lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
GRUDZIEŃ 2007
nr 12/2007

Pokora wychowawcy...

Do refleksji nad pokorą wychowawcy skłoniła mnie rozmowa z jedną z nauczycielek, która zastanawiała się, jak pogodzić (wynikający z zawodu nauczyciela) obowiązek reagowania na niewłaściwe zachowania i postawy uczniów – z postawą pokory.

Pokora (łac. humilitas) jest to cnota chrześcijańska, która polega na poznaniu i przyjęciu prawdy o sobie i o Bogu. Akt pokory to pochylenie się ku ziemi (łac. humus – ziemia), czyli uniżenie. Uniżenie owo ma polegać na przyjęciu własnej słabości, która jest konsekwencją grzechu pierworodnego. R. Garrigou-Lagrange mówiąc o pokorze jako uznaniu grzeszności, używa słowa „nędza”. „Człowiek – naucza – ma uznać nędzę egoistycznego serca, niestałej woli, gwałtownego charakteru, pychy i pożądliwości. Pokora to również przyjęcie prawdy o Bogu, który powołał człowieka z miłości i do miłości, uczynił go na swój obraz i podobieństwo, przeznaczył do wiecznej chwały i obdarzył wieloma łaskami. Świadomość własnej godności, czyli wyniesienia ponad inne stworzenia, nie stanie się przyczyną pychy człowieka, jeśli zachowa on nieustanną pamięć o Bogu, Dawcy wszelkiego dobra. Pokora, to również uznanie Bożej zwierzchności, władzy i mądrości. Człowiek prawdziwie pokorny oddaje się do dyspozycji Boga jako narzędzie i godzi się zarówno na upokorzenia, jak i wywyższenie, jeśli taka jest wola Boża. Człowiek pokorny dostrzega dary otrzymane od Stwórcy, wykorzystuje je i jest za nie wdzięczny. Nie zakopuje talentów w imię fałszywej pokory: ja to jestem do niczego, nic nie potrafię...”. Ukrywanie zdolności, zaniżona ocena samego siebie i małoduszność, to przejawy pychy, a nie pokory.

Człowiek pokorny, jak wspomniałam, oddaje się do dyspozycji Bogu jako narzędzie. Takim narzędziem może stać się również nauczyciel. Pokora więc nie sprzeciwia się upominaniu uczniów przez nauczyciela, gdyż w jego powołanie wpisane jest reagowanie na zło. Zwracanie uwagi musi jednak spełniać określone warunki:

1. Z miłością – motywem jest pragnienie dobra wychowanka (zależy mi na twoim dobru i dobru innych, więc nie godzę się na zło).

2. Nie z pozycji władzy, wyższości, przewagi, nie jako rachunek za doznane od ucznia krzywdy.

3. Ze świadomością własnej ułomności, popełnianych błędów i grzechów (do których mam się przyznawać przed Bogiem, a nie przed uczniem).

Święty Augustyn naucza: „Nie ma grzechu popełnionego przez innego człowieka, jakiego ja nie mógłbym popełnić z powodu mojej słabości, a jeśli go nie popełniłem, to dlatego, że Bóg w swym miłosierdziu nie dopuścił do tego i zachował mnie w dobrym”. Ponadto zachęca, by mieć świadomość, że gdyby człowiek, którego upominam, otrzymał te łaski, jakie ja otrzymałem, byłby może lepszy niż ja; a gdybym to ja żył w takich warunkach i rodzinie, jak on i spotkałoby mnie to, co on przeżył – może popełniałbym grzechy gorsze niż on....

4. Z modlitwą za upominanego ucznia, gdyż przemiana serca jest dziełem łaski. Owocność trudu wychowawczego zależy przede wszystkim od Boga oraz od współpracy wychowawcy z łaską Bożą.

Reasumując: jako wychowawcy mamy reagować na dostrzeżone zło, pamiętając, że „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17, 10). Spełniając wyżej wymienione zasady, zostaniemy zachowani od pychy władzy.

Anna Kraszewska