lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
PAŹDZIERNIK
nr 10/2009

Znaki w liturgii (IX)

Nałożenie rąk

Czynność nałożenia ręki lub rąk na głowę osoby, szczególnie dziecka, jest powszechnie znana, przez nią chcemy innych pokrzepiać, aby nie czuli się osamotnieni w przeżywanych trudnych okolicznościach życia. Położenie ręki na głowę dziecka wyraża czułość i miłość, napełnia je ufnością, pobudza do stawiania czoła różnym problemom, jakie niesie ze sobą życie. Symbolika nałożenia rąk ukazuje, że ten, kto wykonuje ten gest, jest źródłem albo przynajmniej odpowiednim narzędziem przekazywanej nadziei. Ręka ludzka wyraża ciepło i energię człowieka, stan duszy i jej oczekiwanie. Poprzez gest dłoni pragniemy powiedzieć drugiemu człowiekowi: dziecku lub dorosłemu: nie jesteś sam, jestem z tobą (A. Donghi).

Na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej Michał Anioł przedstawił Boga Ojca wyciągającego palec wskazujący w kierunku Adama. Bóg i człowiek dotykają się wzajemnie. W Biblii czytamy o Bożych dłoniach. Ta ręka udziela błogosławieństwa. Może także ciężko spocząć na człowieku poprzez cierpienie. Pan Jezus modlił się na krzyżu do Ojca słowami psalmu (31,6) „W ręce Twoje powierzam ducha mego” (Łk 23,46). Pan Jezus swoimi rękami dotykał uzdrawiająco niewidzących oczu i okaleczonych ciał. Wkładał również dłonie na głowy dzieci i błogosławił je.

Pan Jezus, nasz Zbawiciel, swoją zbawczą mocą jest obecny w sakramentach i sakramentaliach, w liturgii Kościoła. To, co było w Jego ziemskich życiu, jest teraz uobecniane w liturgii. Poprzez gesty, w tym wypadku nałożenie rąk oraz słowa szafarzy świętej liturgii, Jezus udziela nam swojej łaski.

W sakramencie chrztu, na zakończenie modlitwy egzorcyzmu, udzielający tego sakramentu prosi, aby moc Chrystusa Zbawiciela chroniła chrzczonych od mocy złego ducha, a następnie wkłada prawą dłoń na jego głowę. Końcowe uroczyste błogosławieństwo udzielane matce, ojcu chrzczonego dziecka oraz wszystkim zebranym także dokonuje się przez wyciągnięcie rąk celebransa i odpowiednie słowa. W taki sam sposób udziela się uroczystego błogosławieństwa podczas bierzmowania, na zakończenie Mszy Świętej, Komunii poza Mszą Świętą, np. chorym; w czasie namaszczenia chorych, sakramentu święceń i małżeństwa.

W sakramencie bierzmowania udzielający tego sakramentu, zazwyczaj biskup, niekiedy prezbiter, wypowiadając formułę sakramentalną: „N., przyjmij znamię daru Ducha Świętego” wkłada rękę na głowę osoby bierzmowanej i namaszcza olejem Krzyżma św.

Podczas Mszy Świętej sprawujący Eucharystię wyciąga ręce nad darami chleba i wina, prosząc, aby Bóg Ojciec zesłał na nie Ducha Świętego i żeby stały się Ciałem i Krwią Chrystusa dla naszego zbawienia.

Nałożenie rąk na głowę penitenta sięga starożytności chrześcijańskiej i wyraża pojednanie chrześcijańskie. Obecnie, ponieważ spowiadamy się w konfesjonale, gdzie penitenta od spowiednika oddziela krata, kapłan wyciąga prawą rękę w kierunku penitenta nad jego głową. Gest nałożenia rąk przez kapłana, który jest przedstawicielem Kościoła, jest znakiem świadczącym o społecznym charakterze grzechu i pojednania. Grzech godzi w społeczność religijną, w Kościół Chrystusowy, zadaje mu i jego wyznawcom ranę. Przez żal za grzechy i rozgrzeszenie pokutujący powraca do wspólnoty Kościoła i jest przez nią przyjęty z powrotem (W. Głowa).

Pan Jezus polecał uczniom głosić Ewangelię i uzdrawiając chorych, namaszczając ich (por. Mk 6,13). Zbawiciel zapowiedział, że Jego uczniowie „na chorych kłaść będą ręce i ci odzyskają zdrowie (Mk 16,18). W nawiązaniu do gestów Chrystusa i jego uczniów w odnowionej liturgii namaszczenia przywrócono gest nałożenia rąk na głowę chorego. Mogą ten gest uczynić wszyscy obecni przy chorym kapłani. „Nałożenie rąk podczas liturgii namaszczenia chorych odradza serce człowieka chorego, który walczy ze swoim cierpieniem. Nałożenie rąk staje się gestem pełnym prostoty i wyrazem wspólnoty osoby przybliżającej się do łóżka chorego, któremu pragnie on dać odczuć, że ktoś współuczestniczy w jego trudach choroby i że nie jest sam w dźwiganiu tego ciężaru” (A. Donghi).

