lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LUTY 2007
nr 2/2007

Święto spotkania Boga z człowiekiem

Łk 2, 22-38

Słowo Boże, które czytamy w Święto Ofiarowania Pańskiego prowadzi nas do Prawa zapisanego na stronnicach Starego Testamentu. Według niego kobieta, która urodziła dziecko była nieczysta i dlatego musiała złożyć ofiarę, aby przywrócić swoją nieskazitelność cielesną, a dzięki temu swoją jedność z Jahwe. "Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta (...). Ósmego dnia chłopiec zostanie obrzezany. Potem ona pozostanie w domu przez trzydzieści dni dla oczyszczenia krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia (...). Kiedy zaś skończą się dni jej oczyszczenia (...) przyniesie kapłanowi, przed wejście do Namiotu Spotkania, jednorocznego baranka na ofiarę całopalną i młodego gołębia lub synogarlicę na ofiarę przebłagalną. Kapłan złoży to w ofierze przed Panem (...). Jeżeli zaś jest ona zbyt uboga, aby przynieść baranka, to przyniesie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, jednego na ofiarę całopalną i jednego na ofiarę przebłagalną" (Kpł 12, 1-8). Maryja będąc Niepokalaną Matką Boga nie musiała ani iść do kapłana ani składać ofiary. Kapłan i Ofiara był w jej ramionach - to Jezus Chrystus, który mimo tego, że był Bogiem to jako człowiek "musiał się upodobnić pod każdym względem do braci" (Hbr 2, 17).

Włączona w zwyczajne życie kobiety Izraela, gdy minęły dni oczyszczenia, u boku swojego męża, z przebłagalną ofiarą ubogich, "Najbogatsza w Łaskę" przekracza próg jerozolimskiej świątyni. Ale czy wypełnia w niej wszystko? Przepis z Księgi Wyjścia nakazywał wykupić pierworodnego syna: "oddasz wszelkie pierwociny łona matki dla Pana (...); co jest rodzaju męskiego, należy do Pana (...). Pierworodnych ludzi, z synów twych, wykupisz" (Wj 13, 12-13). Dokładny opis przedstawienia Jezusa w świątyni (por. Łk 2, 22-38) nic nie wspomina o wykupieniu pierworodnego syna Maryi. Czyżby jakieś zaniedbanie? A może kłopoty finansowe, które nie pozwoliły Józefowi i Maryi na jeszcze jedną ofiarę? Nie. Jezus nie potrzebował być wykupiony. Całkowicie należał do Boga: "Słowo było u Boga - i Bogiem było Słowo" (J 1, 1). A poza tym czekał go los zwierząt, które nie zostały wykupione - śmierć. Jeśli wydarzenie zlokalizujemy umieszczając je w Jerozolimie, gdzie była Golgota, na której wykonało się odkupienie, to Ofiarowanie Pańskie przekracza granice świątyni, sięga krzyża i jego ramionami obejmuje ludzkość.

W tradycji Kościoła Wschodniego Ofiarowanie Pańskie nazywa się Świętem Spotkania. Jest to święto spotkania Boga z człowiekiem. Jezus, Bóg-Człowiek przychodzi do człowieka. Dokonuje się to przez ludzi - Maryję i Józefa. Rozpoznającymi przychodzącego Boga są kapłan Symeon i prorokini Anna - uosobienie tęsknoty pokoleń oczekujących Zbawiciela. W tym spotkaniu zaczynają się realizować obietnice Starego Testamentu. Boga Obecnego doświadcza mężczyzna i kobieta, bo Jego przyjście stało się dla wszystkich (por. Ga 3, 28). Wszyscy przez Niego mają możliwość bycia z Bogiem - Miłością.

2 lutego wspominamy wydarzenie mające swoje miejsce w historii zbawienia człowieka. Jest jeszcze inne święto spotkania. Nasz Bóg jest Bogiem wciąż przychodzącym. Ile razy sumieniem dotykasz kratek konfesjonału, a potem jesz Chleb Aniołów - Boga; ile razy, choć w mroku ludzkiego niezrozumienia, ale z światłem wiary wtapiasz się w Słowo zapisane w biblijne stronnice; ile razy zginasz kolana i składasz nieporadne pacierze; ile razy zachwycasz się nad pięknem świata; ile razy słowem, czynem w sobie i w innych odsłaniasz dobro; ile razy pochylasz się nad cierpieniem drugiego człowieka; ile razy zmagasz się ze sobą, by wykrzesać cierpliwość do trudnego człowieka; ile razy z wypróbowaną miłością czuwasz przy swoim dziecku; ile razy ... wtedy staje się Święto Spotkania Boga w Tobie i przez Ciebie w drugim człowieku. Życzę Ci takiego nieustannego świętowania!

ks. Radosław Kimsza