lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LUTY 2009
nr 2/2009

Z początków białostockiej niepodległości

Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada 1918 roku, którego 90. rocznicę niedawno obchodziliśmy, upamiętnia niezwykle ważne wydarzenia. Dla wszystkich Europejczyków, jest to data zawieszenia broni na froncie zachodnim i zakończenie I wojny światowej. Dla wszystkich Polaków, jest to symbol wyzwolenia spod panowania trzech zaborców i odrodzenia się państwa polskiego po 123 latach niewoli. Natomiast dla nas białostoczan niepodległość stała się faktem dopiero w lutym 1919 roku.

Przypomnijmy początki niepodległości na Białostocczyźnie, która od 1807 do 1915 roku była pod panowaniem rosyjskim, a od sierpnia 1915 roku, co warte podkreślenia, aż do lutego 1919 roku pod okupacją niemiecką.

Dnia 10 listopada 1918 roku powrócił do Warszawy zwolniony z więzienia w Magdeburgu, Józef Piłsudski. Wszystkie zjednoczone stronnictwa polityczne, z wyjątkiem komunistów, zażądały od Rady Regencyjnej przekazania mu władzy. Rada Regencyjna, dekretem z 11 listopada, oddała Piłsudskiemu naczelne dowództwo nad tworzącym się wojskiem. Na ulicach polskich miast trwało rozbrajanie żołnierzy niemieckich i austriackich.

Formalnie, dzień 11 listopada stał się świętem państwowym dopiero w 1937 roku, ale już wcześniej corocznie był obchodzony uroczyście. Nawiązując do świetnych przykładów z przeszłości, kiedy białostoczanie podejmowali wiele patetycznych inicjatyw, powinniśmy dzisiaj pamiętać o tym wydarzeniu i godnie uczcić 90. rocznicę białostockiego odrodzenia.

Przejmowanie władzy w listopadzie 1918 roku przez polskie siły zbrojne na obszarach całego Królestwa Polskiego oraz napływające wieści o powrocie do Warszawy Piłsudskiego, spowodowały większą aktywizację działań niepodległościowych w Białymstoku.

W mieście działał Centralny Komitet Narodowy na Obwód Ziemi Białostockiej, będący odpowiednikiem warszawskiego komitetu narodowego. Komitet białostocki został utworzony wcześniej w 1917 roku, z inicjatywy przedstawicieli kilkunastu komitetów parafialnych, stowarzyszeń kulturalnych i dobroczynnych. Kierowali nim białostoczanie: prezes – ks. Stanisław Nawrocki i wiceprezes – Feliks Filipowicz, aptekarz, późniejszy prezes Rady Miejskiej.

11 listopada 1918 roku rozpoczęły się pertraktacje białostockiego komitetu z żołnierzami stacjonującego garnizonu niemieckiego, w celu złożenia broni, oddania składów amunicji i uniknięcia przelewu krwi. Po kilku dniach, Niemcy przerwali rozmowy i ponownie przejęli pełnię władzy w Białymstoku i okolicznych miejscowościach. Ich głównym celem było jak najdłużej utrzymanie linii kolejowej wiodącej z Brześcia przez Białystok i Grajewo do Prus Wschodnich.

W grudniu 1918 roku przyjechał pociągiem z Warszawy do Białegostoku komisarz rządu polskiego – Ignacy Mrozowski, który próbował stopniowo przejmować władzę z rąk niemieckich. Nie było to łatwe zadanie, gdyż w mieście panował chaos, wszędzie było widać pijanych i zdemoralizowanych żołnierzy niemieckich.

Dopiero na początku 1919 roku podpisano umowę regulującą warunki odwrotu wojsk niemieckich z Białostocczyzny. 19 lutego 1919 roku wojska polskie wkroczyły do Białegostoku, w sile: III batalionu 28 pułku piechoty, drugiej kompanii 1 pułku piechoty, 3 szwadronu 4 pułku ułanów, szwadronu jazdy pod dowództwem Kossaka i jednej baterii.

Komendantem miasta mianowano pułkownika Stanisława Dziewulskiego. Oddziały niemieckie opuszczając Białystok podpaliły koszary przy ulicy Traugutta.

