lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
KWIECIEŃ 2009
nr 4/2009

We wspólnocie Santo Pipo

Ave María purissima sin pecado concebida.” – Bądź pozdrowiona Maryjo bez grzechu poczęta. Tym pozdrowieniem, popularnym tutaj w Ameryce Południowej, i także w Argentynie, pragnę serdecznie pozdrowić wszystkich Czytelników W Służbie Miłosierdzia oraz tych, którym leży na sercu sprawa misji i modlitwy za misjonarzy.

Minęło już pięć miesięcy mojej pracy misyjnej tutaj w Misiones i pragnę się podzielić z Wami moimi doświadczeniami z duszpasterstwa pośród ludzi w Parafii św. Jana Chrzciciela w Santo Pipò. Ta wioseczka to dawniejsza kolonia ludności ze Szwajcarii, która osiedliła się tutaj podczas okresu międzywojennego. Żyje tutaj około 6 tysięcy mieszkańców, którzy mają pochodzenie szwajcarskie (dziadowie i pradziadowie, którzy zamieszkali w Argentynie). Jest również wielu emigrantów z Paragwaju, gdyż granica z tym państwem jest bardzo blisko (4 km od wioseczki płynie wielka rzeka Paraná, która jest jednocześnie naturalną granicą między Argentyną a Paragwajem). Spotyka się również osoby pochodzenia polskiego, gdyż mają nazwiska typowo Polskie, zakończone na „–ski”. Niestety nie znają oni już języka polskiego, gdyż dziadkowie nie uczyli ich języka ojczystego i nie przekazywali im tradycji typowo polskich. W większości są to ludzie wyznania katolickiego, ale również są ewangelicy, baptyści oraz Świadkowie Jehowy.

Możecie zapytać, skąd mam te informacje? Miesiąc temu rozpocząłem wizytę duszpasterską mojej parafii i odwiedzam każdą rodzinę katolicką (wspólna modlitwa, błogosławieństwo domu i rodziny oraz krótka rozmowa na temat życia religijnego, pracy, szkoły itp). Coś podobnego jak u nas Kolęda z tą różnicą, że rozłożyłem tę wizytę na cały rok. Trzy dni w tygodniu (środa, czwartek i piątek) od 8:00 do 12:00 odwiedzam rodziny i towarzyszy mi katechista, który oprowadza mnie po terenie parafii. Każdy dzień wizyty kończy się wspólnym obiadem u jednej z rodzin. Dzięki tej wizycie mogę bardziej poznać moich parafian, oni mogą mnie poznać, a jednocześnie wielu z nich, może powrócić do życia sakramentalnego (uczestnictwa we Mszy Świętej, przyjęcie chrztu św., I Komunii, bierzmowania oraz sakramentu małżeństwa).

Ta wizyta jest chyba najlepszą formą dotarcia do wielu ludzi, którzy zaniedbali swoje życie religijne. Patrząc na ich życie, mogę stwierdzić, że wielu z nich znajduje się w biedzie i ubóstwie. Mieszkają oni dość często w domach zbitych z desek i brakuje dość często ubikacji. Są to rodziny wielodzietne, pośród których często ani ojciec, ani matka nie mają pracy. Rząd argentyński, jak również Caritas, pomaga im wspierając materialnie (pieniądze z rządu – około 160 peso miesięcznie, ubranie lub żywność z Caritasu), ale dość często to nie wystarcza. Rodziców często nie stać na to, aby ich dzieci mogły się uczyć i studiować. Oczywiście są również i domy ludzi zamożnych, utrzymane w stanie bardzo dobrym. Mieszkają w nich zazwyczaj ludzie pracujący w różnych firmach i zakładach.

