lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC 2006
nr 7/2006

Warto przeczytać!

"Sodalicyjne promienie Miłosierdzia w Białymstoku"

"Odkrywać nieznane i przybliżać współczesnym rozpoznane, by dać świadectwo prawdzie" to maksyma każdego badacza zafascynowanego przeszłością i próbującego historię uczynić nauczycielką życia. Tą podstawową zasadą motywowany ks. Stanisław Strzelecki, wykładowca Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Białymstoku, w ramach swych naukowych dociekań dotyczących życia i działalności Sługi Bożego ks. Michała Sopoćki, natrafił na wątek, który - jak sam wyznał - początkowo nie wzbudził jego szczególnego zainteresowania. Zgromadzony jednak materiał źródłowy i wiedza poza źródłowa z czasem skłoniły go do bliższego przyjrzenia się białostockiemu środowisku pań skupionych w Sodalicji Mariańskiej. Problematyka okazała się fascynująca. Owocem tego zauroczenia jest najnowsza publikacja ks. Strzeleckiego omawiająca mało dotąd znane dzieje Sodalisek białostockich, książka, której Autor nadał znamienny i wiele mówiący, nieco metaforyczny tytuł: Sodalicyjne promienie miłosierdzia w Białymstoku. Osobiście z satysfakcją przyjąłem pojawienie się tej książki na półkach księgarskich i natychmiast z zainteresowaniem ją przeczytałem. Ksiądz Strzelecki w bardzo przystępny sposób, właściwym sobie komunikatywnym językiem odkrywa i przybliża zapomniane dzieje, idee pracy, formację i wpływ na otoczenie pań z Sodalicji Mariańskiej w Białymstoku. Autor w swej publikacji wiele miejsca poświęcił aktywności Sodalisek białostockich na polu oświaty i wychowania, zwłaszcza w szczególnie trudnym okresie panowania totalitarnego reżimu komunistycznego w Polsce, kiedy to wszelka działalność katechizacyjna i wychowawcza wśród młodzieży pociągała za sobą niebezpieczeństwo represji i szykan ze stron władz państwowych. Drugi charakterystyczny rys pracy białostockich Sodalisek to ich bliska, choć dyskretna współpraca ze Sługą Bożym ks. Michałem Sopoćką w dziele krzewienia kultu Miłosierdzia Bożego w czasie, gdy jego publiczne przejawy były obłożone sankcją kanoniczną. Ksiądz Strzelecki podkreślił tu osobliwą relację zwrotną: Sodaliski obficie korzystały z opieki duchowej ks. Sopoćki, otrzymywały przez to solidne ramy formacyjne, które z kolei obligowały je wewnętrznie i pozwalały im wspierać go w jego apostolskim dziele. Istotnie, Sodaliski białostockie odnalazły swe miejsce w apostolskiej służbie Miłosierdzia nie tylko w skali lokalnej. Dzięki solidnym podstawom formacyjnym i osobliwym walorom osobowościowym zdolne były do ponadprzeciętnego "poświęcenia w służbie wartości, które określały ich wybory i drogi życiowe". Poprzez cichą, pełnioną z wielkim poświęceniem i pokorą, a jednocześnie rzadko sygnowaną nazwiskami pracę dydaktyczno-wychowawczą panie z Sodalicji Mariańskiej zapisały wspaniałą kartę w dziejach Białegostoku, kartę dotąd niemal nieznaną, a zatem niedocenianą.

Dobrze się zatem stało, że owe "promienie Miłosierdzia" na gruncie białostockim zostały wydobyte z mroków przeszłości. Ksiądz Strzelecki odsłania przed czytelnikiem fascynujący obraz tego fragmentu dziejów lokalnego Kościoła białostockiego, który swą pracą namalowały panie Sodaliski. Obraz ten pozostawał dotąd w ukryciu. Jego wydobycie i ukazanie walorów tego wizerunku na szerszym tle dziejów miasta to niewątpliwa zasługa Autora, który dysponując solidnym warsztatem naukowym potrafił powstałą w ten sposób lukę w historiografii dostrzec i - co trzeba podkreślić - kompetentnie wypełnić. Warty podkreślenia jest znamienny fakt. Dla Autora dzieje Sodalisek białostockich nie są li tylko zbiorem faktów historycznych powiązanych przyczynowo i układających się w dziejowy proces wpisany w historię miasta i Kościoła lokalnego. Lektura kolejnych partii tej wartościowej książki nawet największego sceptyka skłania ku refleksji, iż we wszystkim, co wiąże się z tajemnicą i doświadczeniem Miłosierdzia Bożego na gruncie białostockim nie da się wytłumaczyć li tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Nie sposób bowiem zrozumieć w pełni zawiłych dziejów tego kultu na białostockiej ziemi bez wniknięcia w tajemnicę planowego i celowego działania Bożej Opatrzności.

Mimo że książka jest dość obszerna, jej lektura ani na chwilę nie nuży. Jest to zasługa stylu pisarstwa Autora. Narracja jest kompetentna, a język żywy, sprawiający, że czytelnik odnosi wrażenie, iż Autor zna z autopsji opisywane osoby i miejsca. Wszystko to razem wzięte sprawia, że książka wciąga już po kilku stronicach jej lektury, warto zatem po nią sięgnąć, adresowana jest bowiem do każdego czytelnika, który szuka dobrej literatury i chce poszerzyć swą wiedzę o najnowszych dziejach białostockiego Kościoła.

Książka jest dostępna w księgarni św. Jerzego w gmachu Kurii Metropolitalnej Białostockiej, w sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Białymstoku przy ul. Radzymińskiej 1 oraz w domu zakonnym Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego (ul. Poleska 42, Białystok).

ks. Tadeusz Kasabuła

Ks. Stanisław Strzelecki, Sodalicyjne promienie Miłosierdzia w Białymstoku, wyd. Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku, Białystok 2006, ss. 242.