lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
WRZESIEŃ 2009
nr 9/2009

Trzy obrazy Jezusa Miłosiernego

W 70-tą rocznicę śmierci Eugeniusza Kazimirowskiego*

Uczestniczymy – dzięki Panu Dyrektorowi Muzeum Podlaskiego w Białymstoku – w otwarciu wystawy, której tematem jest działalność malarska Eugeniusza Kazimirowskiego. Okoliczność czasu i miejsca obliguje mnie do zabrania głosu. Proszę pozwolić, że zwrócę uwagę na jeden (z wielu) aspektów życia i działalności tego artysty.

Słynne jest powiedzenie: że ktoś „znalazł się jak Piłat w Credo”… Być może to porównanie jest krzywdzące..., ale według mojego odczucia, jakoś najbardziej mi pasuje dla uwypuklenia roli tego niewątpliwie wielkiego artysty, na tle objawienia Prawdy o Miłosierdziu Bożym w naszych czasach – to jest Prawdy najpotrzebniejszej dla każdego z nas „i świata całego”.

Za dwa miesiące, będziemy świadkami w Białymstoku nadzwyczajnej uroczystości, a mianowicie beatyfikacji Sługi Bożego ks. prof. Michała Sopoćki, spowiednika s. Faustyny (obecnie czczonej w Kościele jako Święta), który żył wśród nas, którego relikwie spoczywają w kościele Miłosierdzia Bożego w Białymstoku.

To Jemu przypadła nadzwyczajna rola: odczytania i ujawnienia światu przeszło siedemdziesięciu objawień Pana Jezusa Siostrze Faustynie, i co więcej realizacji ich, poczynając od wypełnienia rozkazu namalowania Obrazu Jezusa Miłosiernego. To dzięki Jego „fiat” zaczęło się dzieło apostolskie ukazywania Kościołowi i światu tajemnicy Miłosierdzia Bożego w różnych formach, ale w oparciu o Dzienniczek, którego pisanie polecił s. Faustynie, jako jej spowiednik w Wilnie.

Jego „wielkość w prostocie” i Jego zasługi w dziele Miłosierdzia Bożego są tak wielkie, że nie zdajemy sobie sprawy, że przez Niego, Białystok i nasza Archidiecezja staje się miejscem, jednym z najważniejszych na świecie: dla każdego człowieka, który przeżywa dramat grzechu... i jego skutki...

To właśnie nasz przyszły Błogosławiony zwrócił się z prośbą do Eugeniusza Kazimirowskiego – znanego wileńskiego malarza, ażeby namalował pierwszy na świecie Obraz Jezusa Miłosiernego w oparciu o wizję Siostry Faustyny.

Obraz ten, jak wiemy, po wielu niesamowitych perypetiach, znajduje się nadal w Wilnie, w kościele Świętej Trójcy, pod opieką Konferencji Episkopatu Litwy, zaś wykonawca-autor-malarz tegoż niezwykłego Obrazu, spoczywa na Cmentarzu Farnym w Białymstoku.

Tak więc, co należy podkreślić: Obraz Kazimirowskiego stał się pierwowzorem dla innych malarzy na świecie (np. dla Adolfa Hyły), którzy po swojemu malowali Jezusa Miłosiernego. Między innymi ten fakt, przyczynił się, że ks. Michał Sopoćko, który z największą troską dbał o wierny przekaz Objawień Pana Jezusa Siostrze Faustynie – w maju 1954 roku spowodował, że z jego inicjatywy ogłoszono w Krakowie dwa razy konkurs na obraz Chrystusa Miłosiernego.

Obraz miał spełniać wymogi teologiczne oraz artystyczne i służyć jako wzorcowy do wyrażania idei Miłosierdzia Bożego w momencie ukazania się Apostołom w Wieczerniku i ustanowienia sakramentu pokuty. Ksiądz Sopoćko zamówił obrazy u artystów malarzy i zebrał komisję konkursową. Konkurs wygrał prof. Ludomir Sleńdziński.

W połowie lat 50-tych, prof. Sleńdziński namalował, albo jak sam pisał na sygnaturach „wykonał” kilka wizerunków Jezusa Miłosiernego. Wizerunek z 1954 roku znajduje się w Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego, w kościele Księży Jezuitów w Kaliszu.

W 1955 roku Sleńdziński namalował kolejny wizerunek, który przez szereg lat był umieszczony w kościele Franciszkanów w Krakowie, gdzie został poważnie uszkodzony. Konserwacji podjęli się mieszkający w Białymstoku państwo Bukowscy (Placyda Bukowska była uczennicą prof. Sleńdzińskiego, a jej mąż Stanisław, architekt, kierował powojenną odbudową Białegostoku). Widziałem ten Obraz w ich mieszkaniu na Białostoczku.

3 września 1973 roku ksiądz biskup Henryk Gulbinowicz poświęcił ten odnowiony Obraz, i zezwolił na umieszczenie go w białostockiej prokatedrze, o czym donosi autorowi ks. Michał Sopoćko w liście datowanym 8.IX.1973 roku: „Od razu został otoczony wielką czcią wiernych, którzy codziennie zbierają się w godzinach wieczornych przed nim, podziwiając jego piękność i gorliwie się modląc”. Prosił w nim również o wykonanie podobnego wizerunku z przeznaczeniem dla o. Juliana Chróściechowskiego, prowincjała oo. Marianów w Anglii.

W 1966 roku Sleńdziński namalował jeszcze dwa wizerunki Chrystusa Miłosiernego. Jeden z nich znajduje się w kościele pw. św. Antoniego w Sokółce, drugi jest własnością Kurii Archidiecezjalnej w Białymstoku. I tenże Obraz w ramach przygotowań do beatyfikacji Sługi Bożego Księdza Profesora Michała Sopoćki (którego miałem szczęście być uczniem w AWSD w Białymstoku) peregrynuje po wszystkich parafiach Archidiecezji Białostockiej.

Dziękuję serdecznie Panu Dyrektorowi – za umożliwienie podzielenia się z Państwem tą krótką informacją, która, mam nadzieję posłuży lepszemu przeżyciu uroczystości beatyfikacyjnej – dnia 28 września 2008 roku przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i Ołtarzu Papieskim w Białymstoku.

ks. Adam Krasiński

* Słowo z okazji otwarcia wystawy pt. „Eugeniusz Kazimirowski (1873-1939) znajomy świętych” 23.07.2008 r. w białostockim Ratuszu.