lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2009
nr 3/2009

Znaki w liturgii (II)

Znak krzyża

Znak krzyża jest głównym znakiem liturgicznym sięgającym pierwszego wieku po Chrystusie. Jak czynimy na sobie ten święty znak? Romano Guardini tak pisał: „oto czynisz znak krzyża, czynisz go w sposób właściwy (…) Czynisz należyty znak krzyża, powolny, duży, od czoła do piersi, od jednego ramienia do drugiego. Czy czujesz, jak on obejmuje ciebie całkowicie? Zechciej skupić się, jak należy; wszystkie swe myśli i całe swe serce zbierz w jedno w tym znaku, co idzie od czoła do piersi, od ramienia do ramienia. A wtedy odczujesz, iż znak ten opasuje ciebie całego, ciało twe i duszę, iż cię ogarnia, udostojnia, uświęca (…) Myśl o tym, ilekroć czynisz znak krzyża świętego. Jest to najświętszy znak, jaki istnieje. Czyń go w sposób właściwy: powoli, szeroko, z namysłem. Wówczas ogarnie on całą twoją istotę, postać i duszę, twoje myśli i twoją wolę, rozum i uczucie, pracę i wytchnienie; wszystko będzie przezeń utwierdzone, określone i uświęcone mocą Chrystusa, w imię Boga w Trójcy Jedynego (Znaki święte).

Pierwotnie czyniono małe znaki krzyża jednym palcem na czole, potem także na ustach i na sercu (Tertulian, †220). Tak czynimy obecnie przy słuchaniu Ewangelii. Kreśląc te małe znaki krzyża wyznajemy, że nie wstydzimy się Chrystusa i Jego Ewangelii (znak krzyża na czole, gdyż jest ono najdostojniejszym miejscem i najbardziej widocznym) i chcemy wiarę wyznawać ustami (krzyżyk na ustach) oraz sercem (krzyżyk na sercu). Duży znak krzyża obejmujący całą naszą osobę, czyli krzyż czyniony na czole, sercu i obu ramionach przyjął się dopiero w XI wieku. Ten duży znak krzyża jest najkrótszym wyznaniem naszej wiary, prawdy o Trójcy Świętej i o odkupieniu. Duży znak krzyża jest znakiem poświęcenia i błogosławieństwa, ponieważ Kościół znakiem krzyża poświęca osoby (błogosławi im) i wszelkie przedmioty, wyznając wiarę w prawdę, że zbawienie przyszło przez ofiarę złożoną przez Chrystusa na ołtarzu krzyża, a wszelkie błogosławieństwo ma swoje źródło w krzyżu naszego Zbawiciela (W. Głowa).

Znakiem krzyża rozpoczynamy Mszę Świętą. Ma ta czynność nam przypomnieć, że w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego zostaliśmy ochrzczeni, że w sakramencie chrztu Pan Jezus włączył nas w tajemnicę swojego kapłaństwa (kapłaństwo wspólne) i przeznaczył do udziału w liturgii. Dlatego powinniśmy przychodzić na liturgię, na Mszę Świętą z potrzeby serca, z miłości do naszego Pana, bezinteresownie, w postawie wdzięczności, mając to przekonanie, że jesteśmy ludem kapłańskim. Znak krzyża czyniony na początku Mszy Świętej przypomina, że we Mszy Świętej uobecnia się ofiara Chrystusa złożona Ojcu za całą ludzkość. Msza Święta i ofiara Wielkiego Piątku to ta sama ofiara, chociaż w różny sposób składana (tu pod postacią chleba i wina, tam we krwi). My powinniśmy do tej ofiary dołączyć się, ofiarowując siebie, swoje dobre czyny, spotykające nas cierpienia, doznane krzywdy, czyli to wszystko, co nazywamy krzyżem naszego życia.

Wspomniane już małe znaki krzyża przed Ewangelią stanowią nasze zobowiązanie do uważnego słuchania Słowa Bożego, przyjmowania go, zapamiętywania, dzielenia się nim z bliźnimi oraz kształtowania życia zgodnie z przyjętym Słowem Bożym.

Na końcu Mszy Świętej jesteśmy błogosławieni znakiem krzyża i nim siebie kreślimy. To błogosławieństwo jest owocem Najświętszej Ofiary. Tym krzyżem opieczętujemy to wszystko, co stało się naszym udziałem przez żywe i pełne uczestnictwo w Eucharystii. Znak krzyża na końcu Mszy Świętej przypomina nam, że nie ma chrześcijaństwa bez jego dźwigania każdego dnia i naśladowania Chrystusa (zob. Łk 9, 23). To wierne dźwiganie krzyża i wędrowanie w wierze za Chrystusem wiedzie nas ku zmartwychwstaniu, do zakończenia naszej życiowej wędrówki w domu Ojca w niebie, gdzie jest mieszkań wiele.

