lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2008
nr 5/2008

Święty Dominik Savio

Dominik urodził się 2 IV 1842 roku we wsi Riva di Chieri (niedaleko Turynu) jako syn Karola Savio, rzemieślnika i Brygidy z d. Gajato, wiejskiej krawcowej. Chłopiec tego samego dnia został ochrzczony. Wkrótce Karol Savio wraz z rodziną przeniósł się do miejscowości Murialdo. Dominik jako pięcioletni chłopiec służył już do Mszy Świętej jako ministrant. Zdarzało się, że przychodził jeszcze przed otwarciem kościoła i modlił się przed drzwiami świątyni. Chłopiec najpierw uczęszczał do szkółki prowadzonej przez miejscowego proboszcza, a potem do szkoły w Castelnuovo d’Asti. Tu codziennie pokonywał pieszo blisko 16 km drogi pomimo nienajlepszego zdrowia. Był uczniem niezwykle zdolnym, ale też i pracowitym. Od początku odznaczał się wielką pobożnością. Zauważył to wszystko miejscowy ksiądz proboszcz i po zasięgnięciu opinii bliskich mu kapłanów dopuścił Dominika 8 IV 1849 roku do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Był to akt odwagi owego księdza proboszcza, gdyż wówczas dzieci przystępowały do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej w wieku 13-14 lat. W dzień pierwszej Komunii Świętej Dominik napisał w książeczce do nabożeństwa program swojego życia, któremu pozostał wierny: „1). Będę często spowiadał się, a do Komunii św. przystępował, ilekroć pozwoli mi na to spowiednik (w tamtych czasach nie przystępowano do Komunii św. codziennie). 2). Będę święcił dzień święty. 3). Moimi przyjaciółmi będą Pan Jezus i Maryja. 4). Raczej umrę, ale nie zgrzeszę” (H. Fros, W. Zaleski).

2 X 1854 roku do Murialdo przybył ksiądz Jan Bosko ze swoimi podopiecznymi chłopcami z oratorium w Turynie, to znaczy ze szkoły i internatu. Wtedy to do księdza Jana przyprowadził Dominika jego ojciec z nadzieją, że przyjmie chłopca do grona swoich wychowanków. Wielki wychowawca dał Dominikowi do nauczenia się fragment ze swoich Czytanek Katolickich. Ksiądz Bosko był zdumiony, gdy Dominik polecony mu tekst wyrecytował na pamięć. Ksiądz Jan Bosko przyjął Dominika do grona swoich wychowanków i stał się jego ojcem duchownym, kierownikiem życia duchowego, przewodnikiem na drodze do świętości. Dominik bardzo pragnął zostać księdzem, świadomie dążył do świętości. Odbył u księdza Jana spowiedź z całego życia, często odbywał ze swoim ojcem duchownym rozmowy, słuchał jego rad i poleceń. Dążył do doskonałości, realizując w swoim życiu trzy słowa: pobożność, praca i wesołość (A. Auffray). Savio odznaczał się wielką pobożnością Maryjną. 8 XII 1854 roku (dzień ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny) ponowił swoje całkowite oddanie się Matce Bożej, przeżywał bardzo każde święto Maryjne, szczególnie zaś miesiąc maj Jej poświęcony. Również kult eucharystyczny miał wielkie znaczenie w życiu Dominika. To on bardzo sobie cenił udział we Mszy Świętej, jak najczęściej starał się przyjmować Komunię Świętą (pod koniec życia codziennie), każdą wolną chwilę poświęcał na modlitwę przed tabernakulum, często nawiedzał Najświętszy Sakrament i do tego też zachęcał swoich kolegów. Życie wewnętrzne Dominika było tak głębokie i intensywne, że dochodziło do jego mistycznego zjednoczenia z Bogiem, do ekstaz. Wychowanek księdza Bosko pomagał swojemu wychowawcy poprzez modlitwę, ale też przez pozytywne oddziaływanie na swoich kolegów. Dominik miał dar przepowiadania przyszłości (przepowiedział liczne nawrócenia z anglikanizmu), uprosił też życie dla swojej umierającej matki przy porodzie. W roku 1856 za wiedzą księdza Bosko Dominik założył Towarzystwo Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, którego celem było wspieranie wychowawców i pielęgnowanie powołań kapłańskich. Sam też ułożył regulamin dla tego Towarzystwa. Tekst regulaminu świadczy o wielkiej dojrzałości duchowej jej autora. Towarzystwo dało początek zgromadzeniu salezjańskiemu. Dominik był bardzo odważnym chłopcem. Walczył o czystość mowy wolnej od przekleństw i bluźnierstw. Prosił o zaprzestanie przeklinania zarówno młodych, jak też i dorosłych mężczyzn.

Nieuleczalna wówczas gruźlica zaatakowała Dominika. Szybko dogasało doczesne życie świętego młodzieńca. Dominik był świadomy swojego stanu zdrowia, ze spokojem i z wielką wiarą przygotowywał się do odejścia z tego świata. Ciężko chory Dominik opuścił 1 III 1857 roku oratorium, żegnając się z księdzem Bosko i z każdym kolegą ze słowami: „do zobaczenia w niebie” (A. Auffray). Dominik Savio odszedł do Pana w opinii świętości 9 III 1857 r. w domu rodzinnym w Mondonio w obecności modlącego się ojca.

Ojciec Święty Pius XII beatyfikował Dominika Savio 5 III 1950 roku i kanonizował 12 VII 1954 roku. Relikwie św. Dominika spoczywają w bazylice Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Turynie. Jest on najmłodszym kanonizowanym wyznawcą. Salezjanie czczą św. Dominika Savio w dniu 6 maja. W ikonografii przedstawia się św. Dominika u boku św. Jana Bosko lub przed statuą Matki Bożej Niepokalanej (przypomina to fakt oddania się Świętego Maryi) albo z krzyżem w dłoni godzącego dwóch bijących się kolegów z oratorium (K. Kuźmak). Święty Dominik Savio jest patronem matek, młodzieży i ministrantów.

Warto zapoznać się z opracowaniem A. Auffray, Piętnastoletni święty Dominik Savio, [w:] Pszeniczne kłosy, Łódź 1980, s. 15-203.

ks. Stanisław Hołodok