lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD 2008
nr 11/2008

Sługa Boży Ksiądz Michał Sopoćko i jego więź ze Zgromadzeniem Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny w domu zakonnym przy ul. Poleskiej w Białymstoku (I)

Historia domu zakonnego przy ul. Poleskiej 42 w Białymstoku jest niezwykła dzięki postaci Sługi Bożego ks. Michała Sopoćko. Jego związek z tym domem datuje się od 1955 r., kiedy to ksiądz rozpoczął posługę kapłańską w kaplicy tego domu.

Sama postać Księdza Sopoćko jest wyjątkowa. Otóż zanim przybył do Białegostoku, mieszkał i pełnił posługi kapłańskie w Wilnie. W 1933 r. spotkał siostrę Faustynę Kowalską, jako spowiednik sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Został jej spowiednikiem i „kierownikiem duchowym”, jak o nim mówiła późniejsza Święta. To dzięki niemu światło dzienne ujrzał Dzienniczek św. Faustyny. Jak twierdzi w swojej pracy Sługa Boży ks. Michał Sopoćko ks. Henryk Ciereszko, ks. Sopoćko jako kierownik duchowy nakłonił siostrę Faustynę do spisywania wewnętrznych przeżyć i wizji, jakich doznawała. Co więcej, zalecał, aby w swych zapiskach starała się odróżniać to, co pochodzi od Boga, z Jego Objawienia, od tego, co jest jej własnym odczuciem, wyobraźnią, czy osobistą narracją. Po śmierci Apostołki Miłosierdzia Bożego, – za jaką została uznana – kontynuował dzieło szerzenia kultu tego Miłosierdzia. Sam stał się Apostołem Miłosierdzia Bożego, tak go też nazywała siostra Faustyna. Przyczynił się do późniejszego ustanowienia Święta Miłosierdzia Bożego w II Niedzielę Wielkanocną. Dzięki niemu powołane zostało Zgromadzenie Jezusa Miłosiernego. Istotę Miłosierdzia Bożego wyjaśnił tak: „Ewangelia nie polega na tym, by głosić, że grzesznicy powinni stać się dobrymi, lecz, że Bóg jest dobry dla grzeszników”.

Zanim jednak Sługa Boży ks. Michał Sopoćko rozpoczął swą posługę kapłańską w domu zakonnym, Siostry Misjonarki Świętej Rodziny musiały znaleźć miejsce dla pełnienia swojej misji. Możliwe to się stało 6 września 1944 roku, kiedy to pani Maria Onopa, wdowa po Ambrożym, aktem notarialnym przekazała na własność Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny całą swoją posiadłość: drewniany dom parterowy posiadający 10 pokoi (6 na dole, a 4 na górze) i 2 kuchnie wraz z zabudowaniami gospodarczymi i ogrodem, o powierzchni ogólnej 1611 m2. Zgromadzenie zobowiązało się dać jej dożywotnią opiekę w zamian za otrzymaną posiadłość. Dom ten znajdował się na terenie parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku, zwanej Farą. Dom zamieszkiwali lokatorzy, którym należało dać zastępcze mieszkania. Wymagał gruntownego remontu.

Ksiądz Dziekan Aleksander Chodyko, proboszcz parafii Farnej na mocy specjalnych uprawnień od Arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, zezwolił Zgromadzeniu na erekcję domu na terenie swojej parafii. Był to jeszcze okres drugiej wojny światowej.

Opieka nad Marią Onopa umożliwiła Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny rozwinąć działalność apostolską, co jest charakterystyczne w jego charyzmacie. Temu zadaniu sprzyjało położenie domu w dużej odległości od kościoła parafialnego i centrum miasta. Już 10 października 1944 roku siostry zorganizowały internat dla dziewcząt. Dziewczęta otrzymywały katolickie wychowanie i należytą opiekę. Pięć dziewcząt wstąpiło do Zgromadzenia. Notabene internat istniał z przerwą (zamknięty na kilka lat przez władze komunistyczne) do 1965 roku. W maju 1945 roku siostry otworzyły też przedszkole, które po czterech latach, władze samorządowe upaństwowiły, wraz z uposażeniem, obsadzając świeckim personelem.

W miesiącach letnich 1947 i 1948 roku siostry organizowały półkolonie letnie dla dzieci, finansowane przez „Caritas”. Działalność apostolska sióstr spowodowała, że dom zakonny stał się ośrodkiem bliskich kontaktów z ludźmi świeckimi.

