lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ 2009
nr 8/2009

Fatimskie tajemnice

W ramach XV Dni Maryjnych, organizowanych i prowadzonych przez Klub Inteligencji Katolickiej w Białymstoku – w tym roku pod hasłem „Matko Dobrej Rady” – w środę, 13 maja, w Oratorium św. Jerzego przy kościele św. Wojciecha o godz. 19.00 odbyło się spotkanie poświęcone tematyce objawień fatimskich. „Fatima to bez wątpienia najbardziej profetyczne z objawień nowożytnych” – powiedział kiedyś abp Tarcisio Bertone SDB, emerytowany arcybiskup Vercelli, sekretarz Kongregacji Nauki Wiary.

Przypomnijmy, iż odbiorcami objawień Matki Bożej było troje pastorinhos, czyli pastuszków: rodzeństwo, Franciszek (8 lat) i Hiacynta (6 lat), oraz ich cioteczna siostra, Łucja (9 lat). Objawienia miały miejsce w Fatimie w dniach od 13 maja 1917 roku do 13 października tegoż roku, raz w miesiącu, czyli łącznie sześć razy. Były poprzedzone wizją Anioła Pokoju, trzymającego kielich i Hostię, w roku 1916.

W czasie pierwszego spotkania, 13 maja, Maryja prosiła dzieci o systematyczne comiesięczne przychodzenie, wezwała je do codziennego odmawiania różańca o pokój na świecie oraz obiecała, iż w październiku objawi im dokładnie, kim jest, i czego od nich oczekuje.

Ostatnie spotkanie, 13 października, zgromadziło zatem olbrzymie rzesze zainteresowanych (ok. 70 tys. ludzi). Wszyscy doświadczyli tzw. cudu słońca (słońce wirowało wokół swej osi, rozprzestrzeniając zarazem blask oślepiającego światła). Maryja objawiła dzieciom, że jest Matką Bożą Różańcową i wezwała ponownie do codziennego odmawiania Modlitwy Różańcowej i pokuty za grzechy. Mówiła do dzieci: “Módlcie się, wiele się módlcie i umartwiajcie się w intencji grzeszników; wiele dusz idzie do piekła, bo nikt nie modli się za nie ani nie umartwia”.

Tematem objawień, szczególnie rozpalającym umysły ludzi, stała się tzw. tajemnica fatimska w jej trzech kolejnych odsłonach. Pierwsza dotyczyła wizji piekła, druga – ustanowienia nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi celem ratowania grzeszników, ewentualnego wybuchu nowej, drugiej wojny światowej, prześladowania Kościoła w związku z rewolucją w Rosji, prośby o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi i ofiarowania Komunii Świętej wynagradzającej w pierwsze soboty każdego miesiąca. Ostatnia, trzecia część tajemnicy fatimskiej, została podana do publicznej wiadomości przez Papieża Jana Pawła II w czasie jego pielgrzymki do Fatimy, w maju 2000 roku. Ojciec Święty powiedział wówczas, iż uratowanie swego życia w czasie zamachu z 13 maja 1981 roku zawdzięcza Matce Bożej Fatimskiej, i wezwał wszystkich, by poddać się przewodnictwu Niepokalanego Serca Maryi.

Przyjrzyjmy się zatem pokrótce poszczególnym odsłonom fatimskiej tajemnicy.

Pierwsza część tajemnicy

Poniższy tekst jest opracowany w oparciu o wersję przedstawioną przez siostrę Łucję w tzw. „trzecim wspomnieniu”, z dnia 31 sierpnia 1941 roku, a skierowanym do biskupa Leirii-Fatimy:

„Co to za tajemnica? Wydaje mi się, że mogę to powiedzieć, bo z nieba otrzymałam na to pozwolenie. Przedstawiciele Boga na ziemi pozwolili mi na to już wiele razy i w wielu listach... Pierwszą więc była wizja piekła. Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy, tak że byliśmy przerażeni i drżeliśmy ze strachu.

Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt, lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą naszej dobrej Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia”.

Druga część tajemnicy

(w oparciu o tę samą pisemną wypowiedź s. Łucji):

„Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem: «Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii Świętej w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju»”.

