lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD
nr 11/2009

Godzina jedności się zbliża

Tysiące anglikanów wraz z duchownymi szykują się do przejścia do Kościoła katolickiego. Chcą praktykować autentyczne chrześcijaństwo, a w „kościele” anglikańskim coraz go mniej. Tak zwane kapłaństwo kobiet, biskupi-praktykujący homoseksualiści, coraz częstsze kompromisy moralne, niezgodne z Chrystusową Ewangelią - to wszystko powoduje od lat odchodzenie chrześcijan do Kościoła katolickiego. Przygotowywana konwersja jest jednak wyjątkowa, albowiem szykuje się do niej kilkaset tysięcy wiernych. Ojciec Święty – można powiedzieć – już drzwi im otworzył i gest zapraszający wykonał.

Do jedności z Kościołem zbliża się również Bractwo św. Piusa X, czyli tzw. tradycjonaliści. Oni przychodzą z zupełnie innych pozycji. Swego czasu zasklepili się w ciasnym rozumieniu Tradycji, poddawali permanentnej krytyce Sobór Watykański II, potępili ekumenizm i wolność religijną. Kreowanie się na strażników ortodoksji – którzy „mieli rację”, bo „Kościół odszedł od ...Kościoła” – doprowadziło do schizmy, gdy w 1988 roku abp Lefebvre, bez zgody Stolicy Apostolskiej wyświęcił czterech biskupów. Uczynił to niegodziwie i popadł w ekskomunikę. Zarówno Jan Paweł II jak i Benedykt XVI wykazali wiele dobrej woli, spotykało się to jednak z pyszałkowatą postawą owych tradycjonalistów, niezbyt chyba rozumiejących, że Tradycja Kościoła jest żywa, a nie muzealna. Pozostaje mieć nadzieję, że wreszcie zrozumieli, iż postawa pychy i wyniosłości wobec Kościoła, nie popłaca. Skoro do Kościoła wracają protestanccy anglikanie, hańbą byłoby i wstydem, gdyby nie wrócili doń – katoliccy przecież – tradycjonaliści.

ks. Marek Czech