lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
GRUDZIEŃ 2008
nr 12/2008

Przeżyli Dachau

Dachau był pierwszym niemieckim obozem koncentracyjnym, założonym przez Niemców w 1933 r. Przez ten obóz przeszło w czasie drugiej wojny światowej bardzo wielu duchownych różnych narodowości i wyznań, najwięcej z Polski. Zginęło tam 857 polskich kapłanów katolickich. Obóz ten został wyzwolony przez wojska amerykańskie w dniu 29 IV 1945 r. Tego dnia więźniowie mieli być wymordowani. Cud ocalenia więźniowie przypisują wstawiennictwu św. Józefa, do którego z wielką ufnością się modlili i odprawili nowennę o ocalenie. Wśród ocalałych 856 kapłanów było dwóch księży Archidiecezji Wileńskiej, Stanisław Byliński i Stanisław Werenik oraz dwaj alumni: Wojciech Grzegorzek i Piotr Skraga. Każdego roku ocaleni kapłani w rocznicę wyzwolenia pielgrzymują do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu z modlitwą dziękczynną.

Ksiądz Stanisław Byliński

Urodził się on 27 III 1905 r. we wsi Stawiszyn Łaziska w powiecie sierpeckim w województwie warszawskim. Rodzice jego byli rolnikami. W ósmym roku życia rozpoczął naukę w szkole powszechnej w Sławęcinie. Uczył się tam krótko. Dalej uczył go brat i przygotował do egzaminu do gimnazjum. W 1917 r. zdał egzamin do drugiej klasy prywatnego gimnazjum w Sierpcu. Po ukończeniu szóstej klasy w 1922 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Wilnie. W swoim życiorysie napisał: „W tym to roku zdawałoby się, że przeleciał nad moim gimnazjum Anioł z powołaniami do kapłaństwa, bo po wakacjach letnich około 15 moich kolegów wstąpiło do Seminarium Duchownego w Wilnie, a około 7 do Seminarium Duchownego w Płocku”. Rzeczywiście, było to niebywałe, by z jednego gimnazjum aż tylu poszło za głosem powołania kapłańskiego.

Seminarium wileńskie ukończył w 1929 r. i 24 kwietnia otrzymał święcenia kapłańskie z rąk abpa Romualda Jałbrzykowskiego, który na pierwszą placówkę skierował go do parafii farnej w Lidzie. Po roku został przeniesiony na takież stanowisko do fary grodzieńskiej, a po kilku miesiącach (29 IX 1931) – do parafii św. Wacława w Wołkowysku. Po roku został proboszczem parafii Giełczyn w dekanacie knyszyńskim, skąd po czterech latach przeszedł na probostwo do Rozedranki Starej koło Sokółki. Stąd w 1937 r. wziął urlop zdrowotny z powodu choroby serca i w lutym 1938 r. na własną prośbę przeszedł na wikariat do Trzciannego. W końcu lipca 1939 r. zlecono mu w czasową administrację parafię Radoszkowicze w dekanacie Mołodeczno, tuż przy granicy ze Związkiem Sowieckim. Tu był nie cały miesiąc. Powołano go do wojska. Dnia 26 VIII 1939 r. wysłał telegram do Kurii Arcybiskupiej: „Dziś wezwano mnie do wojska. Z Radoszkowic wyjechałem. Ks. Byliński”.

Po kampanii wrześniowej zatrzymał się w diecezji płockiej. Aresztowany został przez Niemców w miejscowości Sambor i trzymano go w więzieniu w Płocku do 15 IX 1943 r. Stąd wywieziono go do obozu w Dachau, gdzie przebywał od 1 X 1943 r. do 29 IV 1945 r. Miał numer obozowy 55 870.

O swoich losach powojennych tak napisał w liście z Caracas (25 VI 1964) do ks. Stanisława Mikulskiego, proboszcza w Rozedrance: „Po uwolnieniu z Dachau cały rok byłem chory w szpitalach amerykańskich. W 1946 rozpocząłem powtórnie pracować jako kapelan wojskowy we Włoszech, dwa lata pracowałem w Anglii, dziesięć lat W Buenos Aires w Argentynie i w Wenezueli 5 lat. Pracowałem tutaj jako proboszcz na dwóch parafiach. Z powodu mego zdrowia musiałem zrezygnować z parafii i obecnie pracuję w Caracas. Czuję się w Caracas o wiele lepiej niż na prowincji. Środki do życia posiadam takie: przysądzono mi 40 procent emerytury od rządu niemieckiego za uszkodzone zdrowie (310 marek miesięcznie) i w Bazylice Świętej Trójcy w Caracas płacą mi 300 dolarów miesięcznie. Muszę jednak sam płacić mieszkanie i za jedzenie w domu kapłańskim”.

Z korespondencji z Kurią Arcybiskupią w Białymstoku wynika, że w 1948 r. pracował w Anglii w Suffolk i szykował się do wyjazdu do Argentyny. Tu pracował w Buenos Aires i był kapelanem dużego szpitala (Hospital Ramos Mejia). Stąd na propozycję biskupa w Guanare wyjechał w 1959 r. do Wenezueli. W tym kraju pracował najpierw jako proboszcz parafii Ospino, a następnie w Colonia Agricola de Tureu. Od 1963 lub 1964 pracował w Caracas. Stąd w 1967 r. odwiedził Polskę. Był w Kętrzynie, gdzie prawdopodobnie miał krewnych. W końcu 1970 r. pisał do bpa Henryka Gulbinowicza o swoim zamiarze wyjazdu do Argentyny i prosił o pozwolenie na pozostanie poza granicami Archidiecezji. Posiadał obywatelstwo argentyńskie, zapewne i wenezuelskie. Kierował się w tej decyzji lepszymi warunkami w domu kapłańskim w Buenos Aires. Pisał też o zamiarze przyjazdu do Polski w maju 1971 r. na sześciomiesięczny pobyt. Wszystko wskazuje na to, że nie wyjechał do Argentyny i nie odwiedził też ojczystego kraju. Zmarł w domu starców, prowadzonym przez siostry zakonne. Niestety, nie udało się ustalić, w którym roku.