Trzecia część tajemnicy

Ta część została objawiona siostrze Łucji w czasie trzeciego spotkania z Maryją dnia 13 lipca 1917 roku w Cova da Iria-Fatima, a spisana przez nią 3 stycznia 1944 roku:

„Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: «coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim» Biskupa odzianego w Biel «mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty». Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.

O naturze objawień jako takich

Kościół w swoim nauczaniu wyraźnie rozróżnia między tzw. objawieniem publicznym a objawieniami prywatnymi. Objawienie publiczne, czyli dotyczące wszystkich ludzi, zamknęło się wraz ze śmiercią ostatniego z Apostołów, św. Jana Ewangelisty. Jest ono zawarte w Biblii. O jego ostatecznym i całkowitym charakterze mówi Katechizm Kościoła Katolickiego, cytując przemyślenia św. Jana od Krzyża: „od kiedy Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz... To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie, dając nam swego Syna. Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze pytać lub pragnąłby jakichś wizji lub objawień, nie tylko postępowałby błędnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa, szukając innych rzeczy lub nowości” (św. Jan od Krzyża, Subida al Monte Carmelo, II, 22, KKK, 65).

Ta wypowiedź nie przekreśla jednakże wartości objawień prywatnych, mogą one bowiem przyjmować formę lepszego wyjaśnienia tego, co jest zawarte w objawieniu publicznym, jak to wyraźnie zaznacza dalej Katechizm: “chociaż jednak Objawienie zostało już zakończone, to nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione; zadaniem wiary chrześcijańskiej w ciągu wieków będzie stopniowe wnikanie w jego znaczenie” (n. 66).

Takie rozumienie objawień prywatnych odpowiada też temu, co zapowiedział Jezus swoim uczniom: “jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16,12n). Jak z tego wynika, objawienie prywatne może być pomocne w lepszym zrozumieniu Słowa Bożego, co ponownie podkreśla Katechizm: „w historii zdarzały się tzw. objawienia prywatne; niektóre z nich zostały uznane przez autorytet Kościoła... Ich rolą nie jest ... «uzupełnianie» ostatecznego objawienia Chrystusa, lecz pomoc w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej” (n. 67).

Jakie więc winno być podejście chrześcijanina do objawień prywatnych? Kardynał Joseph Ratzinger w wydanym w roku 2000 Komentarzu teologicznym do objawień fatimskich napisał bardzo wyraźnie, że „jest to pomoc, która zostaje nam udzielona, ale z której nie mamy obowiązku korzystać” (Kongregacja Nauki Wiary, Orędzie fatimskie, Poznań 2000, 35). Innymi słowy, chrześcijanin, który nie przyjmie objawień prywatnych, nawet jeśli są uznane przez Kościół za zgodne z objawieniem dokonanym przez Jezusa Chrystusa, z tzw. depozytem wiary, nie ponosi żadnej szkody ani winy w sumieniu. Z drugiej jednak strony patrząc, jeśli Matka Kościół coś zatwierdza, to dlaczego miałby tego nie przyjąć ze spokojem serca i w duchu dziecięcego, radosnego posłuszeństwa? „Dlatego nie należy go lekceważyć” – kończy tę myśl kard. J. Ratzinger i zaraz dodaje: „kryterium prawdziwości i znaczenia objawienia prywatnego jest ... jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeżeli objawienie oddala się od Niego, jeśli staje się od Niego niezależne albo wręcz chce uchodzić za inny i lepszy zamysł zbawienia, ważniejszy od Ewangelii, wówczas z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który prowadzi nas w głębię Ewangelii, a nie poza nią” (s.35). Odwołując się z kolei do wypowiedzi św. Pawła z Pierwszego Listu do Tesaloniczan: „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie!” (5,19nn), pisze następująco: „w każdym czasie dany jest Kościołowi charyzmat proroctwa, który należy badać, ale którego nie można też lekceważyć. W tym kontekście należy pamiętać, że proroctwo w rozumieniu biblijnym nie oznacza przepowiadania przyszłości, ale wyjaśnianie woli Bożej na chwilę obecną, która wskazuje też właściwą drogę ku przyszłości... W tym sensie można powiązać charyzmat proroctwa z pojęciem «znaków czasu»...: «Umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?» (Łk 12,56). W myśl tych słów Jezusa «znaki czasu» należy rozumieć jako Jego własną drogę, Jego samego. Wyjaśniać znaki czasu w świetle wiary znaczy rozpoznawać obecność Chrystusa w każdym czasie. Taki jest właśnie cel objawień prywatnych uznanych przez Kościół, a więc także objawień fatimskich: mają nam pomagać w rozumieniu znaków czasu i w znajdywaniu właściwych odpowiedzi na nie w świetle wiary” (s. 36).