22 lutego, w sobotnie popołudnie, przed białostocką Farą odbyło się uroczyste nabożeństwo, podczas którego oficjalnie powitano wojska polskie. Jeszcze przed rozpoczęciem uroczystości, gęsty tłum zapełnił przykościelny plac i okoliczne ulice. Przy białym murze kościelnym ustawiono ołtarz polowy, po bokach którego powiewały biało-czerwone flagi.

O godzinie 11. rozpoczęła się Msza Święta polowa, odprawiana przez miejscowe duchowieństwo pod przewodnictwem ks. Lucjana Chaleckiego, proboszcza i dziekana białostockiego. Zakończyła się ona solennym odśpiewaniem pieśni patriotycznej: „Z dymem pożarów, kurzem krwi bratniej, do Ciebie Panie, bije ten głos”. Po nabożeństwie miały miejsce liczne przemówienia oraz symboliczne przywitanie chlebem i solą stojących na placu żołnierzy. Na zakończenie odbyła się – tak długo oczekiwana w Białymstoku – defilada polskich żołnierzy.

Klika miesięcy później, 19 listopada 1919 roku Rada Miejska Białegostoku przyjęła z aplauzem wniosek o nadanie Józefowi Piłsudskiemu honorowego obywatelstwa miasta. Wniosek wysłany telegraficznie do Belwederu brzmiał następująco: „W uznaniu wiekopomnych zasług, jednego z najlepszych synów Ojczyzny, niestrudzonego wojownika o wolność, niepodległość i wielkość Rzeczypospolitej Polskiej, ukochanego Naczelnika Państwa i Zwierzchniego Wodza, którego niespożytej energii i woli, wojewódzkie dzisiaj miasto Białystok zawdzięcza odrodzenie i wcielenie po wiekowym oderwaniu od macierzy, zaofiarować Naczelnikowi Państwa Józefowi Piłsudskiemu obywatelstwo honorowe miasta Białegostoku”.

Odwlekał się jednak moment wręczenia Piłsudskiemu dyplomu honorowego obywatelstwa, ze względu na wznowienie działań wojennych na froncie wschodnim. Wybuchła wojna polsko-bolszewicka, zakończona zwycięstwem wielkiego Wodza, który zdołał zablokować oddziały bolszewickie nacierające na Warszawę w sierpniu 1920 roku.

Wydarzenia „Cudu nad Wisłą” jeszcze bardziej podbudowały prestiż Józefa Piłsudskiego. W Białymstoku powołano specjalny „Komitet Powitania Naczelnika Państwa”, który opracował szczegółowo program jego pobytu w naszym mieście. Wyznaczono miejsca spotkań i trasę przejazdu gościa. Rozpoczęto wielkie sprzątanie miasta, wzniesiono trybuny i 3 bramy powitalne. Duchowni katoliccy, prawosławni i ewangeliccy oraz gmina żydowska, zaapelowali o udekorowanie wszystkich bram i balkonów polskimi flagami narodowymi. Ukazał się nawet okolicznościowy numer „Dziennika Białostockiego” i specjalny album pamiątkowy ze zdjęciami miasta, dedykowany głowie państwa.

21 sierpnia 1921 roku o godz. 10. wjechał na białostocki dworzec tak długo oczekiwany pociąg. Wojsko oddało pierwsze salwy i honory zwierzchnikowi państwa, przemówienie powitalne wygłosił prezes Rady Miejskiej Feliks Filipowicz, a z krążącego nad dworcem aeroplanu spadła wiązanka kwiatów.

Piłsudski zajął miejsce w powozie zaprzężonym w czwórkę koni krwi arabskiej. Jadący gość napotkał pierwszą bramę powitalną, przy dawnym cmentarzu na wzgórzu św. Rocha, u zbiegu ulic Kolejowej i Lipowej. Tu na naczelnika państwa czekała Rada Miejska na czele z prezydentem Bolesławem Szymańskim oraz rozśpiewane szeregi dzieci i młodzieży.

