lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
GRUDZIEŃ 2006
nr 12/2006

Jeden dzień z historii...

13 grudnia 1981 r.

Kto by pomyślał, że ostatni sztandar związkowy Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" zostanie poświęcony w pierwszym dniu stanu wojennego, w niedzielę 13 grudnia 1981 roku?

Wszędzie tam, gdzie już realizowano ustawy dekretu z 12 grudnia 1981 roku, o wprowadzeniu na terenie całego kraju stanu wojennego, zawieszono działalność wszystkich organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych, w tym NSZZ "Solidarność". W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku internowano wielu działaczy związkowych i ludzi im sprzyjających. W Warszawie powstała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, pod przewodnictwem generała Wojciecha Jaruzelskiego, która "dla dobra Polski" schroniła obywateli przed... rodakami - Polakami.

A jednak w Białymstoku, w Kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dnia 13 grudnia 1981 roku był jeszcze skrawek wolnej, niezależnej i solidarnej Polski.

Do uroczystości poświęcenia sztandaru działacze związkowi i cała załoga Białostockich Zakładów Przemysłu Wełnianego im. Sierżana przygotowywała się z ogromnym zapałem i zaangażowaniem. Włączyli się w to nie tylko wyznawcy Kościoła rzymskokatolickiego, ale również wyznawcy prawosławia. Już 6 grudnia 1981 roku w Cerkwi prawosławnej św. Mikołaja przy ul. Lipowej zostało odprawione nabożeństwo w intencji załogi i poświęcenia sztandaru. Mszę św. zamówiła i opłaciła ja Komisja Zakładowa.

Uroczystość poświęcenia miała się dokonać w Kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Planowany był w niej udział orkiestry dętej. Sztandar miał zostać odprowadzony z terenu fabryki przy ul. Augustowskiej 6 do prokatedry w uroczystym pochodzie. Wybuch stanu wojennego wszystkie te plany przekreślił.

Pomysł wykonania sztandaru związkowego zrodził się podczas dyskusji w Komisji Zakładowej, której przewodniczącym był Eugeniusz Brański. Udział członków Związku z wielu podobnych uroczystościach, których w październiku i listopadzie 1981 r. wiele było na terenie miasta, potwierdzał tylko przekonanie pracowników, iż należy mieć swój własny sztandar.

Pomysłodawcą i projektodawcą sztandaru był członek Komisji Zakładowej Franciszek Jurkowski, który korzystając ze swych znajomości, poprosił jednego z przyjaciół o wykonanie projektu sztandaru. Sam sztandar został wykonany w Warszawie w jednej z hafciarskich pracowni artystycznych. Także drzewce do sztandaru zostały wykonane w Warszawie. Koszty materiałów i robociznę mieli pokryć członkowie Związku, pracownicy fabryki, którzy zbierali dobrowolne datki. W poszczególnych działach zakładu zbiórką zajęli się członkowie Komisji Zakładowej. Jak się później okazało wybuch stanu wojennego spowodował, iż za sztandar musiał zapłacić ktoś inny. Dokonał tego ówczesny dyrektor BZPW im. Sierżana Henryk Gotowicki. I to już po 13 grudnia 1981 roku. Dopiero w drugiej połowie grudnia przyszły z Warszawy faktury do zapłacenia za wykonanie sztandaru.

Uroczystość poświęcenia sztandaru odbyła się 13 grudnia 1981 roku i był to prawdopodobnie jedyny w Polsce sztandar NSZZ "Solidarność", który tego dnia był nie tylko święcony, ale również w sposób publiczny prezentowany. A wydawać by się mogło, iż wybuch stanu wojennego przekreśli wszelkie plany i zamierzenia związkowców.

Tego dnia, 13 grudnia 1981 roku, Eugeniusz Brański, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" uczestniczył w porannej Mszy Świętej. Nie był świadom tego co zaszło, choć wracając do domu był zdziwiony wielką liczbą milicji i oddziałów ZOMO na ulicach Białegostoku i tym, że milicjanci rozklejali na murach i płotach obwieszczenia, jak się okazało później, o wprowadzeniu stanu wojennego. Dopiero w domu, od najbliższych dowiedział się o stanie wojennym, o internowaniu przyjaciół - działaczy związkowych. Z telewizji usłyszał słowa generała Wojciecha Jaruzelskiego, przewodniczącego Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, o wprowadzeniu na terenie całej Polski stanu wojennego i skutkach z tego faktu płynących.

Udał się do zakładu pracy, gdzie zgromadzili się pracownicy zakładu, zdezorientowani, niepewni przyszłości i konsekwencji płynących za udział w planowanej, nielegalnej już, uroczystości. Nikt nie wiedział, co należy czynić, choć wszelkie kroki do uroczystości poświęcenia sztandaru zostały podjęte.

