lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LISTOPAD 2006
nr 11/2006

Niewygłoszone kazanie

Panno Święta, co w Ostrej świecisz Bramie...

Przedstawiamy kazanie śp. Księdza Stanisława Piotrowskiego, przygotowane na uroczyste poświęcenie kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej w Ogrodach Pałacu Branickich w Białymstoku, 31 maja 2005 roku. Kazanie to nie zostało wygłoszone, gdyż Autor przebywał tym czasie w szpitalu na oddziale reanimacji.

Redakcja

Skąd na to miejsce przyszłaś Maryjo? Czy nie wystarczy Ci dziś białostocka katedra, skąd hetmanisz na całą naszą kresową ziemię? Czyje ręce Cię tu umieściły i czyje serce wyznaczyło Ci tu miejsce?

Historia każe cofnąć się do drugiej połowy XVIII wieku, kiedy z inicjatywy Izabeli Branickiej ścianka parawanowa w ogrodzie Branickich została przebudowana w stylu gotyckim i niszę zamknięto u góry ostrym łukiem. W niszy umieszczono malowidło, dziś nieznanej bliżej tematyki. Artysta malarz, Polak, który zginął 25 czerwca 1941 roku przy ulicy Jagiellońskiej, rozstrzelany przez cofające się z miasta oddziały Armii Czerwonej, w czasie międzywojennym umieścił w niszy obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej Pani, który został zdewastowany nieprzyjazną ręką.

Kim był Józef Blicharski i kim byli ci, którzy przyczynili się do rekonstrukcji kapliczki?

Józef Blicharski, urodzony w 1886 roku we Lwowie, pochodził z patriotycznej rodziny urzędniczej. Szkołę realną ukończył we Lwowie w 1905 roku, studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w latach 1905-1911. Studiował w Paryżu malarstwo i rzeźbę, a także przemysł artystyczny. W tym czasie podróżował do Włoch, Hiszpanii i Algierii. W czasie pierwszej wojny światowej w latach 1915-1920 pracował w polskich szkołach w Kijowie. Od 1920 roku do wybuchu drugiej wojny światowej uczył w Seminarium Nauczycielskim w Białymstoku, które mieściło się w Wersalu Podlaskim. Profesor Blicharski był duszą grona profesorskiego, jak też odnowicielem Wersalu, między innymi pustą dotąd, zabytkową niszę gotycką w murze okalającym park, wypełnił wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej, która swym miłującym wzrokiem przyciągała nie tylko przechodniów, ale i młodzież harcerską, która obok miała swoją stanicę.

Wroga ręka podczas zniewolenia Ojczyzny uszkodziła obraz. Czyja to była ręka, kto był zleceniodawcą, możemy dziś tylko się domyślać. Znaleźli się jednak ludzie, którzy kochają Maryję i Polskę, w zmartwychwstałej Ojczyźnie, prawie po półwiekowym jej zniewoleniu, upomnieli się o miejsce kultu i o Ostrobramską Panią, Matkę Miłosierdzia. Duchem niepokoju stała się pani Elżbieta Zubrycka, sybiraczka, która nie spoczęła, dopóki nie otrzymała zapewnienia od Prezydenta Miasta, o rozpoczęciu prac remontowo-konserwatorskich łącznie z rekonstrukcją malowidła Ostrobramskiej Pani Józefa Blicharskiego. Prezydent Miasta wyszedł naprzeciw, zapewniając, że dołoży starań, by kapliczka odzyskała swoją dawną świetność. Dziś, Ksiądz Arcybiskup, dokonując poświęcenia, przywraca kult Matce Miłosierdzia na miejscu, które starano się wymazać z pamięci. Od stóp Ostrobramskiej Matki wyrażamy szczerą wdzięczność Księdzu Arcybiskupowi Metropolicie, Panu Prezydentowi, Radzie Miejskiej Białegostoku oraz niezmordowanej pani Elżbiecie, Komitetowi Obywatelskiemu na rzecz Odbudowy Kaplicy Matki Bożego Miłosierdzia, który przy jej ofiarnym zaangażowaniu powołano do życia. Pani profesor Elżbiecie wyrażam tę wdzięczność słowami psalmu: "Mulierem fortem quis inventit?" - mężną niewiastę któż znajdzie? Tą mężną niewiastą w naszym mieście jest pani Elżbieta Zubrycka, która swoim wzrokiem, duchem mężnej niewiasty wskrzesza pamięć bohaterów Polaków i zabytków naszego miasta, służąc Bogu i Ojczyźnie.

Maryjo, Matko nasza! Jesteś tu znowu, by swymi matczynymi oczyma koić zbolałe serca, uciszać burze, osuszać łzy, rozkuwać zimne lody i kruszyć twarde kolana. Jesteś, by swymi dłońmi przygarnąć chwiejących się i zbłąkanych, zrozpaczonym i szamoczącym się ratunek podać, zaślepionym wartości i skarby życia religijnego okazać, a błądzących na drogę prawdziwej wiary doprowadzić.

Chcesz wzrokiem swoim matczynym ogarnąć profesorów naszych uczelni, dodać im odwagi i męstwa; nad skryptami pochyloną zobaczyć naszą młodzież akademicką i umocnić w niej prawe ideały, w które święcie wierzą. Popatrzeć w serca umęczonych robotników i powiedzieć im, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Ująć w swe dłonie spracowane ręce robotników, aby je ogrzać matczynym ciepłem.

Jesteś jako Służebnica Pańska, by służyć starym i chorym, dorosłym i dorastającym, małżeństwom i rodzinom, młodzieży i dziatwie. Jesteś jako wzór, byśmy się uczyli od Ciebie wzajemnie sobie służyć, bo to jest miłość, a nie siebie wzajemnie nienawidzić czy zwalczać.

Maryja jest dla nas wszystkich wzorem miłości powszechnej i jednoczącej. W tej miłości nikt nie jest pominięty, nikt nie jest odtrącony, choćby odtrącał. Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi - do nawiedzenia Jej tu zapraszani. Obraz Maryi ma dla nas dwa wymiary: pierwszy - zewnętrzny - to znak widzialny dla naszych oczu; drugi - wewnętrzny, istotny - zaczyna się wówczas, gdy w naszym wnętrzu dziać się coś zaczyna, coś drgnęło, przełamuje, dojrzewa, rodzi. Więc przychodźmy, nie zostawiajmy Jej samej.

Droga młodzieży! Druhny i Druhowie!

Maryja z tej kapliczki wzrokiem miłosiernego swego spojrzenia ogarniała brać harcerską przedwojenną, która gromadziła się tu, obok kapliczki, mając swoją przystań. Oni kochali to miejsce, bo ukochali swoją młodością Ostrobramską Matkę.

Druhny i Druhowie - dziś tu będący - to Wasze miejsce, uświęcone tradycją, stąd Wasza powinność strzec Tej, która w całym blasku znowu świeci. Swoją obecnością ożywcie przedwojenne tradycje, niech to miejsce rozbrzmiewa znowu, jak ongiś, Waszą młodością, radością i śpiewem. Niech to miejsce przez Was stanie się pieśnią, której echo rozchodzić się będzie po całym mieście i wokół niego, głosząc, że Ona swym miłosnym wzrokiem spogląda z tej kapliczki wokół Białegostoku, jak patrzy z Ostrej Bramy i naszej katedralnej bazyliki.

ks. Stanisław Piotrowski