lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ 2006
nr 8/2006

Cenzurki dla Polski - czyli o tzw. złej prasie

Raz po raz docierają wieści o tym, że Polska ma w Europie tzw. złą prasę. Znaczy to, że źle się o naszym kraju pisze. Oczywiście wina leży po polskiej stronie. Któż bowiem, jak nie Polacy wybrali nieodpowiednią władzę? Któż wybrał prezydenta nie takiego, jakiego życzyłaby sobie postępowa opinia publiczna? Ku zgrozie postępowców nadwiślańskich i ku zbulwersowaniu europejsów te niedobre władze coraz bardziej zdecydowanie działają w kierunku odszczurzenia kraju z komunistycznej agentury i z reliktów zmutowanej ubecji. Zabierają się za żerujące na Polsce patologiczne układy. To przeraża zainteresowanych, ich medialnych najmitów i konfratrów w lewicowości, wygodnie umoszczonych w redakcjach "opiniotwórczych" pism całej zlewicowanej Europy.

Postępowców nie niepokoiły rządy postkomunistycznej lewicy, wtedy Polska miała tzw. dobrą prasę. Dzisiaj także nie widać zatroskania postępowej opinii publicznej choćby tym, że prezydentem Włoch został były komunista, który własnej przeszłości niespecjalnie się wstydzi. Za to katolicyzm polskiego prezydenta jest nienajlepiej widziany na postępowych salonach.

(Swoją drogą ciekawe byłoby ujawnienie zagranicznych współpracowników komunistycznych specsłużb. Ilu z nich w przeszłości sławiło "miłujący pokój" ZSRR i protestowało przeciwko amerykańskiemu imperializmowi? Czy robili to z naiwności czy może z bardziej wstydliwych powodów?)

"Złej prasie" za granicą sprzyja nagonka medialna na rząd w kraju oraz skandaliczne wypowiedzi polskojęzycznych oficjeli dla zachodnich mediów. Przyczynić się do tego może też nowe "dzieło" zawodowego paszkwilanta i łgarza Tomasza Grossa, który niedawno wydał jadowicie antypolską książkę w USA. Wypocina jest ponoć tak niedorzecznie kłamliwa, że nawet ze środowisk dotychczas klakierujących oszczercy odezwały się zdecydowane głosy sprzeciwu.

Niektóre środowiska będą zawsze na Polskę pluły. Takie już one są.

Odpowiednie państwowe służby winny dbać o obronę dobrego imienia ojczyzny, zresztą - każdy Polak przebywający za granicą powinien się do tego poczuwać.

ks. Marek Czech