Interpretacja tajemnicy fatimskiej

Właściwe rozumienie tajemnicy fatimskiej, a zwłaszcza jej trzeciej części, niewątpliwie nie jest łatwe. Przy jej interpretacji pójdziemy przede wszystkim za wskazaniami zawartymi we wspomnianym już dokumencie Kongregacji Nauki Wiary, opracowanym z polecenia Papieża Jana Pawła II przez kard. Josepha Ratzingera w roku 2000. O potrzebie powstania takiego dokumentu poinformował kard. Angelo Sodano na zakończenie mszy św. beatyfikacyjnej Hiacynty i Franciszka dnia 13 maja 2000 roku w Fatimie: «Aby umożliwić wiernym jak najlepsze przyswojenie sobie orędzia Matki Bożej Fatimskiej, Papież powierzył Kongregacji Nauki Wiary zadanie publikacji trzeciej części tajemnicy po uprzednim opracowaniu stosownego komentarza”.

W kwestii rozumienia pierwszej i drugiej części tajemnicy dokument zwraca uwagę na zasadniczą ideę zbawienia dusz, które ma się dokonać przez kult Niepokalanego Serca Maryi. Tym samym Maryja jawi się tu niczym pośredniczka do Pośrednika. Kardynał Ratzinger zatem wyjaśnia: „gdyby ktoś podniósł zastrzeżenie, że nie powinniśmy jednak stawiać istoty stworzonej między nami a Chrystusem, należałoby przypomnieć, iż Paweł nie wahał się powiedzieć do swoich wspólnot: naśladujcie mnie! (1 Kor 4,16; Flp 3,17; 1 Tes 1,6; 2 Tes 3,7.9). Na przykładzie Apostoła mogą się one namacalnie przekonać, co znaczy iść za Chrystusem. My natomiast od kogóż moglibyśmy uczyć się tego w każdej epoce lepiej niż od Matki Chrystusa?” (s. 39).

Jak jednak należy interpretować trzecią część tajemnicy? Jej znaczenie odsłania po części s. Łucja w swoim liście skierowanym 12 maja 1982 roku do Papieża Jana Pawła II: „Trzecia część tajemnicy odnosi się do słów Matki Bożej: «jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych» (13 VII 1917).

Trzecia część tajemnicy jest symbolicznym objawieniem, odnoszącym się do tej części Orędzia, która spełni się zależnie od tego, czy przyjmiemy żądania zawarte w samym Orędziu: «Jeżeli (...) me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, (...) rozszerzy swoje błędne nauki po świecie» itd.

Ponieważ nie przyjęliśmy tego wezwania zawartego w Orędziu, jesteśmy świadkami jego spełnienia, a Rosja rzeczywiście zalała świat swoimi błędami. A chociaż nie oglądamy jeszcze całkowitego wypełnienia się ostatniej części tego proroctwa, widzimy, że stopniowo zbliżamy się do niego wielkimi krokami. Nastąpi ono, jeżeli nie zawrócimy z drogi grzechu, nienawiści, zemsty, niesprawiedliwości, łamania praw człowieka, niemoralności, przemocy itd.

I nie mówmy, że to Bóg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ściągają na siebie karę. Bóg przestrzega nas cierpliwie i wzywa do powrotu na dobrą drogę, szanując wolność, jaką nam podarował; dlatego to ludzie ponoszą odpowiedzialność”.

