lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ
nr 1/2010

Cichy i pokorny Sługa Chrystusa

Ks. Stanisław Sieluk (1904-1960)

Przed pięćdziesięcioma laty, 10 stycznia 1960 r., zmarł ks. Stanisław Sieluk, długoletni ojciec duchowny i wykładowca białostockiego Seminarium Duchownego. Odnaleziono go na podłodze swego mieszkania, na plebanii kościoła św. Rocha, gdzie mieszkał. Odmawiając Różaniec zasłabł i umarł z różańcem w ręku. Za życia był pokorny i cichy, i tak cicho odszedł do wieczności.

Trzy dni później, mimo surowej zimy, odbyły się uroczystości pogrzebowe. Została odprawiona Msza św. żałobna, którą celebrował biskup Aleksander Mościcki z Łomży, gdyż biskup diecezji, przebywający na leczeniu w Warszawie, nie został poinformowany o śmierci kapłana. Eksporcie zwłok na cmentarz, przy udziale księży profesorów, alumnów i wiernych, przewodniczył ks. Józef Czerniawski. Na cmentarzu farnym obrzędu żałobnego dokonał ks. Antoni Cichoński.

Kim był ksiądz Stanisław Sieluk?

Był kapłanem Archidiecezji Wileńskiej. Spokojny, niewyróżniający się ani aparycją, ani zdolnościami, a jednak jedyny, niepowtarzalny, dla wielu niezapomniany. Kapłan, duszpasterz, ojciec duchowny... czyli ten, który troszczył się o przekaz wiary i zasad moralnych, który kształtował charaktery i osobowości wielu księży. Ten, którego najlepiej można poznać po „jego owocach”.

W Roku Kapłańskim 2009-2010, ogłoszonym przez Ojca Świętego Benedykta XVI, gdy w Kościele powszechnym wspominany jest patron kapłanów św. Jan Vianney, chcę wspomnieć Kapłana, który u początków powstawania struktur białostockiego Kościoła zadbał o to, co najważniejsze – o odwagę ducha i gorliwość apostolską.

Ksiądz Stanisław Sieluk urodził się w 1904 r. we wsi Udział, w powiecie dziśniańskim. Pochodził z polskiej, katolickiej, kresowej rodziny. Lata dziecięce spędził w Korkożyszkach, gdzie był ministrantem. Naukę pobierał w Korkożyszkach, Święcianach i w gimnazjum w Wilnie, gdzie zaangażował się w działalność Sodalicji Mariańskiej. Po maturze, w czasie wakacji, odbył rekolekcje zamknięte w klasztorze marianów na Bielanach pod Warszawą. Tam utwierdził się w swym powołaniu.

W latach 1924-1928 studiował w Seminarium Duchownym i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Święcenia kapłańskie z rąk Metropolity Wileńskiego, abp. Romualda Jałbrzykowskiego, otrzymał 24 marca 1928 r. w katedrze wileńskiej. Jako młody kapłan pracował w Borodzieniczach, Jodach i Bieniakoniach. Był nie tylko wikariuszem, ale przede wszystkim katechetą. Z pełnym zaangażowaniem poświęcił się pracy wychowawczej. Przez krótki okres pełnił funkcje proboszcza w Konwaliszkach, by następnie znów zostać katechetą w Oszmianie, Solecznikach i Święcianach.

We wrześniu 1938 r. przybył do Białegostoku. Podjął obowiązki prefekta w Państwowym Liceum i Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku, gdzie dyrektorem szkoły był ks. dr Stanisław Hałko. Już do końca swoich dni pozostał mieszkańcem Białegostoku. Tu spędził trudne lata okupacji sowieckiej i hitlerowskiej, i niełatwy czas Polski Ludowej.

Ksiądz Stanisław Sieluk należał do założycieli białostockiego Seminarium Duchownego. Uczelnię wileńską zlikwidowano zaraz po zakończeniu działań wojennych wskutek komunistycznych represji wobec Kościoła rzymskokatolickiego na terenie Litwy. Wileńskie Seminarium miało zastąpić i godnie reprezentować wileńskie tradycje Seminarium Duchowne, które odtąd związało się z naszym miastem – Białymstokiem. Była to pierwsza wyższa uczelnia, która po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęła swą działalność w Białymstoku, w nowo powstałym centrum życia administracyjnego i naukowego w Polsce północno-wschodniej.

Warunki były trudne. Brakowało wykładowców, sal wykładowych, podręczników, księgozbioru filozoficznego i teologicznego, środków pieniężnych, by zaradzić potrzebom. Kapłani, którzy przybywali do Białegostoku bądź to z Wilna bądź wracali, rozrzuceni losami wojennymi, do swego miejsca zamieszkania, znaleźli się w grodzie nad rzeką Białą w wyniku rozmaitych losowych zdarzeń. Wszyscy oddawali swe siły i umiejętności do dyspozycji odradzącego się Kościoła. W sposób szczególny służyli nowemu centrum formacji duchowej – Wyższemu Seminarium Duchownemu, które znalazło swą siedzibę w gmachu przy ul. Słonimskiej 8.

Pośród początkowo nielicznych kapłanów wykładowców Seminarium Duchownego, później powiększającego się zespołu profesorów Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, postać księdza Stanisława Sieluka zdaje się pozostawać w cieniu swych przyjaciół, z których wielu zostało biskupami. Ta cichość była cechą go wyróżniającą. Jego pracowitość i rzetelność, poczucie odpowiedzialności, zarówno jak wielka dobroć, łagodność obejścia, postawa miłosierdzia względem bliźniego – były ogólnie znane, nie tylko alumnom i księżom, ale i mieszkańcom miasta.

Znalazł się w gronie profesorów byłej wileńskiej uczelni, pomiędzy którymi był ks. Michał Sopoćko – dziś błogosławiony, spowiednik św. siostry Faustyny i propagator kultu Miłosierdzia Bożego. To właśnie ks. Sopoćko objął wykłady z teologii ascetycznej po zmarłym ks. Sieluku.

Ksiądz Stanisław Stanisław był cichym i ubogim kapłanem. W testamencie prosił o pogrzeb prosty i skromny. Trumna miała być zwykła, drewniana, nieheblowana. Prosił, by na uroczystościach pogrzebowych nie było przemówień w kościele ani na cmentarzu, żadnych kwiatów ani wieńców. Nie chciał nawet, by grób znajdował się przy głównej alejce na cmentarzu. Chciał, by pogrzebano jego ciało wśród biedaków. Spoczął na cmentarzu farnym, w prostopadłej bocznej alejce po prawej stronie, przed kaplicą.

 

Z okazji 50. rocznicy śmierci ks. S. Sieluka została wydana przez Wydawnictwo św. Jerzego w Białymstoku książka pt. Ksiądz Stanisław Sieluk (1904-1960). Duszpasterz, prefekt, ojciec duchowny... Do nabycia w Księgarni św. Jerzego przy ul. Kościelnej.

ks. Adam Szot