skromność połączoną z miłością.

Do pełni osobowości ludzkiej należy wychowanie kulturalne, w którym na pierwszy plan występują wartości inteligencji, woli, sumienia i braterstwa, wprowadzające wychowanka do pełnej kultury ludzkiej.

I znowu rodzina jest w pierwszym rzędzie jakby matką i żywicielką takiego wychowania poprzez swoją miłość i szacunek do dziecka i do ukazywanych mu dóbr kulturalnych przy pomocy środków społecznego przekazu. Przy tym należy podkreślić, że do kultury życia osobistego wychowanka, należy jego opanowanie, zrównoważenie uczuciowe, umysłowe i dążeniowe, którego wyrazem jest jego charakter moralny, stanowczość i niezłomność jego woli przy wyborze prawdziwych wartości ludzkich.

Dla rodziny chrześcijańskiej powyższe cele realizowane są w powiązaniu z ważnym zadaniem, jakie stawia sobie za cel wychowanie chrześcijańskie. Zmierza ono do stopniowego wprowadzenia dziecka w tajemnicę zbawienia, dzięki czemu ma następować przemiana osobista, wyrażająca się coraz większą świadomością wiary i powołania, oddawaniem chwały Bogu, zwłaszcza w liturgii oraz świadectwem życia. Kościół wspomaga rodzinę w realizacji tego celu. Zadaniem Kościoła jest wskazywanie ludziom drogi zbawienia, a wierzącym udzielanie życia Chrystusowego i wspomaganie ich w osiągnięciu pełni tego życia. Kościół używa wielu środków, a wśród nich jednym z najważniejszych jest katechizacja. Ważna jest współpraca rodziny i Kościoła w dziele katechizacji. Ma ona na celu budzić postawę wiary, pomagać w jej rozwoju, w znalezieniu właściwego stosunku do Boga, Chrystusa i Kościoła oraz w prowadzeniu życia chrześcijańskiego. Jeśli rodzina, kapłan i katecheta wdrożą dziecko we współpracę z łaską, to zgodnie ze współczesną psychologią, mówiącą o budowaniu podstaw osobowości we wczesnym dzieciństwie, można się spodziewać, że przemiana wewnętrzna będzie się pogłębiać.

Należy podkreślić potrzebę stałego odwoływanie się do ideału wychowania chrześcijańskiego, które ułatwi rodzicom nie tylko bliższe poznanie tego ideału i podporządkowanie mu ogółu działań wychowawczych, lecz ponadto pozwoli im pogłębić znacznie świadomość pedagogiczną, kształtując w nich ducha odpowiedzialności za dzieło wychowania we wszystkich jego skutkach i konsekwencjach.

ks. Adam Skreczko