lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC 2006
nr 7/2006

Powołanie - łaska z głębi Miłosierdzia Bożego

"Miłosierdzie Boże towarzyszące nam w każdym momencie życia" (z litanii).

Niesamowita łaska i zadziwiająca tajemnica Miłosiernego Boga, który będąc potężny, wszechmocny i nieskończony interesuje się i zajmuje życiem każdego z nas z osobna, w każdej chwili i w najdrobniejszych szczegółach.

Zagłębiając się w tę tajemnicę staję przed Panem i wiem, że moje życie jest w Jego dłoniach. On ma plan na życie każdego człowieka. Ten najlepszy plan. Wyznacza mi drogę, na której będę szczęśliwa. Daje mi dary i talenty, które są mi potrzebne właśnie na tej drodze, którą dla mnie wybrał. I ciągle mnie woła, nie tylko ten jeden raz zawołał - 10 lat temu, bym poszła drogą życia zakonnego, ale ciągle wzywa i kieruje na właściwą ścieżkę, gdzie ukazują się coraz to nowe perspektywy i sposoby kroczenia za Nim i z Nim.

Każdy z nas, bez względu na to, jaką drogą toczy się jego życie, gdy spojrzy wstecz może zachwycić się niepojętym Miłosierdziem Boga. Zauważy bowiem prawie namacalną obecność Boga w historii swojego życia, to, że wszystkie wydarzenia mają swój sens, że widać w nich przemyślany ciąg prowadzący ku konkretnemu celowi wybranemu przez Miłosiernego Ojca. Prowadzący ku odkryciu i wkroczeniu na drogę powołania.

Każdy ma swoje indywidualne, niepowtarzalne powołanie. Odkryć je można tylko i wyłącznie poprzez nasłuchiwanie Boga, który przemawia do człowieka w bardzo różnorodny sposób. Przeważnie taki, że rozumie go tylko ten, do kogo Bóg kieruje swoje wezwanie. Aby odkryć Boże wezwanie trzeba mieć serce nieustannie nastawione na wolę Boga, mieć wielkie pragnienie odkrycia tego, co się Jemu podoba, czego On pragnie ode mnie.

Odkrycie powołania jest jak wygranie głównej nagrody w jakiejś loterii. Kto nie szuka, ten przegra, a u Pana Boga każdy los wygrywa, i to każdy tę główną nagrodę. "Szukajcie a znajdziecie; kołaczcie a otworzą wam" (Mt 7,7).

Ksiądz Sopoćko natomiast podkreśla, że łaska powołania wypływa z głębi Miłosierdzia Bożego i nie można jej sobie wysłużyć (Rekolekcje, s. 39). Można ją tylko odkryć, zachwycić się i pójść za nią. Jakże ją cenić trzeba, jak dbać o nią, jak ją pielęgnować, jak starać się jej odpowiedzieć w życiu, bo to objaw największego Miłosierdzia Bożego (tamże).

Bóg pociągając człowieka ku konkretnemu sposobowi życia czy do konkretnych działań najpierw przyciąga go do Siebie. Pierwszym bowiem powołaniem każdego jest po prostu bycie blisko Niego, towarzyszenie Jemu (por. Mk 3,14), życie z Nim w przyjaźni (por. J 15,14). Tak więc najważniejszym powołaniem i zadaniem w życiu każdego z nas jest modlitwa. Bo przecież właśnie podczas tego dialogu z Panem odkrywa się dalsze etapy drogi swojego powołania, drogi swojego życia. Bo właśnie trwając w zażyłości z Bogiem dostrzega się Jego niepojętą miłość i to, że towarzyszy On swoim Miłosierdziem w każdym momencie naszego życia.

Jezu Miłosierny, pragnę mieć oczy wpatrzone w Ciebie, uszy nasłuchujące Twojej odpowiedzi i twego prowadzenia, serce, które pragnie tego czego Ty pragniesz. Wskaż mi Panie drogę, którą mam kroczyć. Jezu, ufam Tobie!

s. Estera Rudź, ZSJM