Ksiądz Stanisław Werenik

Urodził się on 20 IV 1883 r. w Strykowie w parafii Kobryń. Jego rodzicami byli Stefan i Feliksa z Petrykowskich. Po ukończeniu czterech klas gimnazjum w Grodnie Stanisław wstąpił w 1901 r. do Wileńskiego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie przyjął w grudniu 1905 r. i na pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia odprawił Mszę Świętą prymicyjną w swoim parafialnym kościele.

Pierwszą placówką pracy ks. Werenika była parafia farna w Grodnie. Był tu wikariuszem i prefektem szkół, a także kapelanem ochrony im. Murawiewa. Uczył też w nielegalnej polskiej szkółce, która funkcjonowała przy polskiej ochronce, działającej również nielegalnie. W 1907 r. założył Towarzystwo Robotników Chrześcijańskich, a w roku następnym – piekarnię udziałową i Towarzystwo Drobnego Kredytu. W 1908 r. otrzymał nominację na proboszcza do Różany, gdzie władze carskie pozbawiły go prawa nauczania w szkołach. Założył więc sieć polskich szkół, w których uczył religii, języka polskiego i historii. Po trzech latach pracy w tej parafii został przeniesiony do parafii Porozowo, w której pracował do pierwszej wojny światowej. Z nakazu władz przed nadejściem Niemców musiał wyjechać z parafii i znalazł się w Mińsku. Tu był kapelanem w szkole dla dzieci uchodźców. Następnie abp Jan Cieplak wysłał go do Jekaterynburga, gdzie był objazdowym kapelanem dla polskich jeńców i uchodźców. W swoim życiorysie napisał, że pełnił tu wiele funkcji patriotycznych. W 1917 r. brał udział w „Zjeździe Międzypartyjnym w Moskiwie”. Pomagał w formowaniu wojsk polskich. Wysyłał Polaków ze zdemoralizowanej armii rosyjskiej do armii Hallera i Żeligowskiego (na Kubań).

W końcu 1919 r. wyjechał z Jekaterynburga i przez Rostów, Noworosyjsk, Bułgarię i Rumunię wrócił po trzech miesiącach do kraju. Za zgodą władz kościelnych został wówczas kapelanem wojskowym. Działał jakiś czas z wojskami na Ukrainie, a następnie (do 1922) był starszym kapelanem Obwodu Warszawskiego w Modlinie, a potem w Toruniu. Był odznaczony Krzyżem Walecznych i „Medalem Koalicyjnym”.

Na własną prośbę 1 IV 1923 r. został zwolniony z wojska i został proboszczem parafii Rozedranka Stara. W maju 1927 r. został mianowany proboszczem parafii Budsław w dekanacie wilejskim. Była to duża parafia przygraniczna (ok. 6 000 wiernych) z pięknym pobernardyńskim kościołem i słynącym łaskami wizerunkiem Matki Boskiej. Założył tu Towarzystwo Rozkrzewiania Wiary i Stowarzyszenie Misji Wewnętrznych. W 1937 r. przeszedł na probostwo do Czarnej Wsi Kościelnej w dekanacie białostockim, gdzie po śmierci ks. proboszcza Jerzego Poczobut Odlanickiego, zamordowanego prawdopodobnie przez bojówkarzy Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (7 IX 1936), żaden z kapłanów nie chciał przyjść. Komórka tejże partii była w Czarnej Wsi Stacji. Ksiądz Werenik przyszedł tu dobrowolnie. Jednak, gdy wybuchła wojna, obawiając się, by nie spotkał go los poprzednika, dnia 19 IX 1939 r. opuścił w tajemnicy Czarną Wieś i ruszył na zachód. Znalazł się w okolicach Ciechanowa i tu gestapo 6 IV 1940 r. aresztowało go i umieściło w obozie przejściowym w Działdowie. Stąd wywieziono go do obozu w Dachau, gdzie znalazł się 19 IV 1940 r. Otrzymał obozowy numer 4 874. Niektórzy autorzy piszą, że był on pierwszym polskim kapłanem w Dachau. Pierwszymi byli jednak trzej kapłani, przywiezieni tu już we wrześniu 1939 r. Przeżył całą gehennę obozową i został wyzwolony przez wojska amerykańskie 29 IV 1945 r.

Po odzyskaniu sił wrócił do kraju i rozpoczął pracę duszpasterską w diecezji włocławskiej, która szczególnie odczuwała brak kapłanów. Pracował od 1947 r. najpierw w parafii Ostrowąs, potem w Rychwałdzie, następnie w Kazimierzu Biskupim (1948-1950), Krzymowie, Jeziorsku i Brudzewie Kolskim (196-1957). Wyczerpany przejściami obozowymi i pracą, mając 74 lata przeszedł na emeryturę i zamieszkał w domu parafialnym w Kole. Tu cieszył się „sympatią i uznaniem całego społeczeństwa”. Mimo iż ostatnie jego lata były ciężkie, „do ostatniej chwili zachował to, co go charakteryzowało przez całe życie – łagodne i pogodne usposobienie”. Zmarł 26 IX 1964 r. i pochowany został na miejscowym cmentarzu parafialnym, w podziemiach kaplicy cmentarnej.

ks. Tadeusz Krahel

O alumnach wileńskich, którzy przeżyli Dachau, napiszemy oddzielnie.