lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
PAŹDZIERNIK 2007
nr 10/2007

Katecheza osób szczególnej troski

VI Ogólnopolskie Spotkanie Dyrektorów Wydziałów Katechetycznych zostało zorganizowane przez Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy w Domu Rekolekcyjnym Księży Jezuitów „Górka” w Zakopanem w dniach 10– 11 września 2007 roku. Na to spotkanie tradycyjnie przybyło wielu uczestników z całego kraju zainteresowanych tą problematyką.

W trakcie spotkania ks. dr hab. Józef Stala przeprowadził wykład ubogacony prezentacją multimedialną na temat: „Osobowa godność człowieka niepełnosprawnego u początku katechezy specjalnej.” W trakcie wykładu zwrócił uwagę na to, że jest to problem, który wychodzi przy szkolnictwie specjalnym. Papież Pius XII z nauki o godności człowieka wyprowadził wizję chrześcijańskich praw człowieka. Osoby niepełnosprawne rozpoznajemy po znakach. Widzimy znak osoby niepełnosprawnej na samochodzie, na autobusie komunikacji miejskiej, na parkingu, w toalecie. Zauważamy podjazd dla wózków inwalidzkich przy urzędzie czy też przy kościele. Z tymi ludźmi spotykamy się wszędzie; w szkole, w miejscu pracy, na ulicy, w urzędzie, w parku na spacerze. Każdy z nas ma własne doświadczenia, spostrzeżenia na temat osób niepełnosprawnych. Osoby te dzisiaj mają własne stowarzyszenia, strony internetowe, programy w środkach masowego przekazu, liczne publikacje w czasopismach i prasie codziennej A więc problemy tych osób nie są nikomu obce, jednak trzeba je wciąż wielu ludziom przypominać, trzeba na nowo uwrażliwiać, szukać nowych lepszych rozwiązań. Za osoby szczególnej troski uznaje się te, których sprawność fizyczna lub umysłowa została w jakiś sposób ograniczona. Mają one prawo do samodzielnego życia, do decydowania o swoim losie, nie mogą podlegać żadnej dyskryminacji. Taka jednostka nie może pokonywać barier życiowych tak jak jednostki pełnoprawne Można zrobić sobie takie doświadczenie: zamykam oczy i staram się sobie uświadomić: kogo widzę, gdy słyszę hasło: „osoba niepełnosprawna”? Z pewnością będą to różne obrazy, może będą to osoby, których spotkaliśmy w naszym życiu, widzieliśmy na zdjęciach, czasami myślimy o tym, co może stać się z nami. Może to być osoba starsza, uszkodzona przez doświadczenia wojenne, dzieci uszkodzone wskutek działań wojennych, kataklizmów albo przez choroby. Obecnie w Europie szacuje się, że 10% to osoby niepełnosprawne na różne sposoby. Rok 2003 był Rokiem Osób Niepełnosprawnych w celu podniesienia świadomości o tych osobach, o ich prawach, dalej w celu niwelowania dyskryminacji. Temu celowi służy też książka pod redakcją ks. dr hab. Józefa Stali pt. „Katecheza specjalna dzisiaj.” Osoba upośledzona często nie potrafi sobie sama ułożyć życia. A my nie staramy się z nią zaprzyjaźnić, nie słuchamy tego, co mówi, bo czego od niej można się dowiedzieć Jean Vanier mówi: „osoby słabsze prowadzą osoby silne do odkrycia swego człowieczeństwa.” Problemy osób niepełnosprawnych są takie same jak wszystkich innych, tylko są bardziej spotęgowane. Często dotyka ich bezrobocie, ubóstwo, trudna sytuacja mieszkaniowa, medyczna, mają trudności w zdobywaniu wykształcenia, w funkcjonowaniu w normalnym społeczeństwie, dotykają ich różne patologie. Niepełnosprawność nieraz staje się przyczyną marginalizacji społecznej. Problemy zaczynają się już wtedy, gdy dziecko próbuje nawiązać kontakt z innym zdrowym dzieckiem. W czasie wojny niepełnosprawni byli pierwszą grupą przeznaczoną do eksperymentów medycznych, do zabijania, do usuwania. Dzisiaj dziecko niepełnosprawne już w łonie matki jest zagrożone. Taka matka mówi: „Kocham mojego niepełnosprawnego synka, ale nie chcę z tym mieć nic wspólnego.” Nie chcemy zabierać mu życia, ale też nie chcemy pomóc. Myślimy sobie – „mały człowieczek” – któremu we wszystkim trzeba pomóc. Tymczasem oni mają swój własny pomysł na życie, swoją drogę życiową. Często rodzice wychowują dziecko niepełnosprawne na dużego niepełnosprawnego, bo wszystko chcą za niego zrobić.

