lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ 2009
nr 1/2009

Rodzice a powołanie ich dzieci

Pierwszym i najważniejszym miejscem troski o powołania jest rodzina. Rodzina winna tak przygotować dzieci do życia, aby każde wypełniło całkowicie swe życiowe zadanie, zgodnie z otrzymanym od Boga powołaniem. Rodzina, która jest otwarta na wartości transcendentne, która służy braciom w radości, która wykonuje swoje zadania z wielkoduszną wiernością i która jest świadoma swego codziennego uczestnictwa w zamyśle Bożym wobec świata, staje się pierwszym i najlepszym miejscem realizacji powołania życiowego swojego dziecka.

Rodzina chrześcijańska nie ma być jakoś szczególnie ukierunkowana na to, by kształtować powołania. Ma być po prostu normalną, zdrową rodziną, wychowującą dzieci religijnie, wyrabiającą w dzieciach prawość charakteru, przekazującą system wartości, uczącą pewnego dystansu wobec tego świata i jego „atrakcji”, kształtującą postawę zawierzenia Bogu i w ten sposób przygotowującą do życia zgodnie z Bożym powołaniem, niezależnie od tego, czy jest ono powołaniem do stanu duchownego, czy też innego.

To właśnie od rodziny w największym stopniu zależy postawa dzieci i młodzieży wobec Boga i ludzi, wobec życia i samego siebie. Podstawowym zadaniem rodziny chrześcijańskiej jest wprowadzenie dzieci i młodzieży w więzi tej miłości, której uczy nas Bóg. Nie jest to miłość jedynie emocjonalna czy szukająca dobrego nastroju. Jest to miłość realistyczna, oparta na jasnej prawdzie o człowieku, o jego naturze, ograniczeniach, aspiracjach i powołaniu. W swym realizmie jest to miłość ofiarna i wymagająca, dzięki której młodzi mają szansę, by przezwyciężyć egoizm oraz nauczyć się kochać Boga ponad wszystko, a człowieka tak, jak Chrystus nas pierwszy ukochał. Zadaniem rodziny jest więc wprowadzanie młodych w świat prawdy i miłości.

Sobór Watykański II naucza: „W tym domowym niejako Kościele rodzice przy pomocy słowa i przykładu winni być dla dzieci swoich pierwszym zwiastunem wiary i pielęgnować właściwe każdemu z nich powołanie, ze szczególną zaś troskliwością powołanie duchowne”.

Katechizm Kościoła Katolickiego również zwraca uwagę na sprawę rozwoju powołań w środowisku rodzinnym: „Więzy rodzinne, chociaż są ważne, nie mają charakteru absolutnego. Podobnie jak dziecko wzrasta coraz bardziej ku dojrzałości oraz samodzielności ludzkiej i duchowej, tak rozwija się i umacnia jego szczególne powołanie, które pochodzi od Boga. Rodzice powinni uszanować to powołanie i ułatwić dzieciom odpowiedź na nie. Trzeba uzmysłowić sobie, że pierwszym powołaniem chrześcijanina jest pójście za Jezusem” (por. Mt 16, 25). „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37).

Dla rodzenia się w dziecku powołania do stanu duchownego niemałe znaczenie może mieć wizerunek osoby duchownej panujący w rodzinie. Ważne jest to, co mówi się o duchownych i w jaki sposób, jak w domu jest ukazywane kapłaństwo, jaka jest postawa rodziców wobec katechetów.

Innym elementem, poprzez który rodzina może pielęgnować rodzące się w dziecku powołanie jest popieranie kościelnej aktywności. Istotną sprawą jest to, na ile takie zaangażowanie się dziecka jest uznawane w rodzinie za ważne i potrzebne.

To wszystko nie oznacza, że jedynym wstępem do stanu duchownego jest pochodzenie z takiej zdrowej rodziny. Powołania możliwe są i w rodzinach patologicznych. Jednak takich powołanych czeka o wiele trudniejsza droga.

Dobrze jest, jeśli rodzice modlą się o powołanie dla swoich dzieci, jednak nie powinni wywierać w tej sprawie jakichkolwiek presji. To ostatecznie Bóg powołuje, od ludzi zależy jedynie odpowiedź – czy osoba powołana usłyszy i rozpozna głos Boży i czy przyjmie powołanie. Pomoc domu rodzinnego może jedynie ułatwić rozpoznanie, przyjęcie i realizację powołania.

Ci rodzice, którzy są wierni własnemu powołaniu, którzy prowadzą swoje dzieci do Boga i którzy uczą swoich synów i swoje córki naśladowania Chrystusa, czyli dorastania do świętości, tym samym pomagają swoim dzieciom w przypatrywaniu się własnemu powołaniu oraz w jego radosnym wypełnieniu. Zadaniem rodziców jest dawanie dzieciom i młodzieży fundamentów miłości i mądrości. Nie jest natomiast ich zadaniem „podpowiadanie” synom i córkom ich niepowtarzalnego powołania, bo powołanie to ukryte jest w Bogu. Rodzice winni być świadomi, że ich dzieci są przede wszystkim dziećmi Boga, i że ma On prawo do dysponowania nimi, nawet wtedy, gdy to będzie od nich wymagać heroicznej ofiary.

ks. Adam Skreczko