lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ 2009
nr 8/2009

Samodzielny wakacyjny wyjazd nastolatka

W czasie wakacji niejeden rodzic staje przed dylematem: jak się zachować, gdy dziecko prosi o pozwolenie na samodzielny wyjazd? Odmówić w obawie o jego bezpieczeństwo, czy też pozwolić mu na to, choć może to kosztować kilka nieprzespanych nocy?

Wielu rodziców uważa, że nastolatek nie jest wystarczająco dojrzały, by spędzać wakacje bez nadzoru dorosłej osoby. Jemu samemu wydaje się, że jest dorosły i że potrafi sobie ze wszystkim poradzić. W wieku 13-15 lat człowiek nie ma jeszcze wyrobionego krytycyzmu, brak mu dystansu do sytuacji, jego decyzje nie są podejmowane całkiem świadomie i odpowiedzialnie. Obecność rówieśników, zamiast być gwarancją bezpieczeństwa, tylko pogarsza sprawę, bo młody człowiek jest z reguły pod ogromnym wpływem grupy. Nawet dojrzałe i naprawdę godne zaufania dziecko może w grupie mniej dojrzałych rówieśników podejmować pochopne decyzje. Nastolatki z reguły starają się udowodnić sobie nawzajem, jak bardzo są dorosłe. Z tego powodu sięgają po atrybuty (w ich mniemaniu) dorosłości takie, jak: alkohol, papierosy, narkotyki, seks. Bardzo trudno jest, w obawie przed odrzuceniem, oprzeć się presji grupy. Rodzice nie powinni obawiać się gniewu i żalu dziecka za to, że nie wolno mu wyjechać. Powinni wówczas młodemu człowiekowi zaproponować wakacje z tymi samymi znajomymi, ale np. na działce lub na kajakach, ale pod dyskretną kontrolą osób starszych.

Powstaje wówczas problem jak powiedzieć nastolatkowi „nie”? Rodzic powinien powiedzieć konkretnie dlaczego nie zdecydował się pozwolić dziecku na samodzielny wyjazd. Wpływ na to może mieć jego całoroczne zachowanie, niesłowność (np.: nie wracanie do domu o ustalonych godzinach) lub inne czynniki.

Jeśli rodzice nie wyrazili zgody na wyjazd, to muszą się przygotować na głośne wyrażanie żalu i dezaprobaty przez dziecko przez płacz, próby wymuszania zgody, obrażanie się, a czasami zamykanie się w sobie. Należy pozwolić dziecku przeżyć i wyrazić te uczucia, bo jest mu przykro, że nie spełnią się jego plany. Pewnie będzie mu głupio w stosunku do rówieśników – to bardzo ważna grupa odniesienia dla nastolatków.

Niektórzy rodzice wyrażają zgodę na wyjazd po rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw”. Uważają, że trzynaście lat to zdecydowanie za mało, aby samodzielnie wyruszyć, natomiast szesnastolatkowi można już udzielić pozwolenia, oczywiście pod warunkiem, że jest wystarczająco dojrzały. Najlepiej zaczynać od zgody na krótszy wyjazd, np. jednodniowy. Na pierwszy samodzielny wyjazd sugerują nastolatkowi jakiś pobliski teren. W czasie krótkiego pobytu ryzyko nieprzewidzianych zdarzeń, z którymi młodzi ludzie mogliby sobie nie poradzić (np. awaria prądu, włamanie, niebezpieczne zjawiska atmosferyczne) jest na pewno mniejsze.

Pozwalając na wyjazd, rodzice powinni sprawdzić, z kim nastolatek wybiera się w podróż. Dobrze byłoby też, gdyby nie były to osoby jedynie w tym samym wieku, ale by jechał z nimi ktoś starszy, np. starszy brat lub siostra. Należy też uwrażliwić dziecko na to, że gdyby coś się złego działo, ma natychmiast zadzwonić. Samodzielny wyjazd to sytuacja umiarkowanego ryzyka, ale trzeba je podjąć, bo kiedyś i tak rodzice muszą wypuścić dziecko spod swoich skrzydeł. Wychowują je nie po to, by było ciągle z nimi, lecz by dawało sobie samodzielnie radę w świecie.

W przypadku pozwolenia na samodzielny wyjazd nastolatka decydującą kwestią jest poziom zaufania rodziców do dziecka. Jeśli do tego momentu nie wypracowali oni pewnych zasad postępowania, to nie dadzą rady nadrobić tego w krótkim czasie.

Samodzielne wakacje to duże wyzwanie dla również dla nastolatka. To czas samodzielnie podejmowanych decyzji, mądrego zaplanowania czasu wolnego, rozsądnego gospodarowania pieniędzmi. To czas sprawdzenia wielu, nabytych wcześniej, życiowych umiejętności: przygotowania posiłku, troski o ubranie, zadbania o porządek, samodzielnych zakupów itp. Wakacje z rówieśnikami uczą również odpowiedzialności za innych, życia w grupie, wiary w to, że zawsze można liczyć na kogoś, kto wesprze, pomoże. Rodzą się przyjaźnie, które często przetrwają do wieku dorosłego.

Psychologowie zgodnie twierdzą, że sukces samodzielnych wakacji, podobnie jak innych przełomowych momentów, zależy przede wszystkim od tego, ile dotychczas zainwestowało się w dziecko w sensie wychowawczym, a także od jego osobistej dojrzałości. Rodzice, którzy niewiele wiedzą o swoim dziecku i zabierają się do rozmów wychowawczych dopiero przy okazji próby podjęcia samodzielnego wyjazdu na wakacje, są mocno spóźnieni. Niełatwo przyjdzie im wychowawczy sukces. Samodzielny wyjazd nastolatka jest jak lustro, w którym odbija się wszystko to, co przekazali mu rodzice: wzory postępowania, wartości, umiejętność rozróżnianie tego, co dobre, a co złe.

ks. Adam Skreczko