lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
KWIECIEŃ 2008
nr 4/2008

Dziecko niepełnosprawne w rodzinie

Rodzicom na ogół trudno pogodzić się z myślą, że ich dziecko jest niepełnosprawne. Stopień upośledzenia, rodzaj choroby – mają duży wpływ na to, jak rodzice patrzą na inwalidztwo. Najczęściej nie wiedzą jak wychować dziecko, wychowują je tak, jak by było zdrowe, a gdy nie widzą żadnych postępów stają się zagubieni, załamani, stają się bezradni. Wtedy szukają pomocy lekarzy, rehabilitantów, psychologów. Wówczas przy pomocy fachowych osób dostosowują indywidualnie rehabilitację i kształcenie.

Najważniejsza jest akceptacja chorego dziecka. Pod tym pojęciem rozumie się przyjęcie dzieci takimi, jakie one są, dostrzeganie ich zalet i możliwości rozwojowych przy jednoczesnym liczeniu się z brakami i ograniczeniami. Sposób postrzegania przez rodziców kalectwa u własnych dzieci wiąże się ze sposobem jego przeżywania i reagowaniem na nie, kształtując wszystko, co nazywa się postawami emocjonalnymi wobec kalectwa.

Odpowiedzialne podejście rodziców wobec dzieci niepełnosprawnych polega na dobrowolnym podjęciu konsekwencji niepowodzeń rozwoju poszczególnych funkcji psychicznych lub fizycznych, a także poznanie tych cech niepełnosprawności, jakie ujawniają się lub ujawnią w ich zachowaniach. Na ogół rodzice są zdecydowani na wykonanie swoich zobowiązań wobec dziecka, niekiedy jednak przyjmują postawę sprzeciwu przed przyjęciem wyzwania odpowiedzialności.

Stosunek rodziców do dziecka jest tym, co wpływa na jego wyobrażenie o sobie samym i na jego samoocenę. To, jak dziecko poradzi sobie w życiu ze swoim upośledzeniem zależy od tego, jak nauczy się na nie patrzeć od wczesnego dzieciństwa. Stąd wychowanie rodzinne jest czynnikiem decydującym o tym, jak dziecko będzie rozwiązywać swoje problemy, patrzeć na samego siebie, jak będzie przystosowywać się do swojego kalectwa. W wychowaniu tym muszą być stworzone odpowiednie warunki, aby dziecko mogło siebie pozytywnie oceniać, pomimo swych ograniczeń. Takim podstawowym warunkiem jest uczenie dziecka porównań z uprzednimi własnymi osiągnięciami, a nie osiągnięciami cudzymi.

Rodzice mogą popełnić szereg błędów w wychowaniu dziecka niepełnosprawnego. Przykładowym błędem są nadmierne lub niedostateczne wymagania w stosunku do takiego dziecka. Błąd ten jest związany z niewłaściwą oceną możliwości dziecka, to znaczy z niedocenianiem, bądź przecenianiem go. Niedocenianie możliwości dziecka prowadzi często do nadopiekuńczości, wyręczania go we wszystkich czynnościach. Taka nadmiernie chroniąca, protekcyjna postawa wobec dziecka utrudnia mu przystosowywanie się do środowiska. Negatywne skutki może wywołać też przecenianie możliwości dziecka. Nie wszyscy rodzice są w stanie zaakceptować fakt, że dziecko, z którym wiązali jakieś plany, nie będzie w stanie ich zrealizować i żądają od dziecka wysiłków przekraczających jego możliwości.

U dziecka akceptowanego przez rodzinę już we wczesnym okresie życia wytwarza się trwałe poczucie bezpieczeństwa – tak zwana „ufność podstawowa”. Ufność ta jest potrzebna każdemu dziecku, a dziecku niepełnosprawnemu szczególnie, ponieważ spotyka je w życiu więcej trudności, przeszkód i załamań oraz częściej jest odrzucane przez innych ludzi. Niezaspokojona w pełni potrzeba bezpieczeństwa człowieka niepełnosprawnego może objawić się lękiem przed własną niezaradnością w nowej sytuacji albo przed ludzką drwiną. Przy słabym poczuciu bezpieczeństwa wysuwa się na pierwszy plan, w poczynaniach dziecka, dążenie do zdobycia jak największej informacji o rzekomym zagrożeniu i dążenie do zabezpieczenia sobie „zaplecza”. A więc wiele niepotrzebnych pytań, unikanie samodzielnych akcji oraz wzywanie pomocy bez koniecznej potrzeby. Doskonałą okazją do przezwyciężenia takich lękowych blokad jest zabawa, angażująca dziecko emocjonalnie i stwarzająca klimat rozluźnienia i swobody.

Zaspokojenie potrzeb fizycznych, psychicznych i duchowych dziecka niepełnosprawnego jest jednym z podstawowych warunków właściwego rozwoju. Do potrzeb dziecka, które powinny być zaspokajane w środowisku rodzinnym należą przede wszystkim potrzeba miłości i poznania, potrzeba pewności i poczucie bezpieczeństwa, potrzeba solidarności i łączności z bliskimi osobami.

Rodzice wierzący mający dziecko niepełnosprawne winni przyjąć postawę pokornego i ufnego zawierzenia Bogu. Przede wszystkim w modlitwie rodzina może znaleźć siły, aby sprostać trudnościom. Uciekając się nieustannie do Boga, członkowie rodziny nauczą się akceptować, kochać i cenić dziecko dotknięte cierpieniem, a jednocześnie odnaleźć szansę dla własnej wrażliwości i rozwoju. Zachętą do tego mogą być słowa Jana Pawła II z Listu do rodzin: „Dziecko obdarza rodziców całą nowością i świeżością człowieczeństwa, które z sobą przynosi na świat. Nie przestaje to być aktualne również w przypadku dzieci ułomnych i niedorozwiniętych fizycznie lub psychicznie. Pod tą postacią również objawia się człowieczeństwo, które może być wychowawcze i to w sposób szczególny” (n. 16).

ks. Adam Skreczko