Z pomocą pospieszył ówczesny prezydent miasta Tadeusz Naczas, do którego zadzwonili związkowcy. Odpowiedź jego była prosta i jasna. Powiedział wówczas, iż na mocy dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego zawieszono działalność wszystkich organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych, ale nie było zakazu urządzania uroczystości kościelnych: "Uroczystości kościelne nie są zabronione - róbcie swoją powinność!".

Zrezygnowano jednak z publicznego przemarszu ul. Adama Mickiewicza w stronę kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Było to zbyt niebezpieczne i mogło sprowokować niepotrzebnie działania służb mundurowych. Członkowie Związku i pracownicy zakładu prywatnie, w małych grupkach, idąc chodnikami zmierzali w stronę świątyni. Nowo wyhaftowany sztandar niósł Jan Ebner. Miał go ukryty pod pazuchą, był nim owinięty. Przed Kościołem uformował się jednak uroczysty orszak. Działacze związkowi na rękawy swych ubrań włożyli biało-czerwone opaski z napisem "Solidarność". Został uformowany poczet sztandarowy, który tego dnia stanowili: Roland Huszcza, T. Jańczenia i jeszcze jedna z pracownic. Sztandar został wniesiony do kościoła w otoczeniu związkowców, którzy tworzyli również straż obywatelską. Świątynia była wypełniona po same brzegi, nie tylko przez pracowników zakładu "Sierżana", ale również przez rzesze wiernych, którzy pozostali w kościele po zakończeniu wcześniejszej Mszy Świętej, gdy się zorientowali, iż we Mszy Świętej mają uczestniczyć członkowie NSZZ "Solidarność" ze swym sztandarem.

Mszy Świętej o godz. 11.00 przewodniczył biskup Edward Ozorowski, który również wygłosił homilię i poświęcił sztandar. Na początku Mszy Świętej Eugeniusz Brański poprosił biskupa o odprawienie Mszy Świętej w intencji pracowników zakładu, w intencji wszystkich ludzi pracy, którzy zostali dotknięci stanem wojennym. Prosił o poświęcenie sztandaru i o pasterskie błogosławieństwo na trudny czas "ciemnej grudniowej nocy". Czytania mszalne i wezwania modlitwy powszechnej odczytali pracownicy zakładu: Maria Popławska, Zdzisław Kurstak i Jerzy Pawelec.

W czasie Mszy Świętej, w procesji z darami pracownicy zakładu ofiarowali biskupowi ornat koloru fioletowego, z wyhaftowaną od środka dedykacją - nazwą zakładu i datą uroczystości poświęcenia sztandaru. Zachował się on do dnia dzisiejszego i stanowi niezaprzeczalne świadectwo tamtej uroczystości.

Na zakończenie Eucharystii miało miejsce wzruszające wydarzenie. Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" podziękował biskupowi za odprawienie Mszy Świętej i dokonanie aktu wyświęcenia sztandaru. Biskup Ozorowski w krótkich słowach nie tylko podziękował na ręce Eugeniusza Brańskiego za przybycie do świątyni członków Związku i za nadzieję pokładaną w Bogu, ale osobiście podziękował działaczom NSZZ "Solidarność" za odwagę i publicznie w kościele wycałował przewodniczącego nie kryjąc wzruszeń. Na zakończenie uroczystości odśpiewano pieśń Boże, coś Polskę. Wielu uczestników Mszy Świętej śpiewało ją z rękoma wzniesionymi ku niebu w palcami ułożonymi w geście zwycięstwa ("V").

Sztandar nie został już wyniesiony ze świątyni, pozostał w niej ukryty przez kolejne dni i tygodnie stanu wojennego. Podobnie, jak wiele innych sztandarów NSZZ "Solidarność" Regionu Białystok, przez jakiś czas znalazł schronienie w murach białostockiej świątyni.

ks. Adam Szot

Powyższy artykuł jest fragmentem przygotowanej, z okazji 25 rocznicy wybuchu stanu wojennego, książki pt. Krzyże i sztandary NSZZ "Solidarność" Region Białystok (sierpień 1981 r. - 13 grudnia 1981 r.), która ma się ukazać w połowie grudnia bieżącego roku.

Zachęcamy wszystkich świadków tamtych dni - okresu tzw. "pierwszej Solidarności", świadków 13 grudnia 1981 r. i stanu wojennego - do opowiedzenia lub opisania swych przeżyć. Wszelkie wspomnienia, pamiętniki, relacje prosimy adresować na adres: Archiwum Archidiecezjalne w Białymstoku, ks. Adam Szot, ul. Warszawska 46; 15-077 Białystok.