lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
WRZESIEŃ 2006
nr 9/2006

Skończyły się wakacje

Opustoszały szlaki górskie, nadmorskie plaże i brzegi jezior; z pól biwakowych znikły namioty, szkoła znowu otwiera szeroko swoje podwoje, aby ukazywać swoim adeptom drogę ku prawdzie. Zanim jednak przekroczycie progi szkoły, większość z Was uda się do Kościołów, aby poprosić Ducha Świętego, by nawiedził Wasze umysły, napełnił serca Wasze darami Bożych łask na ten nowy rok szkolny.

Początek roku szkolnego jest dla Was ważniejszy od roku kalendarzowego. Kalendarzowy rok czyni Was jedynie o kilka miesięcy starszymi i w niewielkim stopniu wpływa na ogólny tryb Waszego życia. Rok szkolny stawia Was przed nowymi zagadnieniami, przynosi nowe trudności, odsłania nowe horyzonty. Czasy obecne są zbyt trudne i poważne, byście nie licząc się z nimi, mogli pozwolić sobie na życie wygodne, lekceważenie obowiązku szkolnego, oddanie się lenistwu! Zamiast tęsknić za wakacjami, cieszcie się, że wreszcie skończyło się - na szczęście chwilowe - bezrobocie i że z nowymi siłami możecie przystąpić do nowej pracy.

Na Was zwrócone są oczy Waszych rodziców, nauczycieli i profesorów, patrzy również na Was Kościół i Ojczyzna, bo jesteście ich dumą, pragną dla Was radosnej przyszłości. Zwrócone są na Was oczy Waszych nauczycieli i wychowawców, którzy chcą Wam podać wiadomości (wiedzę), byście byli przygotowani do życia. Patrzy na Was Ojczyzna, ponieważ jesteście jej przyszłością. Spogląda na Was także, i przede wszystkim, Bóg, ponieważ jesteście Jego dziećmi. Szkoła dla Was jest kuźnią, z której macie wynieść nie tylko wiedzę, musicie także udowodnić, że tę szkołę kochacie i na każdym i na każdym kroku dajecie o niej dobre świadectwo.

Jak wioślarz na kajaku umiejętnie musi wiosłować po falach wezbranej wody, nieraz wzburzonej, a w tym dopomaga mu dwuramienne wiosło, tak każdy z Was ma się uczyć w szkole, by umieć żyć na falach wzburzonego świata, a w tym ma Wam dopomagać krzyż z dwoma ramionami. Ramię pionowe ma Wam wskazywać Boga i do Niego prowadzić, poziome ma uczyć otwierania się na bliźnich, których Bóg każdego dnia przed Wami na drodze postawi.

Macie się wspinać coraz wyżej, zdobywać jak najwyższe szczeble wiedzy. Dlatego musicie badać siebie, poznawać swoje możliwości i gruntownie przygotowywać się do życia na przyszłe lata przez zaznajomienie się z prawdami opartymi na zasadach i etyce chrześcijańskiej. Psalmista Pański podpowiada: "Jeśli Pan domu nie zbuduje, daremnie pracują ci, którzy go budują". Sami niewiele zrobicie, potrzebna jest Wam Boża pomoc. Na niej opierajcie swoje wysiłki i pracę, abyście mogli wzrastać z pożytkiem dla siebie, z pociechą dla rodziców i nauczycieli, z chlubą dla Kościoła i z pożytkiem dla Ojczyzny. Ojczyzna na Was czeka, macie do spełnienia w niej przygotowane dla Was zadania. Przed Wami ściele się droga pracy i zasługi, niech zatem towarzyszą Wam słowa poety Juliusza Słowackiego: "Niechaj wie człowiek, że mu Bóg pożyczył życia na krótko, niech więc odda w czynach, co winien jest Bogu".

Drodzy Nauczyciele, zwracam się również jako długoletni nauczyciel do Was. Bóg, rodzice, Kościół, państwo - powierzyli Wam swoje dzieci. Obraliście ten zawód, ja nazywam powołanie, szczytne, choć trudne, aby pisać w umysłach i sercach dziatwy i młodzieży o naszej przyszłości. Minął już okres, kiedy wielu z Was mówiło to, w co niewierzyło, byli i tacy, którzy wsączali obcą Narodowi ideologię, chociaż sami jej nie akceptowali - dziś niczym nie jesteście zastraszani. Proszę Was i tych, którym religia chrześcijańska nadal jest obca, abyście umieli dostrzec, że człowiek jest nie tylko materią, byście w każdym dziecku umieli uszanować godność osoby ludzkiej. Wiem, że w ogromnej większości jesteście nauczycielami szkoły państwowej, która jest świecka. Szkoła jednak, będąc w łonie Narodu, nie może przestać być na usługach tego Narodu, a Naród ten jest na wskroś chrześcijański (ks. kard. Karol Wojtyła). Mimo skromnego uposażenia i ciężkich warunków patrzcie z nadzieją w przyszłość, w lepsze nauczycielskie jutro.

Na progu nowego roku życzę, abyście w swoim powołaniu nauczycielskim i wychowawczym znaleźli dużo dobra dla siebie i dla drugich, byście odnaleźli siebie. Znajdujemy siebie przez to, że w jakiś sposób siebie drugim dajemy. Dajcie z siebie dziatwie i młodzieży Waszą wiedzę, doświadczenie, Waszą pracę.

Niech Pan prowadzi i błogosławi!

ks. Stanisław Piotrowski