Papież Jan Paweł II odwołał się ponownie do wyjaśnień s. Łucji pisząc do niej w kwietniu 2000 roku list następującej treści: „Czcigodna Siostra Maria Łucja, Klasztor w Coimbrze. W radości świąt paschalnych pozdrawiam Siostrę słowami, jakie Chrystus zmartwychwstały skierował do uczniów: «Pokój z tobą!». Z radością spotkam się z Siostrą w dniu oczekiwanej od dawna beatyfikacji Franciszka i Hiacynty, których – jeśli Bóg pozwoli – ogłoszę błogosławionymi 13 maja tego roku. Zważywszy jednak, że nie będzie wówczas czasu na rozmowę, a jedynie na krótkie spotkanie, zleciłem Jego Ekscelencji abpowi Tarcisio Bertone, Sekretarzowi Kongregacji Nauki Wiary, aby odbył rozmowę z Siostrą. Kongregacja najściślej współdziała z Papieżem w obronie prawdziwej wiary katolickiej i – jak Siostrze wiadomo – przechowywała od 1957 r. rękopis listu Siostry, zawierający trzecią część tajemnicy, objawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria w Fatimie. Arcybiskup Bertone przybędzie wraz z ordynariuszem Leirii, Jego Ekscelencją bpem Serafimem de Sousa Ferreira e Silva, aby w moim imieniu zadać Siostrze kilka pytań dotyczących interpretacji «trzeciej części tajemnicy». Proszę czcigodną Siostrę, aby zechciała rozmawiać otwarcie i szczerze z abpem Bertone, który przekaże Siostry odpowiedzi mnie osobiście. Modlę się gorąco do Matki Zmartwychwstałego w intencji czcigodnej Siostry, Wspólnoty w Coimbrze i całego Kościoła. Maryja, Matka pielgrzymującej ludzkości, niech zachowa nas zawsze w jedności z Jezusem, swoim umiłowanym Synem i naszym Bratem, Panem życia i chwały. Ze specjalnym Błogosławieństwem Apostolskim. Watykan, 19 kwietnia 2000 r.”.

Arcybiskup Tarcisio Bertone, wspomniany w liście papieskim, rozumie trzecią część tajemnicy jako „wizję porównywaną do proroczych wizji Pisma Świętego”. W takim samym duchu wypowiada się kard. Angelo Sodano, kiedy w oświadczeniu na zakończenie Mszy Świętej beatyfikacyjnej fatimskich pastuszków Franciszka i Hiacynty dnia 13 maja 2000 roku mówi: „Tekst ten jest zapisem proroczej wizji, podobnym do proroctw biblijnych, które nie opisują szczegółowo przyszłych wydarzeń, ale syntetycznie i zwięźle ukazują na jednolitym tle fakty odległe od siebie w czasie, nie określając dokładnie ich kolejności ani długości trwania. Tak więc tekst ten nie może być odczytany inaczej, jak tylko w kluczu symbolicznym.

Wizja fatimska dotyczy przede wszystkim walki systemów ateistycznych przeciw Kościołowi i chrześcijanom oraz opisuje niezmierne cierpienia świadków wiary w stuleciu zamykającym drugie millennium. Jest to niekończąca się Droga Krzyżowa, której przewodniczą papieże dwudziestego wieku.

Według interpretacji samych pastorinhos, potwierdzonej też niedawno przez s. Łucję, «biskup odziany w biel», który modli się za wszystkich wiernych, to Papież. Również on, krocząc z trudem ku krzyżowi pośród ciał zabitych męczenników (biskupów, kapłanów, zakonników, zakonnic i licznych wiernych świeckich), pada na ziemię jak martwy, rażony strzałami z broni palnej.

Po zamachu w dniu 13 maja 1981 roku Ojciec Święty jest bardzo mocno przekonany, że to „macierzyńska dłoń kierowała biegiem tej kuli”, dzięki czemu „papież w agonii” zdołał się zatrzymać na „progu śmierci” (Jan Paweł II, medytacja na zakończenie Konferencji Episkopatu Włoch, wygłoszona z Polikliniki Gemelli). Przy okazji pobytu w Rzymie ówczesnego biskupa Leirii-Fatimy Papież postanowił przekazać mu kulę, która pozostała w papieskim samochodzie po zamachu, aby przechowywano ją w sanktuarium. Z inicjatywy biskupa została ona potem umieszczona w koronie wieńczącej statuę Matki Bożej Fatimskiej.

