lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2007
nr 5/2007

Jezu, ufam Tobie!

Pan Jezus powiedział do św. s. Faustyny: "Pisz, mów światu o moim Miłosierdziu!", więc opiszę jeden z wielu przypadków działania Bożego Miłosierdzia w moim życiu.

W maju 1982 roku, poszłam jak zwykle od wielu lat do szpitala. Potrzebna była znowu transfuzja krwi (poprzednia była w lutym). Z powodu alergii na leki, pokarmy, ubrania, kosmetyki potrzebowałam takiej pomocy.

Tym razem sytuacja okazała się beznadziejna. Okazało się, że z powodu zbyt częstych transfuzji nie można było dobrze dobrać krwi. Nieżyjący już lekarze doc. Antoni Jasiewicz i dr Józef Skok podjęli radykalną decyzję - operacja.

Była połowa maja, w domu małe dzieci: syn 11 lat, córka 9 lat. Zbliżało się Święto Matki - prosiłam, aby odłożyć do jesieni. Decyzja była jednoznaczna. Operacja z 1% szansą lub około 2 tygodnie życia bez operacji.

Poddawałam się woli Bożej. Pamiętałam krytyczną sytuację, po cesarskim cięciu w 1973 roku, kiedy na świat przyszła moja córeczka, a lekarze zawiadomili moją rodzinę, że tej nocy umrę. Wtedy w momentach świadomości prosiłam dobrego Boga, aby pozwolił mi żyć chociaż 4 lata, abym mogła ją pielęgnować, nauczyć jeść, chodzić i mówić. Dobry Bóg pozwolił mi pożyć dłużej - myślałam.

Zawsze szłam do szpitala z książeczką do nabożeństwa, w której miałam dużo obrazków. Teraz byłam zdziwiona, że został w niej tylko jeden obrazek i to taki, który najmniej mi się podobał. Na zielonym tle postać Pana Jezusa Miłosiernego i napis "Jezu, ufam Tobie!" i na odwrocie Koronka. Obrazek ten umieściłam w ramkach wiszącego w separatce obrazka z kaczeńcami. Byłam sama. Stanęłam naprzeciw i głośno powiedziałam: "Jezu, bądź wola Twoja, będzie jak chcesz. Ty umarłeś i zmartwychwstałeś, byłeś potem jeszcze na ziemi i dopiero później wniebowstąpiłeś. Ja jeszcze nie umarłam, ale wiem, że umieram, chciałabym żyć dla dzieci, nie proszę o bogactwa i jeżeli żyć będę po operacji, będzie to Twój cud i jeżeli zechcesz, może Ci się przydam i też zmartwychwstanę, o czym będziesz wiedział tylko Ty i ja. Jezu, ufam Tobie".

Ogarnął mnie spokój. Wiele już się nie modliłam. Nie chciałam rozmawiać z nikim. Zostało mi tylko kilkanaście godzin, co potem? Nie wołałam rodziny, nie żegnałam się z nikim i nie rozpaczałam. Zaufałam.

Umówiłam się z dr Ireną Szrot-Andrysewicz, aby narkozę dano mi na separatce. Nie chciałam widzieć wjazdu na salę operacyjną i lamp nad głową. Przed uśpieniem spokojna i ufna modlitwa - Różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego.

W ostatnim dniu maja Matka Boża Miłosierdzia wyprowadziła mnie ze szpitala i na Dzień Dziecka (1 czerwca) upiekłam dzieciom torcik. Wróciło życie i matka do dzieci.

Wiem, że powrót do życia zawdzięczam miłosiernemu Bogu i Matce Miłosierdzia. Ufność w Boże Miłosierdzie daje mi moc i siłę do trwania w chorobach, przeciwnościach życia i trudzie istnienia, a także w apostolacie głoszenia innym, jak dobry i łaskawy jest Bóg dla wszystkich, którzy z czystą intencją powierzają się Jego woli, aby codziennie od nowa ufać i wierzyć, a także nie tracić nadziei.

Mirosława Borowska

Białystok, 25 marca 2007 r.

Czytelników naszego czasopisma zapraszamy do dzielenia się świadectwami darów Bożego Miłosierdzia, które stają się naszym udziałem w codziennym życiu. Będziemy je publikować w dziale zatytułowanym "Bogu dziękujcie".

Redakcja "W Służbie Miłosierdzia"