lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2008
nr 3/2008

Święta Małgorzata z Kortony

W Wielkim Poście jesteśmy wzywani do czynów pokutnych, do nawrócenia poprzez przyjęcie Bożego przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania. Nie wystarczy jednak samo wyznanie grzechów, żal za nie, potrzebna jest nam jeszcze pokuta. Święci pokutnicy, do których należy św. Małgorzata z Kortony, dają o tym świadectwo własnym przykładem.

Małgorzata urodziła się około 1247 r. w Laviano, we Włoszech (region Toskania), w wieśniaczej rodzinie. Gdy miała siedem lat, zmarła jej matka, a ojciec ożenił się po raz drugi. Osierocona Małgorzata wiele wycierpiała ze strony macochy. Małgorzata odznaczała się niezwykła pięknością, dlatego też nie brakło młodych, którzy ubiegali się o jej rękę. W wieku 17 lat Małgorzata związała się z bogatym młodym szlachcicem Arseniuszem z Montepulciano, który obiecywał dziewczynie małżeństwo. „Małgorzata trafiona strzałą miłości, doznała rozkoszy zmysłowych, piękna ciała (…) Nie był to krótkotrwały szał zmysłów; historia jej miłości trwała pełne dziewięć lat” (W. Nigg). Z tego związku urodził się syn. Nadszedł jednak tragiczny dzień. Arseniusz został skrytobójczo zamordowany. Małgorzata przypadkowo znalazła ciało swojego ukochanego, odgrzebane przez psa. To było punktem zwrotnym w życiu Małgorzaty. Postanowiła zmienić swoje życie.

Małgorzata wraz z synem najpierw powróciła do domu rodzinnego, jednakże tu nie została przyjęta przez ojca i macochę. Postanowiła więc udać się do miasta Kortony. Po drodze pragnęła zatrzymać się w pewnym klasztorze franciszkańskim i tam odbyć pokutę. Jednakże jeden z ojców franciszkanów zatrwożył się na jej widok i nie odważył się być ojcem duchownym. Dał Małgorzacie wymijającą odpowiedź: „Jesteś zbyt młoda i za piękna”, następnie zamknął szybko furtę i pozostawił ją pod bramą klasztorną (W. Nigg).

W Kortonie spotkały Małgorzatę dwie dostojne mieszczanki, które użyczyły naszej Patronce komnaty, aby w niej mogła rozpocząć swoje życie pokutnicze. Kierownictwa duchowego Małgorzaty podjął się franciszkanin ojciec Giunto Bevignati. Małgorzata nie rozumiała pokuty jako życia dla samej siebie, ale jako nade wszystko niesienie pomocy potrzebującym. W biednych, chorych, pokrzywdzonych widziała Chrystusa. To właśnie Małgorzata jako pierwsza we Włoszech założyła w Kortonie skromny szpital (dom opieki) dla ubogich i nadała mu tytuł Santa Maria della Misericordia. Pomocnice pracujące wraz Małgorzatą w tym szpitalu nazywano małymi ubogimi. Małgorzata rozumiała swoje życie pokutnicze jako służbę ubogim i chorym, dlatego też temu dziełu oddała się całkowicie, pracując w tym charakterze przez wiele godzin dziennie. W szpitalu przebywały też kobiety w połogu, którym Małgorzata spieszyła z pomocą. Służba ubogim skłoniła Małgorzatę do wstąpienia do III Zakonu św. Franciszka, aby jeszcze bardziej móc w swoim życiu realizować ideały Biedaczyny z Asyżu. Po trzech latach oczekiwania, spowodowanego nieufnością z powodu urody kandydatki, przyobleczono Małgorzatę w habit zakonny. Małgorzata została tercjarką w wielkim stylu na wzór św. Elżbiety Turyńskiej, praktykowała całkowite ubóstwo, nosiła na sobie włosiennicę i pas pokutniczy, surowo pościła, pragnęła przezwyciężyć swoje ciało oddane kiedyś namiętnej miłości, a nawet je oszpecić, aby już nikt nigdy nie mógł powiedzieć: „za młoda, za piękna”. Na to ostanie przedsięwzięcie nie otrzymała pozwolenia od swojego spowiednika.

Małgorzata czynne życie łączyła z życiem modlitwy. Przebywała jako rekluza (żyła w zamknięciu) najpierw przy kościele św. Franciszka, potem św. Bazylego. Przyczyniła się do pojednania dwóch zwaśnionych rodów: Gwelfów i Gibelinów. Nasza Patronka odznaczała się wielkim nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu (od 1288 r. miała pozwolenie na codzienną Komunię św., co w tamtych czasach należało do rzadkości i było niezwykłym przywilejem), do Męki Pańskiej, Najświętszego Serca Jezusa i Imienia Jezus, miała doświadczenia mistyczne zjednoczenia z Bogiem, obdarzona była też stygmatami. Nazywano Małgorzatę „seraficką Marią Magdaleną”, a także obok św. Franciszka z Asyżu i św. Klary – „trzecią świetlaną pochodnią” Zakonu Franciszkańskiego (A. Witkowska).

Małgorzata odeszła do wieczności w Kortonie w opinii świętości 22 II 1297 r., czyli w 50 r. życia, a 23 po swoim nawróceniu. Małgorzatę kanonizował w roku 1728 papież Benedykt XIII. Święta Małgorzata spoczywa w Kortonie, w kościele wzniesionym ku jej czci. Jest patronką osób pokutujących, miasta Kortony i tejże diecezji. Liturgiczny obchód ku czci św. Małgorzaty wyznaczono na dzień 22 lutego.

W ikonografii przedstawia się św. Małgorzatę w bogatej sukni albo w brązowym habicie franciszkańskim, przepasanym sznurem, niekiedy z różańcem, w białej chuście lub welonie na głowie; jej indywidualnym atrybutem jest pies; jako pokutnica jest ukazywana z tradycyjnymi atrybutami: krzyżem, czaszką, dyscypliną i włosiennicą (A. Kramiszewska).

„Boże, który nie pragniesz śmierci grzesznika, ale aby się nawrócił i miał życie; spraw, prosimy Cię, abyśmy wyzwoleni z kajdan grzechu mogli Ci służyć czystym sercem tak, jak miłosiernie zawróciłeś ze ścieżki grzechu na drogę zbawienia Twoją służebnicę Małgorzatę”.

ks. Stanisław Hołodok