lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
CZERWIEC 2008
nr 6/2008

Akta Prokonsularne Świętego Cypriana (1)

Kilka miesięcy temu przedstawiłem, w ramach cyklu „Arcydzieła literatury łacińskiej”, opowiadanie o męczeńskiej śmierci św. Perpetuy i św. Felicyty, zatytułowane Passio Perpetuae et Felicitatis (Męczeństwo Perpetuy i Felicyty). Dokument, który chcę teraz omawiać nosi łacińską nazwę Acta Cypriani. Pomiędzy tymi dwiema relacjami istnieją podobieństwa i różnice. Łączy je to, że powstały współcześnie do opisywanych w nich wydarzeń, związanych ze śmiercią męczenników. W czym więc leży różnica? Passio została spisana przez naocznych świadków chrześcijańskich, Acta natomiast to protokół z rozprawy sądowej i z ogłoszenia wyroku śmierci.

Tak jak Grecy byli znani z filozofii, tak Rzymianie z prawa. Tworząc prawo rzymskie, ci ostatni, zbudowali podwaliny pod nowożytną legislację, z której my wszyscy dzisiaj korzystamy. Rzymianie przywiązywali bardzo wielką wagę do poprawnego przeprowadzenia danej sprawy sądowej. W specjalnych archiwach państwowych przechowywano protokoły z przebiegu procesów. Dzięki temu dzisiaj posiadamy protokoły z procesów męczenników z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Protokoły te – po odpowiednim przystosowaniu do potrzeb kultu – były wykorzystywane w liturgii poświęconej danemu świętemu męczennikowi: odczytywano je w liturgii słowa. Dzisiaj kilka z nich znajduje się w Liturgii Godzin, czyli w brewiarzu, między innymi pod datą 16 września znajdziemy fragmenty Acta Cypriani, czyli protokołu z przebiegu procesu św. Cypriana męczennika.

Protokół z rozprawy sądowej zaczynał się, podobnie jak i każdy współczesny nam oficjalny dokument, od podania daty i miejsca jego powstania. W naszym dokumencie: data – 30 sierpnia 257 roku; miejsce – Kartagina, Afryka Północna.

Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że datę zapisano tutaj w sposób następujący: 30 sierpnia 257 roku po narodzeniu Chrystusa. Mimo że w połowie trzeciego wieku chrześcijanie tworzyli nieraz duże wspólnoty, to władze były w dalszym ciągu pogańskie i już nawet z tego powodu można wnioskować, iż inaczej podawano rachubę czasu niż dzisiaj. Chrześcijańskie liczenie czasu – od narodzenia Chrystusa – zostało zastosowane w roku 525 po narodzeniu Chrystusa przez Dionizego Małego, a upowszechnione przez Bedę Czcigodnego. I tak liczymy do dzisiaj. Nawet w takiej sprawie jak chronologia, jak odmierzanie czasu przy pomocy lat „od narodzenia Chrystusa”, widzimy wielki wkład chrześcijaństwa, i czy współcześni władcy Europy tego chcą czy też nie – jest to jeszcze jeden z przykładów chrześcijańskich korzeni Europy.

Jak więc został określony rok w naszym dokumencie? Przeczytajmy: „Kiedy konsulami byli imperator Walerian po raz czwarty i Galien po raz trzeci...”. „Kiedy konsulami byli...” Widzimy więc, że czas liczono ilością lat sprawowania władzy przez danego konsula.

Konsul był naczelnym urzędnikiem cywilnym i wojskowym w Rzymie za czasów republiki, a więc jeszcze przed narodzeniem Chrystusa. Dwóch konsulów wybieranych było na rok przez zebranie wyborcze

Konsulowie zwoływali zgromadzenia ludowe i posiedzenia senatu, przewodniczyli im i czuwali nad ścisłym i terminowym wykonaniem uchwał ludu i senatu oraz sprawowali najwyższe dowództwo wojskowe. Tak było za republiki. Po zakończeniu kadencji konsulowie na ogół zostawali namiestnikami prowincji.

Za cesarstwa konsulat stał się funkcją wyłącznie honorową. Imperatorzy albo wskazywali, kto ma być konsulem albo sami zajmowali to stanowisko. Dzięki temu, że jesteśmy dzisiaj w posiadaniu wykazów sprawujących władzę konsulów, można bez problemu określić właściwy rok jakiegoś wydarzenia z tamtego okresu przy pomocy naszej chrześcijańskiej miary czasu.

Czym zajmuje się konsul dzisiaj? Konsul to stały przedstawiciel jakiegoś państwa za granicą, który trudni się wydawaniem wiz do swego kraju oraz opiekuje się swoimi współobywatelami w danym państwie. Białystok na przykład jest siedzibą konsulatu i konsula Republiki Białoruś. Z kolei konsul Rzeczypospolitej Polskiej urzęduje w Grodnie i w Wilnie. Żaden z nich nie dostąpi jednak zaszczytu bycia punktem odniesienia w liczeniu przemijających po sobie lat.

ks. Wojciech Łazewski