lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2008
nr 3/2008

Fundament wszystkiego

Media polskojęzyczne podnieciły się porządnie, bo pewien ksiądz profesor tak się w swoim myśleniu „zakałapućkał”, tak się w tego myślenia własnego klatce zaplątał, że wiarę w Bóstwo Chrystusa stracił. Następnie ogłosił, że odchodzi z kapłaństwa i występuje z Kościoła. Sensacja się zrobiła i huczek medialny, bo to wszak i ksiądz i profesor czyli formuła „dwa w jednym” Ci co się podekscytowali, zdaje się historii Kościoła nie znają, bo gdyby było inaczej, wiedzieliby – chłopcy i dziewczynki dziennikarskie – że herezje w Kościele na ogół poplątani wewnętrznie, duchowni tworzyli.

Nie pierwszy więc ów słynny ksiądz profesor i pewnie nie ostatni. Chrystus – Bóg wcielony, który za nas umarł i zmartwychwstał to wszak podstawa chrześcijaństwa. Bez Boga – Chrystusa chrześcijaństwo nie ma sensu. Ukrzyżowany Człowiek Jezus Chrystus, zmartwychwstał mocą swego Bóstwa – tak wierzymy i tak chrześcijanie wierzyli od początku.

Chociaż historia zna chrześcijan, którzy odmówili Chrystusowi Boskości. To arianie, zwiedzeni przez niejakiego Ariusza. Ów ladaco głosił, że Chrystus to doskonały, człowiek wybrany przez Boga do wielkiego dzieła. Herezja ariańska wstrząsneła starożytnym chrześcijaństwem. Jej ofiarą padła szczególnie Afryka północna. Tam zapanowało chrześcijaństwo (albo raczej „chrześcijaństwo”), które nie uznawało Chrystusa za Boga. Przestało ono istnieć, gdyż uległo islamowi. Tymczasem na Bałkanach czy w Armenii chrześcijaństwo prawosławne – nigdy niepodważające faktu Boskości Chrystusa – przetrwało wielowiekowy ucisk muzułmański. Było to bowiem prawdziwe chrześcijaństwo.

ks. Marek Czech