lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ
nr 1/2010

Dlaczego komunizm był i jest „lepszy” od nazizmu? (próba odpowiedzi)

Odpowiedź wydaje się być prosta i jednoznaczna; komunizm był o wiele bardziej zakłamany, doskonalej kłamał, wytworzył nowy język kłamstwa („nowomowa”). Można powiedzieć: był jednym wielkim, monstrualnym i -niestety- przekonującym (nawet swoje ofiary) kłamstwem. To nie Goebbels okazał się mistrzem kłamliwej propagandy, arcymistrzami najefektowniejszego i najefektywniejszego łgarstwa w dziejach, byli propagandziści bolszewii – poczynając od Lenina i Stalina. To oni wmówili setkom milionów ludzi, że budują raj na ziemi, choć tworzyli piekło. Depczący godność i krwawo dławiący wolność narodów, monstrualni satrapowie wmówili, że są najlepszymi przyjaciółmi ludzkości. Megamordercy przekonali świat, że są humanistami i dobrotliwymi władcami swych (nieszczęsnych) nacji, dla szczęścia których służą. Zamordystyczni, okrutni tyrani potrafili się zaprezentować jako tytani demokracji – i to ludowej. Inicjujący i prowadzący agresywne wojny – jak również przygotowujący wojskową konfrontację na skalę globalną – drapieżni czerwoni militaryści, byli postrzegani jako krzewiciele i miłośnicy – prawie niczym gołąbki pokoju. Przeciw ich szalonym zbrojeniom nikt nie protestował, za to zbrojenia wolnego świata były krytykowane jako zagrażające pokojowi.

Poprzez arcymistrzowskie kłamstwo, komuniści znaleźli wytrych do ludzkich dusz. Leopold Tyrmand napisał w Cywilizacji komunizmu, że hitleryzm niszczył ludzi fizycznie, ale był bezradny wobec siły ich ducha. Czerwona gadzina potrafiła dobrać się i do ducha. Stąd też ofiary nazizmu umierały w poczuciu męczeństwa, a ofiary komunizmu umierały nieraz w poczuciu…. winy wobec diabolicznego systemu, który ich miażdżył. (Znamienne były słowa – bodajże – Józefa Mackiewicza: „okupacja niemiecka robi z nas bohaterów, okupacja sowiecka robi z nas g**no”). Dlatego niestety, wielu twórców, intelektualistów i artystów wolnego świata (nie tylko zresztą wolnego, bo zniewolonego też) pozwoliło się uwieść i zakochało się w hiperludojadach, takich jak Lenin, Stalin czy Mao. Hitlera i jego system podziwiali nieliczni, do dzisiaj im się to wypomina w biografiach jako hańbę. Dawni(?) admiratorzy bolszewii otrzymują literackie nagrody Nobla.

Nikt dzisiaj nie powie, że hitlerowcy chcieli dobrze, tylko im nie wyszło. Zresztą Hitler był prostakiem; pisał o konieczności eksterminacji rasowo niższych narodów, o czynieniu z nich niewolników, ział nienawiścią do Żydów. Wtórowali mu jego prymitywni paladyni, jak Bormann („Płodność Słowian jest niepożądana, niech robią skrobanki, im więcej tym lepiej”) czy Himmler („Jeśli 10 tysięcy rosyjskich bab padnie przy kopaniu rowu przeciwczołgowego, interesuje mnie o tyle tylko, czy ten rów został dla Niemiec wykopany”). Ani Stalin, ani Beria, ani inni przywódcy czerwonych reżimów z takimi wypowiedziami się nie afiszowali. Oni nawijali o szczęściu ludzkości, o równości i sprawiedliwości społecznej, o wyzwalaniu narodów spod jarzma, o wielkim skoku, o kulturalnej rewolucji, itp. itd. etc. I dlatego dzisiaj wielu mówi i myśli, że komunizm w założeniach był dobry i słuszny, tylko ludzie zawiedli; albo że Lenin był uczciwy i chciał dobrze, tylko Stalin nadużycia popełnił, czyli wypaczeń i błędów się dopuścił. Kłamstwo komunizmu ciągle trwa i ma się niezgorzej.

ks. Marek Czech