lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
CZERWIEC 2008
nr 6/2008

Walka o prawdę

8.V. 2008 roku zmarł Profesor Mieczysław Albert Krąpiec. dominikanin, filozof, twórca filozoficznej Szkoły Lubelskiej; człowiek, który obronił. podtrzymał i rozwinął jedyny wolny uniwersytet w komunistycznym obozie („od Berlina do Seulu – filozofia tylko w KUL-u”). Wychował zastępy uczniów , pracujących dzisiaj w licznych szkołach i uczelniach świata (nawet niżej podpisany miał zaszczyt słuchać wykładów Mistrza). Z jego podręczników naucza się filozofii na niektórych uniwersytetach amerykańskich. Jednak ja nie zamierzam pisać laurki temu Tytanowi ducha i Gigantowi intelektu, a przy tym prawdziwie Bożemu kapłanowi i dobremu człowiekowi o dobrych, radosnych oczach. Chcę napisać o tym, że media (merdia – merdające na rozkaz) nadwiślańskie... „nie zauważyły” tego wydarzenia. Ile choćby wrzasku poświęcają pewnemu niedorobionemu maturzyście – kreującemu się na autorytet moralny i nazywanemu profesorem? Wystarczy, że urodziny kolejne obchodzi, a już chór merdających ogonem dziennikarzy peany na jego cześć śpiewa. A o Krąpcu ani słowa. Jedynie krótką relację nadały „Wiadomości” w dniu pogrzebu. Na próżno byłoby nasłuchiwać informacji w 24-godzinnym kanale informacyjnym „cała prawda całą dobę”. Próżne było szukanie na „Onecie” czy „Wirtualnej Polsce”. Jedynie portale prawicowe, jak „prawy.pl”. „prawica.net”, czy „konserwatyzm.pl”, pisały o śmierci Mistrza i o jego życiu. Dlaczego ten mur milczenia??? Ano dlatego, że Ojciec Profesor popierał Radio Maryja i zasiadał w jego Radzie Programowej. Gdyby pisywał eseje do „Gazety Wyborczej”, do „Polityki” czy do którejś z polskojęzycznych gazet niemieckich, otrzymałby tytuł „autoryteta moralnego tudzież intelektualnego”. Gdyby chłostał „polski antysemityzm”; gdyby rozważał „bojaźń i drżenie” ubeckich kapusiów; gdyby ubolewał nad „zacofaniem polskiego Kościoła; gdyby krytykował (najlepiej na łamach GW) „płytkość” polskiego katolicyzmu,; gdyby optował za „niejednoznacznością ocen moralnych’ komunizmu; gdyby napisał jakiś „głośny” (bo nagłośniony) traktat przeciwko dekomunizacji; gdyby potępił „zoologiczny” antykomunizm; wtedy zapewne cieszyłby się uznaniem „merdiów” i ich panów. Za życia zażywałby sławy „autoryteta”, a po śmierci bitoby w merdialne dzwony i płacz by się rozlegał gromki. A on ani do SB nie donosił, ani do „Wyborczej” nie pisywał, ani „polskiego antysemityzmu” nie gromił. No to i tzw. zaszczytu zaproszenia do telewizji od tej niby „całej prawdy całą dobę”, nie otrzymał. A po śmierci – milczenie. Na szczęście jednak „całodobowe mówiacze” rzekomej prawdy przez – jakoby – całą dobę, nie mają monopolu na informacje. Są media katolickie – szczególnie Radio Maryja, TV TRWAM, „Nasz Dziennik”, „Niedziela”, „Gość Niedzielny”; katolickie portale internetowe („Wiara.pl”. Mateusz.pl”). Są gazety prawicowe, szczególnie „Nasza Polska”, „Najwyższy Czas”, „Głos”., nowy znakomity miesięcznik „Polonia Christiana”; portale internetowe (oprócz wyżej wymienionych: „nczas.com”. „koliber.net”). Tam można znaleźć informacje, których nie ma w oficjalnym obiegu. Są księgarnie, w których można nabyć książki, jakich żadne merdia nie zareklamują ani żadne „jury” nie nagrodzą. Te księgarnie to „multibook.pl” czy „dextra24.com”. Nie można pozwolić się manipulować. Trzeba mieć dostęp do prawdy, bo – jak powiedział będący na merdialnym indeksie Józef Mackiewicz – tylko prawda jest ciekawa.

ks. Marek Czech