lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ 2008
nr 1/2008

Cuda, cuda nam się dzieją!

Miłościwie nam panujący premier zapowiadał – gdy na władzę chrapkę posiadał – że cuda się będą działy w pięknej naszej nadwiślańskiej krainie. Władzę posiadł, pomagierami swoimi stołki obsadził i... cuda się dziać zaczęły. Nie, żeby w temacie stawania się drugą Irlandią z jakimś miraculum do czynienia lud polski miał, co to, to nie. Na razie mamy cud wcielony, czyli Panią Minister Antykorupcyjną. Nie dość, że istnieje Centralne Biuro Antykorupcyjne, to jeszcze i Minister Antykorupcyjna powołana została. A pomysły niewiasta owa antykorupcyjna ma iście cudowne. Jak nie postuluje łączenia CBA z NIK-iem, to samym CBA się zajmuje. Czyżby ono było zagrożeniem korupcyjnym w państwie, pardon w Prowincji Europejskiej zw. Polską?

Jak nie CBA na tapecie, to ojciec Rydzyk działaniom antykorupcyjnym, Pani Minister Antykorupcyjnej podlega. Białogłowa owa antykorupcyjna w przedsiębiorczym redemptoryście i w jego dziełach niebezpieczeństwo korupcyjne a może i korupcjogenne nawet, dostrzegła. Zresztą, jej partyjna koleżanka – z ziemi białostockiej pochodząca niewiasta, pieczę o wyższą edukacje mająca – szkołę założoną przez ojca Rydzyka skontrolować zamierzyła, gdyż potencjalny matecznik przestępczych działań w niej podejrzewała. Od zamiaru odstąpiła, bo jej pewnikiem roztłumaczono, że niezręcznie zaczęła szlachetną działalność kontrolną. Minister Antykorupcyjna jednak nie ustępuje. Widać jakieś straszliwe zagrożenie w działaniach toruńskiego zakonnika widzi. Rzecz jasna, o zagrożenie korupcyjne i to niechybnie dla całej nadwiślańskiej krainy tu chodzi.

W antykorupcyjnej działalności Pani Antykorupcyjnej Minister, „Gazeta Wyborcza” – znana ze swej niezwykle swoistej czyli oryginalnej uczciwości, sekunduje. Czyż to nie cudowne? A przecież parę miesięcy temu nagrano inną towarzyszkę partyjną Pani Antykorupcyjnej, która – powiązana z wierchuszką obecnej partii przewodniej – o tzw. kręceniu lodów mówiła. Jednak potencjalni „kręciciele lodów” jakoś niepokoju Pani Minister Antykorupcyjnej nie budzą. Czyż to nie cudowne?

ks. Marek Czech