Ulicą Lipową orszak podjechał pod Farę, gdzie odprawiona została Msza Święta polowa, celebrowana przez biskupa wileńskiego ks. Jerzego Matulewicza. Po nabożeństwie, na rynku błogosławieństw udzielili kolejno: ks. bp Matulewicz, ks. Aleksander Hodyko – proboszcz i dziekan białostocki, ks. Gruszkiewicz – proboszcz i dziekan prawosławny, pastor Teodor Zirkwitz (z Kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Jana – obecnego św. Wojciecha, przy ul. Warszawskiej) oraz rabin Rozenman.

Po ekumenicznym błogosławieństwie, Józef Piłsudski, stojący na małym podwyższeniu przed kinem „Ton”, powitał defilujące oddziały 42 pułku piechoty, 10 pułku Ułanów Litewskich, Białostockiej Ochotniczej Straży Ogniowej, drużyn sokolich, harcerskich i różnych organizacji społecznych.

Około godz. 15. rozpoczął się uroczysty obiad na dziedzińcu Pałacu Branickich. Honorowy Obywatel Białegostoku zajął miejsce przy stole ustawionym tuż pod balkonem pałacowym. Naliczono ponad dwa tysiące osób, głównie wojskowych. Wygłaszano kolejne przemówienia, kończone okrzykami na cześć Gościa i zwycięskiej armii. Piłsudski swe wystąpienie zakończył słowami: „Będąc świadkiem tej uroczystej chwili, gdy Białystok brata się z żołnierzami, za rozwój dobrych stosunków obywateli i żołnierzy toast ten wznoszę”. W odpowiedzi prezes Rady Miejskiej krzyknął: „Najstarszy żołnierz polski, nasz ukochany dziadek, niech żyje!”

W 1926 roku z inicjatywy ks. Adama Abramowicza, proboszcza nowej białostockiej parafii, rozpoczęto starania o budowę kościoła na wzgórzu cmentarnym św. Rocha. Przeniesiono na Antoniuk osiemnastowieczną drewnianą kaplicę i przeprowadzono ekshumację grobów. Ogłoszony ogólnopolski konkurs wygrał projekt monumentalnej żelbetonowej świątyni o strukturze kryształowo-szklanej, wykonany przez wybitnego polskiego architekta prof. Oskara Sosnowskiego, wykładowcę Politechniki Warszawskiej. W pełnym brzmieniu intencji, miał być to kościół Chrystusa Króla i św. Rocha, wzniesiony jako pomnik wdzięczności Opatrzności Bożej za odzyskanie niepodległości w 1918 roku i ocalenie Ojczyzny przed najazdem bolszewików.

Dwa lata później, w 1928 roku Rada Miejska Białegostoku poparła projekt wzniesienia trwałego pomnika uczczenia niepodległości, w postaci teatru miejskiego, tzw. „Domu Ludowego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego” i przekazała na jego budowę fundusze i część Parku Miejskiego u zbiegu ulic Pałacowej i Branickiego. Niedawno, po prawie 80. latach, nazwa białostockiego teatru wróciła, ale tylko na krótko, do swego pierwotnego Patrona.

W ostatnim czasie Rada Miejska z dobrym skutkiem wpisuje się w kultywowanie pamięci o Józefie Piłsudskim, przecież pierwszym Honorowym Obywatelem Miasta Białegostoku, czego najlepszym dowodem jest zorganizowanie, jak przed laty, ostatnich listopadowych uroczystości patriotycznych, poprzez przywrócenie defilady wojska polskiego i służb mundurowych oraz przeniesienie i usytuowanie pomnika Marszałka na godnym miejscu – nowym reprezentacyjnym placu miasta.

Wspominając białostockie odrodzenie w 1919 roku jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy na Ołtarzu Ojczyzny złożyli najwyższą ofiarę – swojego życia. Tamte pamiętne dni są dla nas wszystkich lekcją historii. Jesteśmy wolni i szczęśliwi, możemy swobodnie modlić się i śpiewać, przywołując naszych bohaterów, którzy swoją krwią odkupili tę piękną i doświadczoną i przez wieki – polską ziemię. Nigdy o nich nie zapomnijmy. Przekazujmy dalej naszym dzieciom i wnukom miłość do Ojczyzny i wielki patriotyzm ludzi, którzy walczyli w Jej obronie. Czy są jeszcze wśród nas…! Czy odeszli…? Ale czy tak naprawdę odeszli…? W naszych sercach pozostaną na zawsze.

Krzysztof Pogorzelski