Wydarzenia roku 1989 doprowadziły później – w Związku Radzieckim i wielu krajach Europy Wschodniej – do upadku reżimu komunistycznego, który głosił ateizm. Również za to Ojciec Święty dziękuje z głębi serca Najświętszej Maryi Pannie. Jednakże w innych częściach świata nie ustały, niestety, ataki na Kościół i na chrześcijan, niosące z sobą brzemię cierpienia. Chociaż wydarzenia, do których odnosi się trzecia część tajemnicy fatimskiej, zdają się już należeć do przeszłości, wezwanie Maryi do pokuty i nawrócenia, wypowiedziane na początku XX wieku, pozostaje do dziś aktualne i pobudza do działania: „Pani orędzia zdawała się ze szczególną przenikliwością odczytywać «znaki czasu», znaki naszego czasu. (...) Naglące wezwanie Maryi do pokuty nie jest niczym innym jak tylko przejawem Jej macierzyńskiej troski o los ludzkiej rodziny, potrzebującej nawrócenia i przebaczenia” (Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Chorego 1997, Orędzie fatimskie, 30-31).

W opinii kardynała Ratzingera wyrażonej w Komentarzu teologicznym, kluczem do trzeciej części tajemnicy jest „potrójne wołanie: «Pokuta, Pokuta, Pokuta!», podobnie jak kluczem do pierwszej i drugiej części tajemnicy są słowa: «zbawiać dusze»” (zob. s. 40). Wezwanie do pokuty wskazuje na warunkowość zapowiedzi sądu ukazanego w postaci Anioła z ognistym mieczem. Sąd się wypełni, o ile ludzie nie wezmą na serio wezwania do pokuty. Ale jest jeszcze jeden obraz wskazujący na Boże miłosierdzie wobec ludzi: wizja Matki Bożej, która „przeciwstawia się mocy zniszczenia” (s. 40). W ten sposób ludzkość otrzymuje w trzeciej części tajemnicy fatimskiej dwie zapowiedzi: pokuta i Maryja. Realizacja pokuty i wstawiennictwo Maryi wskazują z jednej strony na wolność wyboru człowieka, z drugiej zaś – na „odwracalność” wyroków Bożych. Tak o tym pisze kard. Ratzinger: „w ten sposób zostaje podkreślone znaczenie wolności człowieka: przyszłość nie jest bynajmniej nieodwołalnie przesądzona... W rzeczywistości całe widzenie odbywa się wyłącznie po to, aby przypomnieć o wolności i nadać jej konstruktywny kierunek... ma ona mobilizować siły do przemiany ku dobru” (s. 40).

W tym samym duchu Prefekt Kongregacji Nauki Wiary interpretuje obrazy drogi Kościoła jako „Drogi Krzyżowej, jako wędrówki przez czas przemocy i zniszczenia” (s. 41), oraz drogi Papieża, który znalazł się „bardzo blisko granicy śmierci” i został ocalony dzięki „macierzyńskiej dłoni” Maryi (s. 42): „fakt, iż «macierzyńska dłoń» zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji” (s. 42).

Podsumowanie

Jaki jest zatem sens tajemnic fatimskich? Okazuje się bowiem, że ten – jak konstatuje Prefekt Kongregacji Nauki Wiary – „kto się spodziewał sensacyjnych przepowiedni apokaliptycznych o końcu świata lub o przyszłych wydarzeniach historycznych, z pewnością dozna zawodu. Fatima nie pozwala nam zaspokoić tego rodzaju ciekawości, podobnie zresztą jak cała wiara chrześcijańska nie chce i nie może być pożywką dla naszej ciekawości. To, co pozostaje..., to zachęta do modlitwy, ukazanej jako droga do «zbawienia dusz», a zarazem wezwanie do pokuty i nawrócenia” (s. 43).

Podobnie brzmi komentarz wygłoszony przez o. Adama Schulza, rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, po oficjalnym ogłoszeniu trzeciej części tajemnicy fatimskiej: „Część osób mogła poczuć się zawiedziona opublikowaną właśnie treścią trzeciej części objawienia fatimskiego. To dlatego, że trudno przyjąć objawienie, które wzywa do nawrócenia, zwłaszcza, że niektórzy oczekiwali czegoś sensacyjnego, w rodzaju daty końca świata. Tymczasem trzecia tajemnica fatimska musi być rozpatrywana w kontekście całego objawienia danego pastuszkom w Fatimie w 1917 roku, które dotyczy drogi Kościoła w XX wieku oraz jego zmagania z systemami totalitarnymi. Proroctwo fatimskie zapowiedziało niebezpieczeństwa komunizmu i hitleryzmu, ale także ukazało drogi wyjścia: pokutę, przemianę serc, nawrócenie.

