lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
WRZESIEŃ 2006
nr 9/2006

Owocem Ducha Świętego jest radość

Radość jest pierwszym promieniem miłości. Tam, gdzie panuje miłość tam również jest radość. Największa radość płynie z poznania kochającego nas Boga. Im większa jest przepaść pomiędzy człowiekiem a Bogiem, tym ludzie są smutniejsi. Radość wymaga czystości serca. Gdy opanowują nas niskie namiętności wówczas nasza radość jest zamglona. Czysta radość płynie z przeżywania dobra i piękna, a więc pośrednio lub bezpośrednio z Boga. Źródłem prawdziwej radości jest Jezus, który przychodzi do nas w Sakramencie Pokuty oraz w Eucharystii. Prawdziwa radość płynąca z serca jest wyrazem wdzięczności wobec Boga za każdy dar, który otrzymujemy z Jego ojcowskiej szczodrobliwej ręki. Radość to uszczęśliwiająca świadomość nieskończonej łaskawości Boga. Przeświadczenie o całkowitej zgodzie z Bogiem, samym sobą i z otoczeniem rodzi w nas uczucie zadowolenia. Stąd też pochodzi pełne uniesienia uwielbienie Boga. A im więcej jest w naszych sercach wdzięczności, tym więcej też jest radości.

Święty Paweł mówi: Radujcie się zawsze w Panu. Jeszcze raz powtarzam: radujcie się (Flp 4, 4). Jest to wręcz nakaz. Ważne jest tu słowo zawsze. Jeśli zawsze mamy się radować, tzn. zarówno w chwilach kiedy dobrze nam się wiedzie, jak i w chwilach trudnych, nawet w chwilach cierpienia, co jest niewątpliwie trudnym zadaniem. Nasze serce wielokrotnie bywa pełne smutku, rozczarowania, czy bólu. Serce naszego Zbawiciela jest pełne miłości, jest źródłem wszelkiej pociechy, zawsze jest pełne radości i otwarte dla człowieka, by móc goić nasze rany. To w naszym Panu mamy się zawsze radować. Gdyby to było mało zrozumiałe, św. Paweł mówi: jeszcze raz powtarzam: radujcie się!

W Biblii Tysiąclecia występują słowa: radosny - 48 razy, radość - 261 razy, radośnie - 26 razy, radować (się) - 118 razy, radujący - 1 raz. Ogółem słowo radość w różnych odmianach występuje aż 454 razy. Jest to więc ważne słowo skoro występuje tak często. Przytoczę jeszcze tylko dwa fragmenty. Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością

a oblicza wasze nie zaznają wstydu (Ps 34, 6). Gdy Chrystus mówił o sobie, że jest krzewem winnym, a uczniowie latoroślami - powiedział: Wytrwajcie we mnie, a Ja będę trwał w was ... To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (J 15,1-11).

Istnieje różnica między prawdziwą radością płynącą z dobrego życia zakorzenionego w Bogu, a radością zwykłą, czasami wręcz wesołkowatością. Kiedy dane mi było to głębiej zrozumieć, przestałem przy okazji składania życzeń na Święta Wielkanocne mówić: życzę ci (wam) wesołych świąt, a mówię teraz: życzę ci (wam) radosnych świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Radowanie się to nie ma być jakiś głupi żart, wyśmiewanie się z kogoś, chichot, ale prawdziwa szczera uprzejmość względem drugiego człowieka. Jeśli mam Boga w sercu, to jestem radosny i uprzejmy dla bliźniego. Jeden z wielkich ludzi świata powiedział takie słowa: Jesteśmy ludźmi. Możemy i powinniśmy radować się wszystkim, co w drugim człowieku jest dobre: sprawnością, siłą, pięknem naszego ciała, naszym poznaniem i naszą twórczością, ludźmi, których kochamy, każdym źdźbłem szlachetności i dobra, które nasza miłość w nich dojrzy. Możemy się radować przyrodą, nauką i techniką, miastem i wsią, wdziękiem jaskółki i ewolucjami szybowca, książką i teatralnym przedstawieniem, samotną wycieczką i życiem wspólnoty, szybkością motocykla, samochodu i kajakową włóczęgą, najdrobniejszym dobrem, które posiadamy, które posiadają kochani przez nas ludzie. Bardzo ważną rzeczą jest nauczyć się żyć i radować obecną chwilą życia, najdrobniejszym nawet darem. Nie zamartwiać się tym, co będzie jutro, oraz w następnych dniach, miesiącach, latach. Ta zbytnia troskliwość, niezdanie się na wolę Boga, który dopuszcza nawet cierpienia dla naszego dobra, przysłania nam często radość.

Z pewnością przeżywaliśmy już kiedyś czas, gdy byliśmy pełni radości i pokoju, gdy byliśmy szczęśliwi w domu, w szkole, gdy byliśmy szczęśliwi z Panem Jezusem służąc Mu i naszym bliźnim, pełniąc Jego Wolę. To były zawsze wspaniałe chwile. Byliśmy wtedy szczęśliwi. Chciało nam się żyć i krzyczeć: życie jest piękne. Oby takiego radosnego czasu było w naszym życiu jak najwięcej, czasu który jest owocem życia w Duchu Świętym. Módlmy się o to, by być ludźmi autentycznej miłości i radości i aby te owoce Ducha Świętego stale zagościły w naszych sercach.

Adam E. Szczepanowski