Wielką troską sióstr było przygotowanie miejsca na kaplicę. Początkowo na kaplicę przeznaczono jeden z pokoi mieszkalnych. Zezwolenia na otwarcie kaplicy i przechowywanie w niej Najświętszego Sakramentu udzielił Ksiądz Arcybiskup Metropolita Romuald Jałbrzykowski, pismem z dnia 27 listopada1952 roku, Nr 762/52. Kaplica została poświęcona 11 stycznia 1953 roku. Odprawiono tu pierwszą Mszę Świętą. Kaplica była bardzo mała. Mogły więc z niej korzystać tylko siostry i ofiarodawczyni.

Sługa Boży Ks. Michał Sopoćko – kapelan w kaplicy przy ul. Poleskiej 42

Jesienią 1955 roku przełożoną domu została siostra Cecylia Dynewska, ekonomka generalna. W październiku 1955 roku w pewną sobotę poprosiła Sługę Bożego Ks. Michała Sopoćkę o odprawienie Mszy Świętej w kaplicy przy ul. Poleskiej. Ksiądz Sopoćko widząc, jak mała jest kaplica, zaproponował jej powiększenie. Siostra przełożona szybko udała się do Chełmna do Przełożonej Generalnej Matki Marii Chrzanowskiej, by prosić o pozwolenie na powiększenie kaplicy. Za zgodą władz zakonnych poszerzono ją o przylegający pokój o powierzchni 36 m2, który, po likwidacji w 1954 roku internatu przez państwo, był wolny.

Prace remontowe trwały do końca roku kalendarzowego, a Msze Święte w niedziele i święta od listopada 1955 roku były już odprawiane systematycznie przez księdza profesora Michała Sopoćko. Wzrastała też liczba ludzi, którzy przychodzili na Msze Święte. Przybywało szczególnie ludzi chorych i starszych, którzy nie mieli sił, aby udać się do parafialnego kościoła. Kaplica znów okazała się za mała. W tej sytuacji Sługa Boży po raz drugi zasugerował siostrom, aby jeszcze bardziej rozbudowały kaplicę. Zresztą cały czas służył siostrom swoją radą, doświadczeniem, autorytetem, znajomościami.

W czasach, gdy za rządów PRL-u nie dawano pozwoleń na budowę obiektów sakralnych, wybudowanie czy poszerzenie kaplicy nie było proste. Sługa Boży Michał Sopoćko wraz z siostrą Eweliną Wysocką sporządzili plan sytuacyjny placu. Według tego planu inż. A. Szymankiewicz zrobił szkic projektu werandy, która miała stać się przedłużeniem kaplicy. Rozpoczęte prace zostały zatrzymane przez Wydział do Spraw Wyznań Miejskiej Rady Narodowej. Położono stemple na postawiony fundament. Sytuacja ta trwała do końca 1956 roku. W styczniu 1957 roku za namową Sługi Bożego ks. Sopoćko, s. Feliksa Chodkowska udała się do przebywającego wtedy w Białymstoku Ministra Sztachelskiego. W czasie wojny s. Feliksa opiekowała się bezinteresownie jego rodzicami. Po interwencji ministra Siostry otrzymały pozwolenie na dalszą budowę werandy – kaplicy. Nowy projekt werandy, po wizycie Sługi Bożego Michała Sopoćko u naczelnego Architekta inż. Bałasza, został zatwierdzony przez Zarząd Miejski.

Budowę, która trwała cały 1957 r., finansowała przełożona domu s. Cecylia Dynewska, która zajmowała się jednocześnie sprawami ekonomicznymi Zgromadzenia. Środki finansowe otrzymywała częściowo ze Zgromadzenia, a siostry za pozwoleniem władz kościelnych kwestowały na ten cel. Ofiary na budowę były nieliczne. Siostra Cecylia poniosła główny trud: wynajmowała robotników, zdobywała odpowiednie materiały budowlane, co w tamtych czasach stwarzało ogromne trudności. Materiały ściągała z Warszawy, Opoczna, Częstochowy. Dachówkę na pokrycie dachu kaplicy i domu przywiozła z Czarnej Wsi, z Hajnówki – parkiet na pokrycie podłogi w absydzie kaplicy, surowiec drzewny sprowadzono też z Supraśla. O stopniu trudności, na jakie napotykały siostry, niech świadczy fakt, że terrakotę na wyłożenie posadzki w kaplicy, mogły zakupić dopiero po udzieleniu zgody przez ministerstwo budownictwa, a następnie wydaniu pozwolenia przez Miejski Wydział Urbanistyki. Jak widać siostra przełożona Cecylia niczym niezrażona musiała pukać do wielu drzwi urzędów państwowych.