Santo Pipò, to miejscowość, która składa się z poszczególnych dzielnic (bario), np.: Bario San Juan, Bario Malvinas oraz wiele innych. W centrum jest Kościół parafialny i plac główny wraz z parkiem. Niedaleko kościoła znajdują się urzędy policja, straż pożarna, ośrodek zdrowia, poczta, bank, dworzec autobusowy (głównym środkiem transportu i podróży jest autobus, gdyż nie ma w Argentynie pociągów), szkoła oraz wiele innych sklepów z różnymi towarami. Oczywiście jest również Municipalidad wraz z Intendente (w Polsce jest to Urząd Gminy wraz z wójtem). Pani Mabel (wójt) jest katoliczką, zaangażowaną w sprawy kościelne i wspierającą dzieła, jakie prowadzone są w parafii.

W Środę Popielcową rozpoczęliśmy wraz z Kościołem na całym świecie czas Wielkiego Postu. Na Mszę Świętą przybyło bardzo wiele ludzi. Tutaj jest taka tradycja, że kapłan czyni znak krzyża popiołem na czole, chociaż niektórzy z kapłanów również posypują głowy popiołem. Myślę, że jest to bardzo wymowny znak nawrócenia i pokuty, jaki każdy z wiernych otrzymał podczas Mszy Świętej. W każdy piątek jest również sprawowana Droga Krzyżowa w parafii oraz w poszczególnych kaplicach. Jest ona prowadzona przez różne grupy parafialne. Pierwsze nabożeństwo rozpoczęli katechiści, gdyż po Drodze Krzyżowej odbyło się pierwsze po wakacjach (przypomnę że wakacje trwają tutaj trzy miesiące – grudzień, styczeń i luty) spotkanie organizacyjne wszystkich katechetów przed rozpoczęciem nowego roku katechetycznego w parafii. Następnego dnia przybyli na spotkanie w kościele bardzo licznie rodzice wraz ze swoimi dziećmi i katechistami, aby ustalić, jakie zakupić podręczniki na katechezę oraz ustalić grupy formacyjne do I Komunii, bierzmowania oraz spotkania formacyjne dla rodziców. Życie religijne i duszpasterskie bardziej się ożywia po wakacjach i salki katechetyczne przy parafii zapełniają się dziećmi i młodzieżą.

Odbyło się również pierwsze spotkanie w sprawie organizacji liturgii Wielkiego Tygodnia. W Wielką Środę odbywa się tutaj – w diecezji Posadas – Msza Święta z poświęceniem olejów, każdego roku w innym z kościołów parafialnych. Podczas tej Mszy jedna z wydelegowanych przez proboszcza rodzin odbiera oleje święte dla swojej parafii. Wielki Czwartek – to dzień szczególny, w którym podczas Mszy Świętej kapłan obmywa nogi dla wybranych dwunastu osób oraz po Mszy odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu przez poszczególne grupy parafialne, aż do północy. Planujemy w Wielki Piątek, po liturgii adoracji Krzyża, sprawować Drogę Krzyżową ulicami naszej miejscowości, na zakończenie której chcemy postawić przy jednej z ulic drewniany krzyż, upamiętniający to wydarzenie. Stacje tego nabożeństwa przygotują kandydaci do bierzmowania, którzy w październiku tego roku przyjmą ten sakrament. Z relacji mieszkańców liturgia Wielkiej Soboty niczym się nie różni od celebrowanej w naszych parafiach w Polsce. Niestety nie ma tego pięknego zwyczaju adoracji Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim przez całą noc aż do Mszy rezurekcyjnej. Mam nadzieję, że Wielki Tydzień, który tutaj będę przeżywał po raz pierwszy, przyniesie szczególne refleksje i owoce duchowe.

Niech zmartwychwstały Chrystus opromieni swym blaskiem każdego z Was, gdyż On umarł i zmartwychwstał dla zbawienia każdego człowieka na świecie. Błogosławionych, radosnych i spokojnych Świąt Wielkanocnych wszystkim Czytelnikom naszego czasopisma diecezjalnego!

ks. Jan Bielski