lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ 2005
nr 1/2005

Sztuka dokonywania wyborów

Życie człowieka jest procesem realizowania wartości. Wartością jest to, co uruchamia ludzką motywację, wartość to przedmiot godny pożądania, zasługujący na akceptację. Człowiek jako osoba wolna dokonuje wyboru wartości, czyli tego, co uważamy za ważne, cenne dla niego i społeczeństwa, co jest godne wysiłku, poświęcenia, co stanowi cel dążeń ludzkich. Człowiek bezustannie dokonuje wartościowania, dostrzega, poznaje, ocenia i realizuje wybrane wartości. Powinien odrzucać wartości pozorne, a także rezygnować z wartości niższych na rzecz wartości wyższych i najwyższych.

Odkrywanie, przyjmowanie i prowadzenie życia zgodnego z przyjętym systemem wartości jest celem wychowania i samowychowania. Wychowanie można określić jako pomoc wychowankowi w dokonywaniu właściwych wyborów. Niestety w świecie, w którym więcej znaczy "być" niż "mieć", w którym podstawową wartością staje się pieniądz i dobra materialne, trudno jest wychowywać do wartości. Znakiem czasu jest zanik przejrzystej hierarchii wartości i upadek autorytetów wprowadzających harmonię wśród wartości.

Postawy dzieci i młodzieży, ich świat wartości kształtuje głównie dom rodzinny. Rodzina nie może zrezygnować z tego ważnego zadania lub je powierzać szkole, Kościołowi, grupie rówieśniczej, czy też środkom społecznego przekazu. To głównie od rodziny zależy, czy młode pokolenie jest wychowywane tak, by poszukiwało prawdy, ukochało ją i konsekwentnie tą prawdą żyło, by czyniło dobro, by szukało piękna w sobie i wokół siebie, by dbało o otaczającą nas przyrodę, by żyło w zgodzie z Bogiem, samym sobą i drugimi.

Dojrzałość zakłada zdawanie sobie sprawy z motywów swojego działania. Aby to czynić należy umieć to działanie uzasadniać. Źle jest jeśli jedynym argumentem skłaniającym do wykonania dowolnego polecenia rodziców jest ich pierwotny autorytet wobec dziecka, wynikający z tego faktu, że to oni dali życie dzieciom, że razem z nimi tworzą wspólnotę rodzinną. Wtedy nie ma miejsca na dyskusję, refleksję czy wybór ze strony dziecka.

Znacznie łatwiej jest rodzicom rozkazywać, niż uczyć dziecko dokonywania odpowiedzialnych wyborów, bo wtedy na ogół szybciej uzyskuje się pożądany efekt. Tam natomiast, gdzie umożliwia się wybór, zjawić się może konieczność podjęcia dyskusji. Rodzice starają się jednak dyskusji unikać. Wolą decydować za dziecko, wolą podać gotowe rozwiązanie, uważając, że kiedy dziecko zacznie wybierać, to może to trwać bardzo długo, a wynik wyboru jest - z ich punktu widzenia - niepewny. Dom jest miejscem uczenia się elementarnych wyborów. W nim bowiem dziecko ma lub nie ma możliwości decydowania. W wychowaniu rodzinnym jest wiele okazji, by pokazać dziecku (nawet temu najmniejszemu), dlaczego jego wybory są nieudane, co o tym zadecydowało.

Jakimi cechami powinien się odznaczać rodzic (wychowawca), żeby mógł odpowiedzialnie uczyć sztuki dokonywania wyborów?

Po pierwsze nie wolno mu zamykać oczu na to, co jest bliskie dziecku, nawet wtedy, kiedy sam tego nie akceptuje, bo dostrzega, że nie jest to zintegrowany system, tylko chaos wartości. Weźmy pod uwagę młodzież. Jeżeli rodzic nie lubi na przykład jakiejś muzyki chętnie słuchanej przez syna lub córkę, to nie musi jej słuchać, ale powinien coś o niej wiedzieć, żeby rozumieć tych, których ta muzyka pociąga. Po drugie, rodzic powinien być przewodnikiem w dyskusji, a nie moralizatorem. Można wyróżnić dwa typy postaw ludzkich: zasadnicze i celowościowe. Z postawą zasadniczą mamy do czynienia wtedy, gdy osoba posiada określone zasady i kieruje się nimi w sposób jednoznaczny i stały, niezależnie od okoliczności. Postawa celowościowa polega na tym, że wyboru dokonuje się w zetknięciu z konkretną sytuacją, po rozważeniu przeciwstawnych racji. Z badań socjologicznych wynika, że młode pokolenie optuje raczej za postawami celowościowymi, chce dyskutować, poznawać argumenty i dopuszcza możliwość perswazji. A jeżeli tak, to rodzic jest zobowiązany do zaproponowania młodemu człowiekowi takiej dyskusji nad wartościami. To powinno ułatwiać przyjmowanie przez nich pożądanych wartości. Trzecia sprawa - wychowawca jest wezwany do tego, by być wzorem osobowym. Chodzi o rzecz właściwie oczywistą: rodzic (wychowawca) musi mieć spójny system wartości. I wreszcie sprawa czwarta rodzic powinien proponować wspólne działania, kontakt z dzieckiem zaczynać od pytania: co razem zrobimy?

ks. Adam Skreczko