lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2009
nr 3/2009

Obraz własnego „ja” u dziecka

Obraz własnego „ja” i poczucie własnej wartości rozwija się głównie pod wpływem aprobaty osób znaczących w społecznym środowisku dziecka, a rodzice są pierwszymi znaczącymi osobami w jego życiu. Mając czułych rodziców o właściwych postawach dziecko nabiera o sobie dobrego mniemania. Przy podejściu surowym i krytykującym dziecko odczuwa lęk i ocenia siebie samo negatywnie.

Ważne jest okazywanie dzieciom akceptacji przez rodziców. Powoduje ono przede wszystkim to, że dziecko uczy się akceptować i lubić samego siebie i zdobywać poczucie własnej wartości. Dziecko rozwijając się w atmosferze akceptacji, w podobnych kategoriach buduje też obraz siebie i otaczającego świata. Nie będzie ono odczuwało lęku przed nowymi sytuacjami, a przeciwnie – ciekawość i chęć coraz szerszego poznawania otoczenia.

Dziecko oceniane przez rodziców oraz inne osoby z otoczenia, wytwarza swoją samoocenę, która jest początkowo bardzo zależna od tych opinii. Stopniowo dziecko zaczyna wykorzystywać swoje logiczne myślenie w celu uporządkowania wiedzy o sobie. W coraz większym stopniu potrafi porównać opinie innych na swój temat z tym, co samo o sobie myśli, a także ze swoimi realnymi osiągnięciami. Tworzy się „ja” racjonalne – zdolne do adekwatnej oceny siebie oraz dokonywania świadomych wyborów. Na kształtowanie się obrazu samego siebie wpływa również – dokonujące się około 12 – 13 roku życia – uświadomienie sobie istnienia własnego świata psychicznego. Młodzi ludzie zaczynają się interesować własną osobowością, porównywać się z innymi. W tym początkowym okresie ważne są zwłaszcza te cechy, które mają znaczenie w kontaktach z innymi ludźmi, np. koleżeńskość, odwaga, prawdomówność itd. Pod koniec tego stadium rozwoju zaczynają się też pojawiać początki autonomii w zakresie norm moralnych – stopniowo coraz ważniejsze staje się własne wewnętrzne przekonanie o słuszności postępowania, niezależnie od opinii innych ludzi oraz konsekwencji.

Szczególnie niekorzystne na kształtowanie się obrazu właściwego „ja” oraz poczucia własnej wartości odbijają się postawy nadmiernie krytykujące i wymagające oraz nadmiernie ochraniające. Przy postawie zbyt wymagającej rodzice nie odtrącają dziecka, a przeciwnie, są na nim nadmiernie skoncentrowani i starają się pociągnąć je do wzoru idealnego dziecka, jakim chcą, aby się stało. Czasem za wzorem tym kryją się własne nie zrealizowane pragnienia. Otóż dziecko przy takiej postawie rodziców łatwo rozwija w sobie poczucie mniejszej wartości, gdyż czuje się nie dość dobre. Natomiast przy postawie nadmiernie ochraniającej, rodzice widzą w nim wzór doskonałości i będąc bezkrytycznym wobec niego, uniemożliwiają mu realistyczną ocenę siebie samego, sprzyjając wytwarzaniu się nadmiernej ufności we własne siły, przecenianiu własnych możliwości.

Przy niewłaściwych postawach rodziców nie może się więc rozwinąć u dziecka realistyczna ocena samego siebie – w czym ono jest dobre, a w czym przejawia niedostatki. Ocena realistyczna pozwala na akceptację samego siebie – mimo istniejących braków, niedostatków czy wad, co oczywiście nie przeczy możliwości ich korygowania. Są jednak pewne właściwości, których zmienić nie można, a trzeba się jedynie z nimi pogodzić, zaakceptować je. I to właśnie mogą ułatwić dziecku rodzice o dobrze rozwiniętych postawach rodzicielskich.

Innym powodem powstania rozbieżności między obrazem własnego „ja”, a rzeczywistością jest zniekształcony odbiór informacji dostarczanych przez działanie. Dziecko po prostu nie zdaje sobie sprawy ze skuteczności swojego postępowania, stąd nie potrafi wyrobić sobie obiektywnego sądu o własnych umiejętnościach.

Rodzice są skłonni do potępiania takiego zachowania, którego nie rozumieją. Często sami z tego nie zdają sobie sprawy, bo wydaje się im, że znają przyczyny. Mają jakby gotowe etykietki, które naklejają. Projektują własne myślenie i motywy. Nie zastanawiają się nad tym, co kryje się pod określonym zachowaniem dziecka. Upiera się – to nieznośny, bo uparty. I już gotowa etykietka. A tak naprawdę, to nie znają przyczyny jego zachowania. Przykre są konsekwencje takich etykietek. Jeśli rodzic widzi swoje dziecko w kategoriach negatywnych i tak je ocenia, mówi mu to i on w to wierzy, to potem postępuje zgodnie z tym, co słyszy od rodzica. Rodzic to widzi i utwierdza się w przekonaniu, że miał rację. Powstaje błędne koło, które nie jest łatwo przerwać, bo zwykle rodzic jest utwierdzony w słuszności swojego myślenia.

W opisanej sytuacji następuje zachwianie poczucia własnej wartości spowodowane postrzeganiem negatywnych cech dziecka i nieustannym mówieniu mu o nich. Taka postawa rodziców powoduje rezygnację z próby podjęcia wykonania określonego zadania przez dziecko. Ono myśli, że jest niezaradne, niezdolne, więc mu się nie uda. Jest to zjawisko zwane „samopotwierdzającym się proroctwem. Postrzeganie cech pozytywnych i mówienie dziecku o nich sprzyja postrzeganiu pozytywnych swoich możliwości. Dziecko myśli, że jest zdolne, więc musi się udać i podejmuje kolejne próby wykonania zadania.

ks. Adam Skreczko