lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC 2009
nr 7/2009

Znaki w liturgii (VI)

Kroczenie

Sprawowanie liturgii zakłada częste gesty procesyjne. „W uroczystym pochodzie ludu Bożego, jego kapłanów i posługujących odnajdujemy znaczenie życia, które jest ciągłym kroczeniem w kierunku wiecznych pastwisk Królestwa. Poprzez ten gest chcemy powiedzieć, że nie mamy tutaj stałego mieszkania, że nie osiągamy stabilizacji, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że życie we wszystkich swoich znaczeniach i różnorodnych relacjach ciągle rozwija się i znajduje się w ciągłym ruchu. Jest to zatem znak pewnej koncepcji życia” (A. Donghi).

Wielką wymowę mają gesty procesyjne podczas Mszy Świętej. Procesja wejścia rozpoczyna celebrę, ale też jest wezwaniem, abyśmy szli na Mszę Świętą z potrzeby serca, z bezinteresownej miłości, nie z lęku przed grzechem w razie naszej nieuzasadnionej nieobecności. Idziemy na Mszę Świętą, aby dziękować Panu, bo Eucharystia to dziękczynienie. Idziemy, ponieważ mamy udział w kapłaństwie Chrystusa, a w sakramencie chrztu zostaliśmy zaproszeni do sprawowania liturgii, do czynnego i pełnego udziału we Mszy Świętej. W procesji z darami niesiemy z wdzięcznością chleb i wino – „owoc ziemi, winnego krzewu i pracy rąk ludzkich” z nadzieją, że staną się one pokarmem i napojem na życie wieczne. Pamiętając na słowa Pana Jezusa przypomniane przez św. Pawła: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20,35), chętnie składamy swoje ofiary na tacę przeznaczane na różne potrzeby, nie tylko miejscowej wspólnoty parafialnej. Procesja z darami przypomina nam, że do ofiary Chrystusa i Kościoła uobecniającej się podczas Mszy Świętej, trzeba nam dołączyć trud przyjścia do kościoła, nasze dobre uczynki, czasami doznane krzywdy i cierpienia, czyli to wszystko, co składa się na nas krzyż, a także własną osobę za zbawienie nasze i bliźnich. Obecnie najczęściej przystępujemy do Komunii Świętej na sposób procesyjny. Gest ten ma swoją głęboką wymowę. Jesteśmy w drodze do domu Ojca. Przyjmujemy Komunię Świętą, Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby spełnić Jego polecenie: „Bierzcie i jedzcie” (Mt 26,26), ale też i po to, aby nie ustać w drodze, aby umacniać w sobie życie wieczne, nieśmiertelne, mieć obronę przed szatanem i grzechem, umacniać się w czynieniu dobrze.

Duże znaczenie mają u nas procesje teoforyczne czyli z Najświętszym Sakramentem. Na pierwszym miejscu stawiamy procesję w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, tzn. Bożego Ciała. Początkowo procesja miała charakter błagalny o odwrócenie nieszczęść i uproszenie pogody, dlatego przy czterech ołtarzach śpiewano prologi Ewangelii (uważane za wyraz błogosławieństwa) i udzielano błogosławieństwa eucharystycznego. Od czasów reformacji procesja byłą wyrazem wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii. Podczas rozbiorów Polacy idąc w procesji manifestowali swoją przynależność narodową. Obecnie procesja ma charakter wybitnie związany z Tajemnicą Eucharystii. Śpiewane przy kolejnych ołtarzach Ewangelie przypominają nam, że Eucharystia jest ofiarą, pokarmem duszy, zadatkiem życia wiecznego i sakramentem jedności Kościoła. Przy nawiedzanych ołtarzach modlimy się o godne uczestnictwo w Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, o zachowanie nas „od braku pokarmu duchowego i cielesnego oraz od wszelkich klęsk”, o to również, aby Pan „był dla nas zadatkiem życia wiecznego” i o uwolnienie wiernych od grzechów i zjednoczenie wszystkich, „którzy przyjmują ten sam chleb eucharystyczny”. Trafnie sens procesji ujął Franciszek Karpiński w pieśni na Boże Ciało: „Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba”, mówiąc, że Chrystus w Eucharystii „zagrody nasze widzieć przychodzi i jak się jego dzieciom powodzi”. Karl Rahner pisał: „Niesiemy Ciało Pana w świętej procesji i mówimy przez to, że jesteśmy jedno, że wszyscy idziemy tą samą drogą – drogą Boga i Jego wieczności, że te same moce wiecznego życia działają już w nas wszystkich, że naszym udziałem jest już boska miłość, która zespala nas mocniej i głębiej niż wszystko, co by nas mogło łączyć czy też dzielić. Niesiemy przez życie sakrament jedności Kościoła i wszystkich odkupionych, i przyznajemy się przez to do miłości, co porusza słońce i gwiazdy, ludzi i cały wszechświat ku jednemu celowi i ku jednemu królestwu, w którym Bóg będzie wszystkim we wszystkich” (Mały rok kościelny, Kraków 1986, s. 129).

W Polsce żywa jest tradycja procesji rezurekcyjnej. Obchodzi się trzykrotnie kościół z Najświętszym Sakramentem dla uczczenia osób Trójcy Świętej. W tej procesji wyraża się radość ze zmartwychwstania Chrystusa, tę prawdę ogłaszamy światu i wyznajemy wiarę w Jego obecność w Najświętszej Eucharystii.

Procesje eucharystyczne są u nas organizowane w pierwsze niedziele miesiąca, podczas odpustów, na zakończenie czterdziestogodzinnego nabożeństwa. One również dają nam sposobność do wyznawania wiary w eucharystyczną obecność Jezusa Chrystusa.

Pielgrzymki, w których bierzemy udział, są wyrazem naszej wędrówki do domu Ojca. Gdziekolwiek kroczymy, idziemy, wędrujemy, mamy tę świadomość i wiarę w tę prawdę, że z nami jest nasz Pan, zmartwychwstały i uwielbiony (cdn).

ks. Stanisław Hołodok