lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
KWIECIEŃ 2007
nr 4/2007

Święty Piotr Chanel

Przyszedł na świat 12 lipca 1803 roku w Potieres, w archidiecezji lyońskiej. Ordynariusz tej diecezji nosi tytuł prymasa Galii. Na chrzcie chłopcu nadano trzy imiona: Piotr, Alojzy i Maria. Piotr wywodził się z biednej rodziny, gdyż jako chłopiec musiał paść owce. W wyniku Rewolucji Francuskiej bardzo ucierpiał Kościół katolicki, wielu księży poniosło śmierć męczeńską. Z tego też powodu wiele parafii nie miało swojego kapłana. Dlatego też arcybiskup Lyonu wydał odezwę do proboszczów swojej archidiecezji, aby posyłali chętnych chłopców do seminarium i w ten sposób zaradzili tak wielkim potrzebom duszpasterskim. Być może dlatego ciocia zabrała jedenastoletniego Piotra do miejscowości Cras, gdzie tamtejszy gorliwy ksiądz proboszcz Trompier zaczął chłopca uczyć łaciny. Następnie Piotr był alumnem małego seminarium w Meximieux i Belley. W Belley Piotr ukończył też studia teologiczne i 15 lipca 1827 roku przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach został wysłany przez arcybiskupa do pracy jako wikariusz w miejscowości Amberieux, po pewnym czasie już jako proboszcz przez trzy lata pracował w parafii w Crozet blisko Genewy.

Ksiądz Piotr od lat dziecięcych marzył o tym, aby zostać misjonarzem i wyjechać z Francji na misje. Jednakże, jak już wspomniałem, brakowało wielu kapłanów i arcybiskup nie mógł zrealizować pragnienia Piotra. Po trzech latach arcybiskup zwolnił jednakże księdza Piotra z funkcji proboszcza w Rozet i mianował go profesorem, ojcem duchownym i dyrektorem małego seminarium również z tą myślą, że tu będzie mógł lepiej przygotować się do swojej przyszłej pracy misyjnej. W roku 1829 papież Pius VIII wydał orędzie do biskupów całego świata w sprawie misji, zachęcając do większego w tej kwestii zaangażowania się katolików: duchownych i świeckich. To orędzie nie było czymś obojętnym księdzu Piotrowi. Dlatego też za pozwoleniem swojego arcybiskupa wstąpił do misyjnego Zgromadzenia Księży Marystów, bardzo wówczas zaangażowanego w sprawę misji i w roku 1836 złożył śluby zakonne (H. Fros).

W tym czasie Stolica Apostolska zwróciła swoją uwagę na Oceanię, gdzie już prowadzili swoje misje protestanci. Ksiądz Piotr w roku złożenia ślubów wyraził chęć wyjazdu na misje, wysłano go więc na wyspę Futuna w Oceanii i do pomocy przydzielono mu brata zakonnego. Przybył on wraz ze swoim pomocnikiem na wyspę 12 listopada 1837 roku. Wyspa była podzielona na dwie części wzgórzami. Zamieszkiwały ją dwa wrogie sobie plemiona. W lutym 1838 roku wybuchły walki między szczepami. Przywódca szczepu silniejszego nakłonił misjonarzy, aby pozostali na jego terenie. Ksiądz Piotr chętnie na to przystał, prowadząc tu pracę misjonarską, duszpasterską, odwiedzał także chorych, zniedołężniałych, pozyskiwał tubylców dla wiary katolickiej. W roku 1839 wyspę nawiedził cyklon, czyniąc wielkie zniszczenia. Niektórzy z tubylców odczytali ten fakt jako zemstę bogów, porzuconych przez mieszkańców wyspy przez przyjęcie wiary katolickiej. Szczepy nadal ze sobą walczyły, doszło do zwycięskiej bitwy szczepu silniejszego. To rozzuchwaliło zwycięzców i tym samym sytuacja misjonarzy zmieniła się na gorsze, a ich dalszy pobyt groził im nawet utratą życia. Ksiądz Piotr pozyskał dla Kościoła syna przywódcy zwycięskiego plemienia, co przyśpieszyło śmierć misjonarza. Starszyzna plemienna postanowiła 28 kwietnia 1841 roku pozbyć się misjonarzy. Skorzystawszy z chwilowej nieobecności brata zakonnego, tego samego dnia wywleczono księdza Piotra z terenu misji i zamordowano go maczugami (W. Zaleski). Sprawdziło się na osobie księdza Piotra Chanela starożytne powiedzenie, że śmierć męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan. Wkrótce po jego śmierci mieszkańcy wyspy Futuna przyjęli katolicyzm. Miejsce to stało się jednym z najbardziej wzorcowych ośrodków w katolickim świecie.

Papież Leon XIII beatyfikował Piotra w roku 1889, natomiast kanonizacji dokonał papież Pius XII w roku 1954. Papież Paweł VI polecił wpisać św. Piotra Chanela, pierwszego męczennika Oceanii, do odnowionego kalendarza liturgicznego (1969) oraz do Litanii do Wszystkich Świętych.

Liturgiczny obchód ku czci św. Piotra Chanela przypada na dzień 28 kwietnia i ma charakter wspomnienia dowolnego.

Na zakończenie przytoczmy fragment mowy pochwalnej ku czci św. Piotra: "Spalony żarem słońca w czasie swych prac, często dręczony głodem, powracał do domu oblany potem, wyczerpany zmęczeniem; zawsze jednak był mocny duchem, żwawy i radosny, jakby wracał z przyjemnego i miłego miejsca. A zdarzało się to raz po raz, prawie codziennie.

Miał zwyczaj niczego nie odmawiać mieszkańcom wyspy, nawet tym, którzy prześladowali go, tłumacząc ich zawsze i nigdy ich nie odrzucając, chociaż byli prości i natrętni. Wszystkim bez wyjątku i na wszelki możliwy sposób okazywał niezwykłą życzliwość. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy nazywali go człowiekiem najlepszego serca, on zaś mawiał do brata: Na tak trudnej placówce misyjnej powinniśmy być świętymi (...) w przeddzień swego męczeństwa powiedział on: Nie szkodzi, jeśli ja umrę. Religia chrześcijańska już tak zapuściła korzenie na tej wyspie, że nie zostanie zniszczona mimo mojej śmierci" (Liturgia Godzin, t. II, s. 1367-1368).

ks. Stanisław Hołodok