Warto zaznaczyć, że we wszystkich pracach budowlanych wsparcia udzielała s. Feliksa Chodkowska, pierwsza przełożona tego domu. Pod nieobecność siostry przełożonej Cecylii, która była katechetką, ona pilnowała robotników przy pracy i rozładowywaniu przywiezionych materiałów. Znając dobrze miejscową ludność wyszukiwała fachowców potrzebnych przy budowie. Wspomagał ją w tych pracach Sługa Boży ks. prof. M. Sopoćko. Zresztą wszystkie siostry mieszkające w domu na ul. Poleskiej wniosły swój wkład ciężkiej pracy w budowę kaplicy. A nawet kilku miejscowych urzędników ofiarowało, po godzinach pracy, bezinteresowną pomoc przy wykonywaniu sufitu oraz obijaniu ścian kaplicy. Podstawowe prace przy rozbudowie kaplicy – miała już około 120 m2 powierzchni – zakończono w październiku 1957 roku. W tym czasie bezpośrednim staraniem s. Feliksy prawie zawsze w kaplicy była odprawiana Msza Święta niedzielna.

27 października 1957 roku, w Uroczystość Chrystusa Króla, po uzyskaniu pozwolenia od ks. prałata Adama Sawickiego, Wikariusza Kapitulnego Archidiecezji, Sługa Boży ks. profesor Michał Sopoćko dokonał prywatnego poświęcenia kaplicy półpublicznej pod wezwaniem Świętej Rodziny. Kaplicę wypełniły tłumy.

W listopadzie 1957 roku nasze Siostry z Łodzi z ul. Piotrkowskiej 4, ofiarowały figurę Najsłodszego Serca Pana Jezusa oraz figurę Matki Boskiej, które zostały umieszczone w prowizorycznie urządzonych bocznych ołtarzach kaplicy. W następnym roku zakupiono krzesła, ławki, balustradę, konfesjonał. Stopniowo zakupiono naczynia liturgiczne, ornaty i bieliznę kielichową. Budowę parkanu o długości 215 m ukończono w 1960 roku. Zaś w roku 1963 sporządzono trzy portatyle i umieszczono je w ołtarzach. Zakupiono pancerne tabernakulum i obraz Matki Bożej Częstochowskiej, poświęcony na Jasnej Górze i otarty o cudowny Wizerunek Częstochowskiej Pani.

W domu przy ul. Poleskiej kilkakrotnie przeprowadzano poważne remonty. Wielkie koszta pochłonęło m. in. odgrzybianie kaplicy w 1961 roku. Zerwano wtedy podłogę za prezbiterium i w zakrystii, a położono terrakotę. Dano podmurówkę z cegły. Wyłożono też płytkami cementowymi chodnik od bramy wejściowej do kaplicy długości około 40 m.

Od momentu poświęcenia kaplicy siostry przygotowywały tutaj grupkę dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Naukę religii w kaplicy siostry rozpoczęły 26 października 1960 roku. Parafia przydzieliła dzieci z dwu Szkół Podstawowych nr 133 i nr 197. Zatrudniono trzy siostry katechetki. Wraz z napływem dzieci i młodzieży wprowadzono dodatkowe Msze Święte w niedziele i święta oraz nabożeństwa paraliturgiczne.

Dzięki gorliwej posłudze kapłańskiej Sługi Bożego ks. prof. M. Sopoćko ciągle wzrastała liczba wiernych uczęszczających na Msze Święte. Od momentu poświęcenia kaplicy w 1957 r., był on tutaj stałym kapelanem. W miarę przybywania liczby Mszy Świętych, zaczęli mu pomagać kapłani z parafii Farnej. Każdego dnia Sługa Boży dochodził – mieszkał przy ul. Złotej 9 – na Mszę Świętą do kaplicy przy ul. Poleskiej 42.

W czerwcu 1964 roku z okazji 50-lecia kapłaństwa Sł. Bożego ks. prof. Michała Sopoćki, która wypadała 15.VI.1964 r., siostry przygotowały przed kaplicą uroczysty jubileusz. Wzięły w nim udział dziewczęta przebywające na stancji u sióstr. Licznie przybyli też wierni korzystający z posługi Księdza Jubilata. Sługa Boży, jako profesor wykładowca Seminarium Duchownego w Białymstoku – od 1947 roku, kiedy to został przeniesiony z Seminarium z Wilna – swój Jubileusz w Seminarium obchodził 17.VI. tego roku.

cdn.

s. Róża Naskręt, MSF