Naturą objawień prywatnych, takich jakie miały miejsce w 1917 roku Fatimie, jest to, że pomagają odczytać i zrozumieć w konkretnej sytuacji historycznej to wielkie objawienie, które zostało spisane na kartach Pisma Świętego. Nie dodaje niczego do objawienia publicznego, ale ukazuje sens, przybliża Ewangelię, pomaga ją odczytać w kontekście historycznym. Nie ma również obowiązku wierzenia w objawienie prywatne.

Trzecia tajemnica fatimska ukazuje męczeństwo, świadectwo chrześcijan XX wieku. Niestety, mijający wiek był czasem męczenników. Przez sto lat Kościół miał ich więcej, niż przez poprzednie 19 stuleci. Prawie co tydzień napływają kolejne świadectwa męczeństwa naszych braci w Azji, Ameryce Łacińskiej, Afryce. Za wyznawanie wiary w niektórych rejonach świata wciąż jeszcze przychodzi zapłacić cenę życia. Ojciec Święty, w wizji siostry Łucji – biskup ubrany na biało, przewodzi temu męczeńskiemu Kościołowi, prowadzi społeczność wiernych do zwycięskiego Krzyża. Ale w doświadczenie męczeństwa, ukazanego w trzeciej tajemnicy fatimskiej, wpisani są wszyscy: kapłani, siostry zakonne, świeccy. Męczeństwo Kościoła nie jest jednak puste – umacnia wiarę i rodzi miłość do bliźnich. Być może wiele z przykładów tego męczeństwa nie jest szeroko znanych, a dla mediów nie są tematem na news. Na pewno Kościół XX wieku był męczeński. Mam nadzieję, że XXI wiek będzie stuleciem świadków, którzy wprowadzają w życie Ewangelię, choć nie przelewają za nią krwi. Fatimska wizja potwierdza sens takiej drogi, pokazuje że jest to droga zwycięska.

To bardzo poruszająca wizja, niemal szokująca. Jest w niej wiele cierpienia, krwi, dramatu, zmagania dobra ze złem, ale też drogi zwycięstwa poprzez pokutę, przemianę, nawrócenie. Wizja, zawarta w trzeciej części objawienia z Fatimy może szokować, ponieważ nie umiemy takich symbolicznych proroctw czytać. Wizje symboliczne wskazują raczej na procesy, niż daty.

Tajemnica fatimska pokazuje jednak, że możemy mieć wpływ na wydarzenia. Przecież Ojciec Święty przeżył zamach na jego życie, choć w wizji s. Łucji biskup ubrany na biało pada zabity pod kulami żołnierzy. Podjęcie trudu duchowej odnowy może wiele zmienić także w życiu społecznym. To przejaw rozmowy Boga z ludźmi. Wielu ludzi wciąż nie jest świadoma mocy modlitwy i nawrócenia”.

Wróćmy ponownie do przemyśleń kardynała Ratzingera zawartych w Komentarzu teologicznym: „dochodzimy w ten sposób do ostatniego pytania: co oznacza «tajemnica» fatimska jako całość złożona z trzech części? Co ma nam powiedzieć? Przede wszystkim musimy stwierdzić za kardynałem Sodano, że «wydarzenia, do których odnosi się trzecia część ‘tajemnicy’ fatimskiej, zdają się już należeć do przeszłości’» Jeżeli były tu przedstawione konkretne wydarzenia, to należą już one do przeszłości” (s. 43). I dodaje: „chciałbym na koniec powrócić raz jeszcze do kluczowych słów «tajemnicy» fatimskiej, które słusznie zyskały wielki rozgłos: „Moje Niepokalane Serce zwycięży. Co to oznacza? Serce otwarte na Boga i oczyszczone przez kontemplację Boga jest silniejsze niż karabiny i oręż wszelkiego rodzaju. Fiat wypowiedziane przez Maryję, to słowo Jej serca, zmieniło bieg dziejów świata... Orędzie z Fatimy wzywa nas, byśmy zaufali tej obietnicy” (s.43-44).

ks. Wojciech Michniewicz