lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2008
nr 5/2008

W maju przed Niepokalaną z błogosławionym Jerzym Matulewiczem

Nadszedł piękny, poświęcony Najświętszej Panience, miesiąc maj. Najświętsza i Najmilsza Panienko, uproś nam u Boga pokój – modlił się błogosławiony Jerzy Matulewicz, biskup wileński 1 maja 1919 roku w katedrze wileńskiej, jak to czytamy w Jego dzienniku. My również w tym miesiącu pełnym zieleni i kwiatów gromadzimy się z radością w naszych kościołach, kaplicach i prywatnych mieszkaniach przed obrazem lub figurą, pomagającymi nam zbliżyć się duchowo do Dziewicy Maryi, Matki Jezusa Chrystusa i Oblubienicy Ducha Świętego. Ale z czym przyjdziemy do Niej w tym roku?

Błogosławiony Jerzy, jak mogliśmy wyżej zauważyć, rozpoczynał nabożeństwo majowe ku Jej czci błaganiem, aby uprosiła u Boga pokój. Do modlitwy o pokój wzywał także Wandę Jeute, której potem powierzył formację duchową i zakonną Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii. W jednym z Jego listów do Niej czytamy: Dobrze piszesz moje Dziecko, o miłości Boga i ludzi. Toteż miłuj i innych zapalaj do miłowania Boga nade wszystko, Kościoła, ludzi. Na świecie tak mało miłości, toteż i pokoju prawdziwego nie ma. Módl się o pokój tak, jak Ojciec Święty zaleca.

A dziś czyż nie brakuje nam tego pokoju? Dziwimy się, że wprawdzie nie doświadczamy okrucieństwa wojny, ale napięcia międzyludzkie są tak silne, że wielu ich nie wytrzymuje. Nasi rodacy w Chicago, gdzie u początków ubiegłego stulecia dwukrotnie gościł bł. Jerzy Matulewicz, są zaniepokojeni relacjami międzyosobowymi w Polsce. Oni tam rozwijają w rodzinach miłość i jedność. Staje się to widoczne w kościołach. Ale boleją nad wojną słowną, którą postrzegają w polskich mediach. Natomiast my mieszkający w kraju częstokroć już mamy dosyć czytania prasy, słuchania radia, oglądania programów telewizyjnych przesyconych agresją, jeśli nie czynów, to słów i ideologii.

List biskupa Jerzego do Wandy daje nam również wskazanie, tak bardzo aktualne. Tam, gdzie zabrakło miłości, tam brak pokoju. O pokój trzeba się modlić, ale także trzeba go czynić w miłości, a miłość nie żąda, ale obdarowuje dobrem. W miłości człowiek jest wymagający od siebie, a uzdrawiający inne osoby. Taką miłością uzdrawiającą jest Bóg, który nam się oddaje w Eucharystii.

Mieszkańcy Białostocczyzny spotykający biskupa Matulewicza podczas wizytacji w parafiach, byli oczarowani Jego miłością, ale także pobożnością. Stąd podpatrywali Go młodzi chłopcy w naszej białostockiej „farze” z jaką wytrwałością całą godzinę spędzał na adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie i trwał z różańcem przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Podglądałem wtedy Biskupa pilnie przez trzy dni i zachwycałem się pobożnością jego nawiedzin Najświętszego Sakramentu, a potem odmawiania różańca przed ołtarzem Matki Boskiej Częstochowskiej. Zawsze po obiedzie był godzinę w pustym kościele (w Białymstoku, jesień 1919) ... – zapisał ks. Marian Jacewicz. Widzieli, że między Jego modlitwą i życiem nie było rozbieżności. Dlatego zapełniało się nie tylko seminarium duchowne w Wilnie, ale także Zakon Marianów i Zgromadzenia żeńskie przez Niego założone. Inspirację do życia w miłości i pokoju czerpali też ludzie świeccy, angażując się żywo w dobroczynne dzieła Kościoła.

Módlmy się więc z błogosławionym Biskupem Wileńszczyzny i Białostocczyzny: Dzięki Ci, Najświętsza Panno! Tyle razy broniłaś nas, wspierałaś, nie przestawaj nas nigdy bronić i mieć w swojej opiece.

s. Janina Samolewicz SJE