Ksiądz dr Andrzej Kiciński przypomniał, że „Kościół uważa za osoby wyjątkowo umiłowane przez Jezusa Chrystusa tych, którzy – szczególnie wśród najmniejszych cierpią upośledzenie fizyczne, umysłowe i inne braki (…) Dyrektorium Ogólne o Katechizacji podkreśla prawdę, że miłość Ojca do tych, najsłabszych dzieci i ciągła obecność Jezusa z Jego Duchem prowadzi do ufności, że każda osoba, jakkolwiek byłaby ograniczona, jest zdolna do wzrostu w świętości.” Kościół włączył się w dzieło katechizacji osób niepełnosprawnych na pełnych prawach. Dzisiaj odchodzimy od katechezy intelektualnej na rzecz katechezy relacyjnej, dialogowej zwłaszcza w szkołach zintegrowanych. Katecheta tak, jak pedagog specjalny nie może koncentrować się tylko na brakach, niepełnosprawności i upośledzeniu wychowanków. Ma dostrzegać prawdziwą wartość każdego z nich. Maria Grzegorzewska mówiła: „Nie ma kaleki, jest człowiek.” Na człowieczeństwie mamy budować relacje z innymi ludźmi, także niepełnosprawnymi Ostatecznie każdy z nas jest jakoś niepełnosprawny, ma swoją piętę Achillesa, jakąś słabość. Dlatego Maria Grzegorzewska mówiła dalej: „dajcie mi punkt odparcia, a ruszę ziemię (prawo Archimedesa), nie tylko ruszę ziemię, ale rozpocznę edukację.” Jednak przez wiele lat była niezrozumiana także przez najbliższych. Nowoczesne szpitalnictwo opiera się na inspiracji świętych. Święty Jan Boży uważał, że chorzy zarażają się między sobą, to on pierwszy stworzył oddział z różnymi zaburzeniami psychicznymi, zapraszał księży z kazaniami na każdą niedzielę, a my dzisiaj zapraszamy innych księży tylko na rekolekcje. Przez łaskę Bożą z każdym można się komunikować, każda osoba ma jedną godność, własną autonomiczną wartość. W roku 2006 trybunał niemiecki nakazał szpitalowi wypłacić odszkodowanie matce, której szpital nie powiedział, że dziecko będzie niepełnosprawne. Szpital ma doprowadzić do aborcji, jeśli poczęte dziecko jest niepełnosprawne. Podobnie dzieje się w Polsce. A przecież każdy człowiek ma prawo do życia bez względu na jego stan zdrowia. Więcej mamy pytać dziecko niepełnosprawne: czego chce, czy tego chce? Jezus Chrystus w różnych sytuacjach potrafił pytać: „Czy chcesz?” Gdy chodzi o nauczanie zintegrowane to trzeba mieć świadomość, że integracja powstała w Ameryce Północnej na zasadzie przeciwstawienia się wszelkiej segregacji, marginalizacji. Nasze dokumenty katechetyczne mówią o tym, że celem katechezy jest nie tylko poznanie Jezusa, ale zaprzyjaźnienie się z Nim, przylgnięcie do Niego.

Wspomniana M. Grzegorzewska była przeciwna podręcznikom, programom, bo zabijają twórczość, wolność nauczyciela. Jednak potrzebne są programy i podręczniki, bo nauczyciel zwłaszcza młody nie potrafi jasno postawić sobie celu katechezy. Dzisiaj mamy nawet stronę internetową ks. Piotra Tomasika, gdzie możemy znaleźć to, co nam jest potrzebne w sprawie katechezy. Osoby dorosłe, choć niepełnosprawne to są osoby dorosłe i tak trzeba je traktować, bo to już nie są dzieci. Oni mają swoje problemy, chcą być kimś, mieć rodzinę, mają swoją seksualność. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił kiedyś: „Każdy człowiek ma swoją seksualność, choć przeżywa ją w inny sposób.”

Nie będzie idealnych programów nauczania ogólnopolskich. Każdy uczeń powinien mieć własny program, trudno tu mówić nawet o poszczególnych klasach. Klasy dla dzieci autystycznych nie powinny przekraczać 2 – 4 uczniów, wiemy jak trudno w praktyce jest to zachować. Celem nauczania religii jest nawiązanie kontaktu, relacji z Jezusem. Nie ma takiej osoby, która nie byłaby zdolna do świętości. W szkole publicznej mamy kształcenie do szkoły zawodowej, dalej już nie, a to za mało. Te osoby dalej chciałby się edukować. My w Kościele mamy sakramenty, możemy im towarzyszyć przez całe życie. Jan Paweł II przy bierzmowaniu osób szczególnej troski mówił: „Jesteście prostaczkami, ale Duch Święty was prowadzi.” I nie wolno o tym zapomnieć – te osoby prowadzi Duch Święty. Dobrze jest nawiązać kontakt z rodziną, z parafią. Ilość osób szczególnej troski – nie tylko niepełnosprawnych, ale niedostosowanych społecznie – nie będzie się zmniejszać. Na rok 2011 ilość takich osób w szkole szacuje się na 30%. Trzeba już teraz zastanawiać się co można zrobić, podejmować konkretne kroki. Mają to robić wszyscy, zwłaszcza katecheci.

Oczywiście to, wszystko to tylko podstawy katechezy osób szczególnej troski, jednak mogą one stać się źródłem inspiracji dla każdego nauczyciela, rodzica, wychowawcy.

ks. Czesław Walentowicz