Podczas święceń diakonatu biskup wkłada ręce na głowę święconego, co oznacza specjalny związek diakona z biskupem w wypełnianiu jego diakonii, swoich obowiązków. Gest ten wraz modlitwą stanowi najważniejszą czynność tego święcenia. Wyraża bowiem udzielenie daru Ducha Świętego do pełnienia posługi diakona i przekazanie władzy diakońskiej.

W czasie udzielania święceń prezbiteratu (kapłaństwa) biskup wkłada ręce na głowę święconego. Przez nałożenie rąk biskupa i modlitwę święceń (najważniejsza czynność święcenia) zostaje udzielony kandydatowi dar Ducha Świętego do pełnienia posługi prezbitera i przekazanie władzy kapłańskiej. Po nałożeniu rąk przez biskupa na święconych nakładają ręce obecni kapłani na znak przyjęcia ich do wspólnoty kapłańskiej danego Kościoła lokalnego (diecezji) lub wspólnoty zakonnej.

Podczas liturgii święceń biskupich przez nałożenie rąk biskupów i modlitwę święceń zostaje udzielony elektowi dar Ducha Świętego do pełnienia biskupiego posługiwania.

Na zakończenie dawnej oktawy Bożego Ciała błogosławimy dzieci, wkładając na nie ręce. Fragment modlitwy błogosławieństwa ma następującą treść: „Ojcze niebieski, Syn Twój Jednorodzony, a nasz Pan, Jezus Chrystus brał dzieci w swe ramiona, kładł ręce na ich głowach i błogosławił im; prosimy Cię, ustrzeż zebrane tu dzieci od wszelkiego zła i zlej na nie obfite błogosławieństwo Twoje”.

Austriacki biskup Egon Kapellari pisze: „Ludzkie ręce mogą sprawiać ból, kaleczyć, zabijać. Mogą także koić, pocieszać, leczyć. Chrystus ma dzisiaj tylko jedne ręce – Twoje – głosi znane powiedzenie. Daj mi twoje serce, daj mi twoje dłonie, mówi Chrystus do młodych ludzi, których powołuje, aby poszli za Nim”. W naszym codziennym życiu, poza liturgią możemy nakładać ręce, szczególnie rodzice na dzieci, wypraszając im Boże błogosławieństwo i życząc im dobra, przyjaźni życia z Bogiem , z Chrystusem.

Namaszczenie

Gest namaszczenia jest dość powszechny w tradycji wielu narodów, zarówno jako zabieg terapeutyczny, jak też jako wyraz stanu duszy, radości lub pozycji człowieka.

W tradycji starotestamentalnej poprzez gest namaszczenia wskazuje się na wybranie kogoś przez Boga i w rezultacie na świadomość przynależności do Niego. Tak np. Samuel namaścił młodego Dawida na Króla Izraela. Namaszczenie w Nowym Testamencie oznacza też dar Ducha Świętego. Tak było z Panem Jezusem. Oto na początku swojej misji Pan Jezus odczytał w synagodze w Nazarecie fragment z proroka Izajasza mówiący o oczekiwanym przez Izraelitów Mesjaszu. Tekst ten zaczynał się od słów: „Duch Pański spoczywa na mnie, ponieważ mnie namaścił i posłał mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę (…) Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (ŁK 4,18-21). Żydzi doskonale zrozumieli, że Jezus mówił o sobie, że to na Nim spoczął Duch Święty, dlatego chcieli Go strącić z góry. Pan Jezus działał w mocy Ducha Świętego.

Namaszczenie, wzięte szczególnie z tradycji Izraela, stosuje się w liturgii naszego Kościoła.

W Wielki Czwartek biskup poświęca oleje święte: katechumenów, krzyżma i chorych dla podkreślenia, że wszystkie sakramenty święte, także te, w liturgii których stosuje się namaszczenie, swoje źródło mają w Misterium Paschalnym Chrystusa, w ofierze krzyżowej Zbawiciela uwieńczonej Zmartwychwstaniem.

Olej katechumenów wraz z modlitwą przynosi pomoc przygotowującym się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej (chrztu, bierzmownia i Eucharystii), aby mogli oni wyrzec się szatana i grzechu, zanim przystąpią do źródła życia i osiągną duchowe odrodzenie.

Krzyżmem namaszcza się dzieci i dorosłych przy chrzcie oraz przy bierzmowaniu. Tym olejem namaszcza się dłonie kapłańskie i głowy biskupów oraz ołtarze i ściany świątyń. Krzyżmo ukazuje prawdę, że chrześcijanie przez chrzest są włączeni w wielkanocną tajemnicę Chrystusa, to znaczy z Nim umarli, zostali pogrzebani i zmartwychwstali, że są uczestnikami Jego kapłaństwa, w bierzmowaniu otrzymują namaszczenie Duchem Świętym do dawania dobrego i odważnego świadectwa wiary.

Olej chorych jest używany w sakramencie namaszczenia. Pan Jezus w tym sakramencie w mocy Ducha Świętego umacnia chorych w ich słabościach, aby mogli godnie i mężnie znosić cierpienia, brać udział w tajemnicy Jego Krzyża, dostąpić odpuszczenia grzechów, często łaski powrotu do zdrowia.

ks. Stanisław Hołodok