lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ 2007
nr 8/2007

Gdy dziecko kłamie

Kłamstwo – to świadome wprowadzenie kogoś w błąd. Różne mogą być cele kłamstwa, np.: kłamstwa dla uwolnienia się od obowiązków oraz w celu zdobycia swobody i przyjemności; kłamstwa z życzliwości lub niechęci do innych; dla utrzymania dobrych stosunków z innymi; dla pochwalenia się przed innymi, itd.

Kłamstwo u dzieci jest mechanizmem samoobronnym dość często przejawiającym się pod wpływem obawy, że jakiś czyn niepożądany zostanie odkryty, a jego sprawca ukarany. Jest ono wówczas swoistą samoobroną. Często też służy mu do osiągania własnych celów.

Rodzice powinni wiedzieć o tym, że tak zwane „kłamstwo” dziecka nie jest tym samym co kłamstwo ludzi dorosłych. Psychologia rozwojowa mówi o tym, że są pewne okresy, w których dzieci nie odróżniają dobrze, co jest rzeczywistością, a co fantazją, wyobrażeniem. Dlatego należy nie śpieszyć z osądem, że dziecko jest kłamcą. Dziewięcioletnie (albo jeszcze młodsze) dziecko może opowiadać rzeczy, o których na końcu samo nie wie, czy widziało to, czy robiło, czy myślało o tym. I dlatego nie trzeba od razu nazywać tego kłamstwem i karać za nie dziecko. Trzeba z cierpliwością zwrócić na to uwagę i rozmawiać z dzieckiem, uświadamiać, motywować – to jest właściwe podejście.

Jeżeli warunki rozwoju i życia dziecka są takie, że większość własnych pragnień musi ono zaspokajać przy pomocy kłamstwa i jeżeli praktykę częstego kłamstwa realizuje z powodzeniem, to skłonność do kłamstwa staje się u niego coraz silniejsza.

Zwalczanie kłamstwa dzieci w młodszym wieku szkolnym przez rodziców polega najczęściej na stosowaniu surowych represji, co w rzeczywistości może jeszcze bardziej to zjawisko nasilać. Dziecko początkowo stara się przestrzegać wskazań rodzicielskich, dostosowywać je do własnych doświadczeń życiowych. Z czasem zaczyna dostrzegać, że nikt tego zakazu nie przestrzega w sposób bezwzględny i że nawet rodzice dopuszczają się różnych kłamstw, chociaż powtarzają dziecku, że kłamać nie można. Stopniowo w miarę nabywania doświadczenia dziecko odkrywa, że ludzie często tylko głoszą pewne reguły postępowania, ale ich sami nie przestrzegają. Istnieje prawdopodobieństwo, że dziecko nauczy się z czasem tylko werbalnie deklarować swoją pełną aprobatę dla zasad, które mu przyswojono, a jednocześnie będzie odstępować od nich w życiu. Niewłaściwe postępowanie dorosłych sprzyja kształtowaniu się u takiego dziecka bezkompromisowej postawy wobec życia.

Im więcej konfliktów i trudności pojawia się w życiu dziecka, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie ono usiłowało rozwiązać je przy pomocy kłamstwa. To, z jakim powodzeniem będzie rozwiązywało swe problemy kłamiąc, zadecyduje o tym, jak często będzie się ono do kłamstwa odwoływało. Sprzyjać temu może zarówno życie w rodzinie jak i w szkole. Stwarza ono przecież dziecku duże trudności, problemy, dając tym samym szerokie pole do poszukiwania korzystnych dróg rozwiązań, a więc i kłamstwa.

Oto „garść” porad, które mogą być przydatne rodzicom w wychowaniu swoich dzieci do życia w prawdzie: starać się nie opierać stosunków z dziećmi na strachu, strach zastąpić zaufaniem dziecka do siebie; starać się rozumieć potrzeby dziecka, odpowiednio je kształtować, pokazywać drogi ich zaspokojenia; w swoich wymaganiach wobec dziecka należy być stałym – wymagania należy dostosować do możliwości dziecka; nie wciągać dziecka do kłamstwa lub nie posługiwać się kłamstwem wobec niego; nie prowokować dziecka do kłamstwa. Jeżeli się wie, że w pewnych sytuacjach mogłoby dziecko skłamać, to lepiej przez lojalne ostrzeżenie pomóc mu zawrócić z zamierzonej drogi, aniżeli czekać, aż skłamie, by potem ukarać je za to; nie starać się wykorzystywać wpojonego dziecku obowiązku prawdomówności do donosicielstwa lub przesadnego lojalizmu; nie wymagać od dziecka prawdy za cenę zdradzenia wspólnej tajemnicy lub za cenę złamania solidarności z rówieśnikami (chyba, że są to sprawy szkodliwe, czy niemoralne); dbać raczej o to, aby prawdomówne i prostolinijne postępowanie dziecka spotkało się z zachętą i pochwałą, aniżeli o to, aby surowo karać jego kłamstwa. Dążyć świadomie do tego, aby prawdomówność dostarczała dziecku głębokiego zadowolenia; pamiętać, że najlepszym sposobem zapobiegania kłamstwu jest takie postępowanie z dzieckiem, aby nigdy nie mogło ono zaspokoić własnych życzeń przy pomocy otwartych kłamstw, udawania i wykrętów. Nie dawać dziecku żadnych widoków na powodzenie jego kłamstwa; nie okazywać bez powodu braku zaufania do dziecka, liczyć się z tym, że w każdym wypadku może ono skłamać. Dlatego należy dyskretnie kontrolować prawdomówność słów dziecka, aby zbyt późno nie zorientować się, że weszło ono na drogę kłamstwa; jeżeli przyłapie się dziecko na kłamstwie, to należy się starać w pierwszym rzędzie okazać mu, że zawiodło zaufanie oraz odwołać się do jego uczuć, ambicji i honoru, podkreślając, że postępuje w sposób aspołeczny i tchórzliwy. Dopiero później zastosować taką karę, która byłaby konsekwencją tego, co się mówiło, a więc w której wyrażałoby się swój pozbawiony zaufania stosunek do dziecka i która prowadziłaby do wniosku, że kłamstwem nigdy nie osiągnie swych zamierzeń.

Jeśli rodzice właściwie podejdą do zjawiska kłamstwa u dziecka, to nie będzie ono z niego korzystało ani jako ze środka obronnego, ani jako środka do osiągania własnych celów.

ks. Adam Skreczko