lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2008
nr 3/2008

Gdy rodzice się rozwiodą

Separacja i rozwód to bardzo trudny moment dla wszystkich członków rodziny. Jednak to dzieci najbardziej odczuwają skutki tych zmian. Zamiast jednego domu, który zapewniał im bezpieczeństwo i miłość, mają teraz dwa, i często stają wobec wyborów, na których dokonywanie nie są wcale gotowe. Dla nich nowa sytuacja stanowi bardzo trudne doświadczenie. Interpretują je najczęściej jako odrzucenie.

Wiele czynników wpływa na to, czy i jak dzieci odnajdą się w nowej dla nich sytuacji. Rodzi się pytanie: na co powinni zwracać głównie uwagę rodzice, których to bolesne doświadczenie bezpośrednio dotyczy, aby jego skutki przyniosły jak najmniejsze spustoszenie w psychice ich dzieci?

Rozwodzący się rodzice powinni pamiętać, że z dziećmi rozwodu się nie bierze. Do końca życia pozostaje się rodzicami (a być może – babcią i dziadkiem). A w rozwodzących się rodzicach zwykle jest wiele wzajemnych pretensji i niechęci. Przeżywają smutek, gniew, żal, poczucie krzywdy, poczucie winy, może pragnienie zemsty... Skarżą się na siebie i wypominają doznane urazy. Powinni jednak pamiętać, aby nie robić tego przy dziecku. Czasami pojawia się pokusa, by przeciągnąć je na swoją stronę, by wciągnąć w konflikt. Nie wolno tego robić! Obydwoje rodzice są dla dziecka ważni, najważniejsi. Ono kocha rodziców i potrzebuje miłości tak matki, jak i ojca.

Zanim dojdzie do rozwodu, rodzice powinni spróbować wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało ich życie oraz życie ich dzieci po rozwodzie. Jeśli zbyt trudno przychodzi się o tym rozmawiać, to warto poszukać pomocy mediatora albo terapeuty.

Wyprowadzenie się z domu jednego z rodziców oraz zmiana domowych zwyczajów jest dla dziecka prawdziwym trzęsieniem ziemi. Dziecku jest jeszcze trudniej niż rodzicom, którzy mają krąg znajomych i przyjaciół, na których mogą się oprzeć. Rodzice powinni oszczędzać dziecku dodatkowych stresów – domowych kłótni, przenoszenia na niego twoich frustracji, włączania go w rodzinne rozgrywki. Powinni zadbać o to, by – kiedy tak wiele się zmienia – jak najwięcej było po staremu: ta sama pora kąpieli, ten sam rytuał zasypiania, itp.

Rozwodzący się rodzice powinni szukać pomocy, gdy jest im bardzo ciężko, ale u osób dorosłych i nie zwierzać się im przy dziecku, myśląc, że ono nic nie rozumie. Nie powinni ponad miarę obciążać swoimi sprawami dzieci. Nie wyładowywać się też na nich. One także przeżywają trudny okres, więc mogą stawać bardziej niż kiedykolwiek niegrzeczne, irytujące i płaczliwe.

Gdy dochodzi do rozwodu, rodzice nie powinni go ukrywać przed dzieckiem, aby go nadmiernie chronić. Nie należy dziecka oszukiwać. Wprawdzie informacja, że rodzice się rozwodzą, zawsze jest dla dziecka szokiem, ale ten szok jest lepszy od życia iluzją. Z drugiej zaś strony, dopóki rodzice nie podejmą ostatecznej decyzji o rozwodzie, nie powinni o tym dziecku mówić. Nie uda się go dostatecznie przygotować na najgorsze, a może uda się przezwyciężyć kryzys.

Kiedy decyzja zapadnie już nieodwołalnie, najlepiej by było, żeby rodzice poinformowali dziecko wspólnie. Należy mówić spokojnie, tak by dziecko zrozumiało nową sytuację. Warto wówczas opowiedzieć o tym, jak teraz będzie wyglądało życie: kiedy rodzic będzie przychodził z wizytą, co się zmieni, a co zostanie tak jak dawniej, z kim dzieci będą mieszkać itd..

Inna jest sytuacja, gdy rodzina staje się niepełna, bo jedno z rodziców zrywa wszelkie kontakty i wyjeżdża do innego kraju. Dzieci po rozwodach na ogół pozostają ze swoimi biologicznymi matkami. Rozwód stwarza sytuację niekorzystną tak dla dzieci, jak i dla samotnych rodziców. Oczywiście, konsekwencje tego stanu są różne dla obydwu stron. Samotny rodzic sam musi dźwigać brzemię codzienności i problemów, które niesie rodzicielstwo: kłopoty zdrowotne dzieci, kłopoty wychowawcze, pomoc w lekcjach, łączenie pracy zawodowej z codzienną opieką i zazwyczaj znaczne obniżenie stopy życiowej dopełniają obrazu całości.

Czas po rozwodzie jest na pewno trudny i często pojawia się perspektywa kolejnego związku. Rodzic ma wówczas mniej czasu dla dziecka. Staje przed nim i dzieckiem zadanie przyjęcia nowej osoby. Wielkie zadanie ma też macocha, czy ojczym. Muszą obudzić w sobie miłość do nieswoich dzieci. W najtrudniejszej, piętrowo skomplikowanej sytuacji staje kobieta, która już ma swoje dzieci z poprzedniego związku. Wtedy oprócz konieczności znalezienia w sercu miejsca dla potomstwa nowego partnera, może pojawić się konflikt między jej i jego dziećmi.

Zdarza się, że w sytuacji rozwodu rodziców dziecku potrzebna jest pomoc psychiatryczna. Rodzice powinni pomyśleć wówczas o konsultacji u psychiatry dziecięco­‑młodzieżowego, jeśli obserwują u dziecka uczucia, z którymi jego psychika sobie nie radzi: poczucie osamotnienia w przeżywaniu straty, wewnętrzne rozdarcie pomiędzy miłością do matki i do ojca oraz przywiązaniem do jednego i drugiego domu, poczucie wykluczenia z życia rodziny, zamykanie się w sobie w poczuciu winy i gniewu, zagubienie w ocenach, co jest dobre, co złe, skrępowanie i zażenowanie w zachowaniu wobec naturalnych rodziców i rodzeństwa oraz wobec ojczyma lub macochy i przybranego rodzeństwa. Rodzice powinni pamiętać, aby „walcząc” o swoje szczęście nie zapominali o dobru i szczęściu swoich dzieci.

ks. Adam Skreczko