lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC 2009
nr 7/2009

Parafia pw. św. Krzysztofa w Białymstoku

Na obrzeżach Białegostoku położona jest parafia pw. św. Krzysztofa. W jej skład wchodzą: osiedle Zawady oraz wsie Osowicze i Sielachowskie. Kaplica, do której uczęszczają wierni usytuowana jest na osiedlu Zawady przy ul. Polnej, jak zresztą wskazuje nazwa, wśród pól. Parafia została erygowana 23 kwietnia 2002 roku i w obecnej chwili liczy 1 233 katolików. Miejsce, które przyciąga lud wierny, związane jest z patronem kierowców i pielgrzymów.

Postać św. Krzysztofa jest bardzo mało znana historycznie, ale bardzo popularna. Trudno powiedzieć, kim naprawdę był. Istniejące na jego temat przekazy są w większości legendarne. Wywodzą się one z tradycji greckiej i zachodniej oraz tej, która jest próbą wyjaśnienia imienia. I tak, legenda grecka widzi w Krzysztofie barbarzyńcę, który zaciągnął się do wojsk rzymskich i tam zapoznał się z wiarą chrześcijańską. Zachodnia zaś mówi, iż był rycerzem, który zmieniał swych panów, gdyż starał się służyć najpotężniejszemu. Tutaj spotykamy się z teologiczną prawdą, że człowiek szukający prawdziwej wielkości, musi na koniec zetknąć się z Bogiem. Najmłodsza legenda ukazuje Krzysztofa jako tego, który przenosi Dzieciątko Jezus przez wodę. I z takim obrazem spotykamy się najczęściej. Łącząc wszystkie te podania, spróbujmy odtworzyć, jak mogło wyglądać życie i droga tej legendarnej postaci ku Chrystusowi.

W zamierzchłych czasach żyło dzikie plemię Kynocefalów, co tłumaczy się „psiogłowcy”. Spośród tego plemienia wywodził się być może nasz Krzysztof. Szukał on kogoś, kto byłby wszechpotężny, niemający równego sobie. W swoich poszukiwaniach trafił na dwór cesarza. Ale pewnego razu podczas uczty zauważył, że cesarz przeżegnał się trwożnie, gdy wykonując pieśń wymówił imię diabła. Przeto opuszcza dwór i wyrusza dalej, by odnaleźć tego diabła. Odnajduje go i przystaje do niego na służbę. Ale i szatan okazuje się trwożliwą istotą, która na widok krzyża umyka w ciemności. Jego również opuszcza nasz poszukiwacz. Postanawia znaleźć Chrystusa. Po dłuższych poszukiwaniach znajduje pustelnika, który uczy go wiary i udziela mu chrztu. Za jego radą postanawia osiedlić się na brzegu rwącej rzeki i pomagać przeprawiać się podróżnym na drugą stronę. Pewnego dnia pojawia się nad wodą mały chłopiec i nalegając prosi o przeniesienie. Krzysztof bierze go na swoje barki i przenosi. Jednak w połowie drogi dziecko zaczyna mu niezmiernie ciążyć. Z trudem przedostaje się na drugi brzeg. Z rozmowy dowiaduje się, że niósł na swych ramionach Pana Wszechświata, który przepowiada mu męczeńską śmierć. Od tego wydarzenia Krzysztof staje się gorliwym wyznawcą Chrystusa. Prowadzi życie pełne umartwień i postów. Oddaje cześć Chrystusowi przez posługi względem bliźnich. Sporo naucza, a swoją naukę potwierdza życiem w czystości i trzeźwości oraz licznymi cudami (m.in. kij, który nosił, wbity w ziemię zamienił się w kwitnącą gałąź). Za swoją postawę zostaje pojmany i wrzucony do ciemnicy. Tam starano się wszelkimi sposobami odwrócić go od wiary. Krzysztofa postawiono przed sądem i namawiano, by przestał bluźnić na starych bogów. Odwodzono go także od wiary, mówiąc, że to głupota i szaleństwo. Poddano go także licznym torturom.

W dniu poprzedzającym wspomnienie świętego Patrona, to jest 24 lipca, w parafii św. Krzysztofa w Białymstoku jest dzień wieczystej adoracji. W dniu odpustu, w sobotę 25 lipca, odprawiane są nabożeństwa o godz. 8.00, 10.00 i 17.00 z poświęceniem wszelkich pojazdów i błogosławieństwem kierowców. W niedzielę 26 lipca, jak co roku, parafia obchodzi Dzień Wspólnoty, gdzie wszyscy gromadzą się na uroczystej Eucharystii, a później na placu mogą podziwiać artystyczne występy, przygotowane m.in. pod kątem osoby Patrona parafii. Jeżeli pogoda dopisuje swoje umiejętności pokazują motolotniarze i piloci.

Zapraszamy do przeżycia tych dni w parafii św. Krzysztofa w Białymstoku.

ks. Robert Rafało