lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MARZEC 2007
nr 3/2007

Aż do śmierci z Miłości...

Bolesne tajemnice Różańca Świętego

1. Modlitwa w Ogrójcu

Ojcze jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich...

Dlaczego stało się niemożliwe to, co u Boga możliwe być powinno? Skąd tyle cierpienia?

Abyśmy mogli żyć potrzeba Boga, który przyjmie ciało i umrze z naszej winy, który z Miłości zgodzi się przyjąć niedolę ludzkiego życia, cierpienie i śmierć, abyśmy z Nim mogli powrócić do raju.

Maryjo, Matko, Twój Syn, tak bliski człowiekowi, miłośnik życia, nie szukał cierpienia i chociaż doświadczał lęku, nie uciekał od niego. Prosił Ojca o ulgę, ale zgadzał się z Jego wolą. Ucz mnie, jak mam szukać woli Ojca w moim życiu, jak jej się oddawać. Chcę doświadczyć Twojej pewności, że nic, co zostało Bogu zawierzone, nie może zostać przez Niego niewykorzystane dla większego dobra.

2. Biczowanie

Poddałem moje plecy bijącym Mnie...

To co się dzieje jest już tylko konsekwencją podjętej decyzji. Trzeba to cierpliwie znosić, chociaż bez Miłości nie jest to możliwe. Miłość pozwala pamiętać, dla kogo jest ten trud, pozwala być całym sobą w każdym działaniu.

Maryjo, Matko, Twój Syn, wzór Miłości, był gotów znieść wszystko, aby tylko przywrócić nam szansę na życie w pełni. Ucz mnie rozumieć to, że moja wiara i modlitwa nie może być tylko ucieczką od cierpienia, ale powinna stawać się jedyną drogą na przejście przez nie z godnością, w nadziei i pokoju.

3. Korona cierniowa

Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę...

Wyśmiany król, któremu nic nie mogło odebrać godności. Jezus pokazał, że są rzeczy, które z królewską godnością można znieść nie brudząc się nimi. Można nie zwracać uwagi na kłujące myśli zazdrości, gniewu, na rozbolałą od uginania pychę i egoizm. Można nie zwracać uwagi na to co brudzi i żyć pełnią życia w nieustannej radości.

Maryjo, Matko, ucz mnie jak mam się nieustannie radować. Jak odnajdywać źródło radości w wewnętrznym pokoju, który Twój Syn mi ofiarowuje.

4. Dźwiganie krzyża

On wziął na siebie nasze boleści...

Dlatego brzemię Jego i jarzmo może być słodkie i lekkie. Dlatego można znieść wszystko i pozostać człowiekiem. Każdy ma krzyż na swój wymiar, ale krzyż Jezusa nie był przeznaczony dla Niego. Był na wymiar nas wszystkich i jedynie Bóg mógł go udźwignąć. Jezus, oprócz odkupienia ofiarował nam swoją pomoc, abyśmy nie ustali w drodze. Poznał, jak może być słaby człowiek i w Swojej Miłości poprawił dzieło stworzenia, zostawił swoje własne Ciało jako pokarm dla pokrzepienia sił. Nie mógł lepiej przygotować drogi.

Maryjo, Matko, Twojemu Synowi nie było łatwo nieść winę grzechów, o których nawet brzydziłby się pomyśleć... Ucz mnie, jak mam naśladować Jezusa w dźwiganiu brzemienia codziennej odpowiedzialności za powierzone mi życie.

5. Śmierć Jezusa

Aż do śmierci z Miłości...

Wszystko się wykonało, wszystko ponadludzkim wysiłkiem zostało wykonane. Jezus, Król i Bóg, w każdym momencie swej męki mógł ją przerwać, ulżyć sobie, zrobić to, co po ludzku byłoby normalne i pozytywne. Mógłby, ale wtedy mrok nadal ogarniałby ziemię. Światło zmartwychwstania rozbłysło po śmierci, ale wcześniej trzeba było zawierzyć, że tak się stanie, oddać w ręce Ojca swojego ducha. Wszystko wykonało się w Miłości, która wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa... Wzorem wszelkiego zaufania staje się to oddanie przez Jezusa swego trudu w ręce człowieka, w nadziei, że nie zmarnuje on po raz kolejny danej mu szansy.

Maryjo, Matko, w śmierci i zmartwychwstaniu Twojego Syna jest najgłębszy sens mojego życia. Ucz mnie, jak mam żyć w jego pełni.

AG