lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
WRZESIEŃ 2006
nr 9/2006

Wydawanie poleceń dzieciom

W wychowaniu domowym zdarzają się sytuacje, gdy rodzice muszą posłużyć się poleceniem. Rodzicom zdarza się popełnianie błędów przy ich wydawaniu, w rezultacie czego wykonywanie ich przychodzi dziecku z trudnością. Albo wydają oni zbyt wiele poleceń w tym samym czasie, albo są one niejasne. Zdarza się też, że nieświadomie przeszkadzają dziecku je wykonać. Potem denerwują się i złoszczą na uparciucha, który nie miał szansy na spełnienie ich oczekiwań.

Dobrym sposobem rozpoznania jasnego polecenia jest porównanie go z poleceniami nieudanymi: wielostopniowymi, niewyraźnymi, poleceniami - pytaniami i poleceniami z uzasadnieniem.

Polecenie wielostopniowe składa się z kilku poleceń wydanych w tym samym czasie np.: "ubierz się, umyj zęby, uczesz włosy i siadaj do śniadania". Małe dziecko nie jest w stanie przetworzyć i zapamiętać tak wielu informacji i mimo dobrych chęci nie może tego wykonać. Skutecznym sposobem zapobiegania takim sytuacjom jest podzielenie poleceń na mniejsze części i wypowiedzenie każdej z nich osobno, okazując dziecku zadowolenie z ich wykonania.

Dzieci mają też trudności z poleceniami niejasnymi, to znaczy takimi, które nie są jasno sformułowane lub wyraźnie określone, jak na przykład: "zachowuj się jak trzeba", "baw się ładnie". Dziecko może nie wiedzieć, czego się od niego oczekuje. To, czego rodzic chce, i to, co dziecko myśli, że on chce, może się znacznie różnić. Będzie znacznie lepiej, gdy rodzić jasno powie dziecku, o co mu chodzi. "Podziel się z bratem zabawkami" jest dużo lepszym poleceniem niż "baw się ładnie". Im wyraźniejsze jest polecenie, tym większe jest prawdopodobieństwo tego, że dziecko je wykona.

Rodzic, wydając polecenie - pytanie raczej prosi dziecko, by coś zrobiło, niż je do tego zobowiązuje. "Czy zechciałbyś teraz posprzątać swój pokój?" - nie jest jasnym poleceniem. Używając formy pytającej, daje się dziecku możliwość odmowy. Jeśli więc rodzicom naprawdę zależy na spełnieniu polecenia, to nie mogą mieszać pytań z poleceniami. Należy przy tym dodać, że ważną rzeczą jest pozostawianie dziecku możliwości wyboru, gdyż uczy się ono w ten sposób podejmowania decyzji. Już od najmłodszych lat życia powinno mieć zapewnioną szansę decydowania o pewnych sprawach.

Jeszcze innym typem nieprawidłowych poleceń są polecenia z uzasadnieniem takie jak: "posprzątaj zabawki, ponieważ przychodzi babcia, a wiesz, jak ona lubi porządek". Samo uzasadnianie poleceń jest dobre i pożądane, ale nie jest rzeczą obojętną, gdzie ono występuje. Podanie powodu lub wyjaśnienie polecenia można podać przed poleceniem. Można powiedzieć tak: "przyjeżdża babcia, a ona lubi, żeby dom był posprzątany, dlatego, proszę, pozbieraj teraz swoje zabawki". W ten sposób polecenie jest ostatnią rzeczą, która została powiedziana i ostatnią informacją, którą dziecko usłyszało.

Wydając poprawnie polecenie, rodzice zwiększają prawdopodobieństwo, że dziecko dobrze je zrozumie i wykona. Przed wydaniem polecenia rodzic powinien spojrzeć na dziecko i zwrócić na siebie uwagę, czyli upewnić się czy dziecko słucha.

Następnie rodzic powinien mówić stanowczym, ale nie głośnym, czy szorstkim głosem, formułując jasne i proste polecenie. Wielu rodziców, prosząc dziecko o wykonanie jakiegoś zadania, nieświadomie przyjmuje ton błagalny. Inni z kolei mówią przez zaciśnięte zęby, co powoduje, że przypominają kaprala w wojsku. Ani jedno, ani drugie nie jest właściwe.

Niewłaściwe jest też "kupczenie" poleceniami polegające na "kupowaniu" zachowań dziecka. "Jeśli zrobisz coś, to dostaniesz złotówkę lub coś ci kupię". Jeszcze gorzej, gdy kupczymy uczuciami: "jeśli tego nie zrobisz, to już cię nie będę kochać". Przyzwyczajamy dziecko do oczekiwania rekompensaty za zrobienie czegoś. Takie zachowania rodziców wprowadzają interesowność w relacje domowe.

Istotne też są odpowiednie gesty przy wydawaniu poleceń, np. wskazanie, gdzie dziecko ma coś położyć. Lepiej jest używać poleceń pozytywnych zamiast zwrotu: "nie rób" mów "rób". Przed wydaniem polecenia rodzic powinien uświadomić sobie, czy jego polecenie nie przekracza możliwości dziecka. Nie należy też egzekwować poleceń za wszelką cenę.

Ważną sprawą jest wydawanie takich poleceń, które będą następnie przez rodziców konsekwentnie wymagane. Nie mogą one zależeć od humoru czy kaprysu rodziców, gdzie za takie samo zachowanie się raz się nagradza, a innym razem się karze. Dziecko popada wówczas w prawdziwy zamęt, trudno mu zrozumieć wymagania rodziców i dochodzi do tego, że przestaje na polecenia reagować i próbuje tworzyć własną, dla siebie wygodną ścieżkę życia. Jeśli dziecko nie wykona polecenia, a rodzice na to nie zareagują, nauczy się je omijać.

Sztuki wydawania poleceń rodzice powinni nieustannie się uczyć. Mają też dostosowywać swoje polecenia do wieku rozwojowego dziecka, jego możliwości i wrażliwości. Należy też pamiętać, że o wartości chrześcijańskiej rodziny decyduje w dużej mierze właściwie rozumiane posłuszeństwo dzieci i cześć okazywana rodzicom przez całe życie.

ks. Adam Skreczko