Znak krzyża w pierwszych wiekach chrześcijaństwa (z pewnością tak było od IV wieku) czyniony na czole kandydata do chrztu oznaczał przyjęcie go do katechumenatu i pozwalał na nazywanie go chrześcijaninem. Święty Augustyn często przypominał katechumenom: „Jesteś chrześcijaninem, nosisz na czole krzyż Chrystusa”. Znak krzyża czyniony współcześnie w obrzędach wstępnych chrztu na czole dziecka przez celebransa, rodziców i chrzestnych, oznacza przyjęcie go do Kościoła, do Ludu Bożego Nowego Przymierza, przynależność do Chrystusa. Czyniony w ten sposób znak oznacza pieczęć, którą ochrzczony zostaje opieczętowany jako drogocenny skarb Chrystusa (W. Głowa).

Każdy znak krzyża, czyniony przez nas poza liturgią również, przypomina nasz chrzest, zobowiązania płynące z przyjęcia tego sakramentu i potrzebę aktualizacji sakramentu, czyli uznawania Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela. Znak krzyża, który kreślimy przed i po posiłku przypomina, że ta czynność powinna być święta, na chwałę Bożą, że spożywamy posiłki, aby żyć, a nie odwrotnie. Błogosławiąc znakiem krzyża poza liturgią (np. rodzice swoje dzieci, rolnik pole, obejście, mieszkanie) chcemy uprosić u Boga Jego łaskawość względem osób, a także miejsc, w naszej pracy itd.

Gromadzenie się

Pan Jezus przyszedł na świat, aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno, czyli założyć swój Kościół. Czynił to przez głoszenie Dobrej Nowiny, przez znaki (cuda), przede wszystkim przez swoje przejście do Ojca w męce, śmierci krzyżowej uwieńczonej Zmartwychwstaniem oraz przez zesłanie Ducha Świętego. W arcykapłańskiej modlitwie prosił Ojca o jedność swoich uczniów, Apostołów oraz tych, którzy będą wierzyć w Niego, aby byli jedno.

W sakramencie chrztu zostaliśmy włączeni we wspólnotę Kościoła. Zgromadzenie liturgiczne, szczególnie związane z celebracją Mszy Świętej, jest skutecznym znakiem Kościoła, czyli ukazuje Kościół i go buduje, umacnia przez sprawowany kult: oddawanie czci Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i przez nasze uświęcenie.

Zgromadzenie liturgiczne jest to spotkanie ochrzczonych w celu dokonania czynności liturgicznych, sprawowania liturgii. Pierwszym zwołującym nas jest Chrystus. Uczynił to w sakramencie chrztu i potwierdził w bierzmowaniu. W imieniu Chrystusa zwołują nas na zgromadzenie biskupi i ich współpracownicy prezbiterzy. Zgromadzenie liturgiczne nie utożsamia się z parafią, ale w niej często występuje, w kościele parafialnym. Zgromadzenie tworzą ochrzczenie, zwołani przez hierarchię, do pewnego miejsca, obecni fizycznie, nie symbolicznie, np. poprzez media. Ważny jest moment powszechności zgromadzenia. Jak uczył św. Paweł, że ze względu na przyjęty chrzest nie ma już żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety, lecz wszyscy stanowią jedno w Chrystusie (por. Ga 3, 28). Zgromadzenie najpełniej ujawnia się podczas Eucharystii z podziałem na funkcje. Udział w zgromadzeniu wymaga od nas nawrócenia, oczyszczenia serca, zerwania z grzechem, pojednania, obecności, przyjęcia słowa i Eucharystii. Ojcowie Kościoła mówili, że kto opuszcza zgromadzenie, uszczupla i krzywdzi to Ciało Chrystusa, którym jest Kościół.

Jakie wnioski dla nas w odniesieniu do problemu gromadzenia się. Trzeba, abyśmy uczestniczyli w niedzielnej i świątecznej Eucharystii z potrzeby serca, nie tylko z tradycji, z lęku przed grzechem. Nie powinniśmy spóźniać się na Mszę Świętą i uczestniczyć w niej w sposób jak najbardziej pełny. W niedziele nie powinno być Mszy Świętej dla małych grup, a wszyscy powinni być obecni na Eucharystii w kościele parafialnym. Należy też docenić znaczenie modlitwy wspólnej w kościele, a także poza nim. Kościół uczy nas, że wtedy wśród nas jest rzeczywiście obecny Zmartwychwstały, uwielbiony Pan (cdn.)

ks. Stanisław Hołodok